Dzisiaj będziemy obchodzić urodziny jednego z blues’owych braci. Razem z Brytyjczykami damy się porwać hasłu „Let’s rock, everybody, let’s rock!”. Prześledzimy historię pewnego kontraktu, który raz na zawsze odmienił oblicze kultowego zespołu, a na koniec wspomnimy jeden z najdroższych koncertów lat 60.
1949
Dzisiaj przypada 69 rocznica urodzin słynnego aktora komediowego i piosenkarza – John’a Belushi. Mężczyzna jest głównie znany, dzięki duetowi o nazwie Blues Brothers, który współtworzył z Dan’em Aykroyde’m. Aktor w latach 1975 – 79 należał do zespołu kreującego Saturday Night Live ( popularny amerykański program komediowy). Także w trakcie pracy w SNL wystąpił w filmie Animal House. 1977 roku sławetny duet został powołany do życia i od tego momentu Belushi był rozpoznawany pod pseudonimem: Joliet 'Jake’ Blues. Rok po utworzeniu zespołu, 'bracia’ wypuścili swój pierwszy krążek Briefcase Full Of Blues, który nie tylko stał się albumem kultowym, ale też rozpoczął modę na muzykę R&B. W 1980 roku ukazał się film o przygodach Blues Brothers, którego obsadę zasiliły zarówno znane nazwiska z krainy Hollywood (m.in. Carrie Fisher, Steven Spielberg), ale przede wszystkim legendy muzyki amerykańskiej jak Ray Charles, Aretha Franklin, czy James Brown. Obraz został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez publikę, jak i krytyków. Niestety dwa lata później ( 5 marca 1982r.) Belushi zmarł w skutek przedawkowania narkotyków, jednak na koniec warto przypomnieć i zaakcentować ważną wiadomość, którą Belushi razem ze swoim 'bratem’ chcieli przekazać wszystkim.
1958
24 stycznia 1958 roku Jailhouse Rock nie tylko po raz pierwszy pojawił się na liście UK Chart, ale od razu też podbił ją, stając się tym samym pierwszym singlem w historii, który zadebiutował na liście, jednocześnie triumfując na niej. Co ciekawe utwór został napisany przez Jerry’ego Leibera i Mike’a Stollera, i doczekał się wielu cover’ów, jednak wersja Elvis’a jest najbardziej znanym wykonaniem ze wszystkich. Jailhouse Rock w USA sprzedał się w ponad 4 mln nakładzie. Z kolejnych faktów, około piosenki, możemy wyróżnić to, że scena z filmu (o tym samym tytule, co utwór), w której piosenkarz wykonuje utwór, (tańcząc przy tym, z grupą więźniów, w charakterystycznym dla niego stylu), uznawana jest za pierwszy teledysk w historii. Czy trzeba pisać coś więcej? W końcu Król jest tylko jeden, więc jedyne co nam pozostaje to uczczenie tego szczególnego dnia, w iście królewskim stylu, czyli tańcząc! Poniżej zamieszczam tutorial pomocniczy. Let’s rock!
1962
1969

