Site icon All About Music

10 największych odkryć Czad Festiwal 2017 wg Aleksandry Żeleźnik i Marcina Leji

Zdjęcie użytkownika Czad Festiwal.Nie będziemy ukrywać – Czad Festiwal był dla nas kopalnią nowych odkryć, nie tylko, muzycznych. Organizatorzy dzięki zaproszeniu mniej znanych nazwisk dali nam możliwość poznania wielu ciekawych wykonawców. Jednakże, chcemy Wam również pokazać, że festiwal ten sam w sobie jest odkrywczy! Zapraszamy na listę największych odkryć Czad Festiwal 2017.

Dubioza Kolektiv

O Dubioza Kolektiv pisaliśmy już w artykule poświęconym najlepszym występom na Czad Festiwal, jednak według nas zasługują na jeszcze jedną wzmiankę, tyle, że w kategorii „odkrycie”. Najlepszą cechą tego bośniackiego zespołu jest sposób, w jaki przekazują energię dzięki muzyce. Nie dało się wręcz ustać spokojnie przy takich rytmach. Kolejnym atutem, który nas urzekł jest ich naturalność. Muzycy grali, poruszali się po scenie czy przeprowadzali interakcje z publiką w pełni wyluzowany sposób, wszystko po prostu przychodziło z łatwością. Niemożliwe wręcz było wyczucie czegokolwiek sztucznego w ich zachowaniu. Po prostu zaprezentowali się rewelacyjnie.

Witek Muzyk Ulicy

To był przypadek. Przypadek, który rozkochał nas w sobie od pierwszej nuty. Witek Muzyk Ulicy szybko zebrał pod Acoustic Stage pokaźną widownię. Ku uciesze artysty z czasem przybywało więcej ludzi, którzy byli zachwyceni jego graniem tak samo jak my! Szybki research pozwolił nam na odnalezienie perełek, jakie cały zespół wykonał podczas dnia pierwszego festiwalu. I tak, piosenki typu: Rzucę Ciebie, rzucę nas, Serce Wolności, Ciuchy czy Ja się w Tobie zakochałem aż biją po uszach swoim autentycznym i szczerym do bólu tekstem! Obok tego typu kompozycji płynących prosto z serca nie da przejść się obojętnie. Ale to nie wszystko! Humor też się znajdzie! Zacytujmy zatem kawałek tekstu piosenki Ciuchy: „Ciuchy na wagę są ekstra, nie nie chce nowego rolexa!”. Dlatego też zachęcamy Was bardzo serdecznie do zapoznania się z twórczością tego zespołu.

Jonas Aden

Ten młody Dj od razu zwrócił naszą uwagę, gdy zaczął grać na Tent Stage. Choć początkowo publika nie była zbyt wielka to z czasem pod sceną zaczęło zbierać się coraz więcej ludzi. A Jonas zapuszczał muzykę bardzo taneczną! Trzeba przyznać, że podczas jego występów publiczność mogła usłyszeć same największe hity ostatnich miesięcy. Co ciekawe, nie zabrakło także jego prywatnej twórczości, czego rezultatem było wykonanie takich utworów jak: Feel My Soul czy Take Me Away. Publiczność bawiła się świetnie, żywo reagowała na każdą nowo zagraną piosenkę – czego trzeba chcieć więcej? Co jak co, ale Jonas Aden wie jak rozkręcić dobrą imprezę!

Jolly Jackers

Przyjazd z fletem na festiwal rockowy nie wydaje się dobry pomysłem, ale gdy gra się irlandzki folk i to w zdecydowanie ciężko brzmiącej wersji, wszystko nabiera sensu. Jolly Jackers – bo taką nazwę nosi ten węgierski zespół – to grupa sześciu osób i co ciekawe jako jedyni prezentowali równy podział składu grupy na kobiety i mężczyzn. Jednak to, co najbardziej przyciągało uwagę to sposób w jaki grali. Połączenie perkusji, gitar, skrzypiec oraz fletu stworzyło naprawdę udaną kompozycję, a w połączeniu z energicznymi kawałkami skutkowało wyjątkowo taneczną atmosferą. Ludzie łączyli się w tańcu towarzyskim, tworzyli kółeczka, wężyki czy nawet próbowali swoich sił w Riverdance. Jeszcze większa zabawa miała dopiero nadejść, bowiem artyści postanowili zaspokoić pragnienie największych smakoszy i z butelką whiskey ruszyli ku barierkom, polewając wszystkim chętnym. Cały ich występ aż kipiał od irlandzkiego folkloru, co zdecydowanie było widać na rozweselonych twarzach zebranej w Tent Stage publiczności.

Che Sudaka

Che Sudaka to bardzo osobliwy zespół, w którego skład wchodzi dwójka Argentyńczyków oraz dwójka Kolumbijczyków, niegdyś będący nielegalnymi imigrantami w Barcelonie próbującymi jakoś związać koniec z końcem grając na ulicach. Cóż… można powiedzieć, że jak na dosyć nieciekawe początki to panowie osiągnęli niemały sukces, bowiem ich zespół liczy już 15 lat, dorobił się siedmiu albumów studyjnych i należą do grupy najczęściej koncertujących zespołów na świecie. Robi wrażenie, ale to, co naprawdę nas zaskoczyło, to ilość ludzi zgromadzona w Tent Stage, kiedy muzycy dawali swój pokaz. Latynoska muzyka udzieliła się publiczności, objawiając się tańcami, wiwatami i gromkimi brawami. Na długo zapamiętamy ten występ, szczególnie, że nazwa grupy porządnie utrwaliła się w pamięci dzięki – zdającym się nie mieć końca – skandowaniem nazwy zespołu na samo zakończenie ich koncertu.

Brooks

Kolejny DJ na naszej liście odkryć tegorocznej edycji Czad Festiwal. To artysta pochodzący z Holandii. Na swoim koncie ma kilka gościnnych występów u boku Martina Garrixa m.in. w kompozycji Byte. Brooks na Czad Festiwal w swoim godzinnym występie zaprezentował, podobnie jak Jonas Aden, największe hity ostatnich miesięcy. Nie zabrakło wyżej wspomnianej kompozycji, a dołączyć do tego możemy jeszcze jeden jego utwór nagrany z inną gwiazdą festiwalu, grupą Bassjackers, zatytułowany Joyride. Publiczność bawiła się przednio, co tylko potwierdza, że warto mieć na tego artystę oko!

Chocolate Puma

Chocolate Puma to duet DJ-ów, w którego skład wchodzą: Gaston Steenkist „Dobre” oraz René ter Horst „DJ Zki”. Prawdopodobnie już nie raz słyszeliśmy ich utwory, bowiem panowie tworzą muzykę klubową już od wczesnych lat 90., kryjąc się za różnymi nazwami jak m.in.: The Good Men, Jark Prongo czy Riva. Jednak pierwszy raz mieliśmy okazję usłyszeć ich na żywo i z czystym sercem możemy stwierdzić, że doświadczenie mają nie małe i w zupełności potrafią przekuć je na niezłą muzykę. Całość szalonej imprezy jaka miała miejsce w Tent Stage dopełniały pokazy pirotechniczne i spora ilość wystrzeliwanych serpentyn.

Runforrest

Chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą… To stwierdzenie idealnie obrazuje osobę Runforresta! Skromne dzień dobry na sam początek występu i natychmiastowe przejście do sedna. To właśnie wtedy z głośników zaczęły lecieć delikatne nuty jakie na swojej gitarze grał artysta. Jednakże niech was nie złudzi jego wygląd. Chłopak ma głos jak dzwon! Przez cały jego występ mieliśmy ciarki na skórze! Paleta emocji jakie przekazał swoi występem była wręcz niezliczona. I pomimo początkowych trudności z osą, która usiadła mu na mikrofonie zachował pełen profesjonalizm dalej kontynuując swój występ. Ten chłopak będzie kiedyś wielki! Trzymamy za niego mocno kciuki! A teraz podrzucamy Wam link żebyście się mogli przekonać, jak łatwo można zakochać się w jego głosie.

Silent Stage

To był hit festiwalu! Pewnie często obijała Wam się o uszy idea imprezy, na której każdy uczestnik ubiera słuchawki i tańczy do muzyki z nich płynącej. Taki pomysł przyświecał również Silent Stage, na której dzień w dzień grało trzech DJ-ów. Każdemu z nich odpowiadał jeden kolor, odpowiednio czerwony, zielony i niebieski. To od uczestników zależało jakiego chcą słuchać! Każdy chętny mógł dostać parę słuchawek uprzednio zostawiając swój dowód osobisty, który po skończeniu zabawy przy Silent Stage mógł odebrać oddając słuchawki. Sam pomysł w trakcie trwania całego festiwalu cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Co więcej, zdarzało się nawet, że zabrakło słuchawek! Nam ten pomysł równie mocno się podoba, dlatego te znalazł się on w tym artykule. Pragniemy jeszcze dodać, że przy Silent Stage można bawić się na dwa sposoby: albo jako uczestnik aktywny – tj. taki który bawi się ze słuchawkami na uszach albo uczestnik bierny tj, taki który ogląda tych wszystkich ludzi ze słuchawkami i myśli sobie jak to dziwnie wygląda, bo przecież znikąd nie słychać muzyki, a ci ludzie tak dziwnie tańczą!

Arena Park

Niezaprzeczalny jest fakt, że nieodłącznym elementem każdego festiwalu muzycznego jest jego teren – na te kilka dni przygotowany specjalnie dla spragnionych dobrej muzyki festiwalowiczów. W przypadku Czad Festiwal, już od pięciu lat, postanowiono do tego celu wykorzystać Arenę Park w Straszęcinie. Ten spory obszar zieleni – oczywiście odpowiednio przygotowany i ogrodzony – już od samego początku przypadł nam do gustu. Pierwsze co zdecydowanie rzuciło się w oczy to spora ilość drzew, nie tylko pełniły one walory estetyczne, ale także dawały nieco cienia i wygłuszały panujący wszędzie hałas. Kolejnym elementem dającym dużego plusa organizatorom było podzielenie terenu festiwalu na strefy. Poza wiadomymi obszarami gdzie znajdowały się sceny, postanowiono także zadbać o prowiant dla zgłodniałych i napoje dla spragnionych. Natomiast dla tych, którzy zaspokoili najważniejsze potrzeby i chcieli po prostu oddać się momentowi relaksu zapewniono tzw. Chillout Zone. To tam stały upragnione bujane ławki stanowiące niemal święty grall festiwalowiczów – znalezienie wolnego miejsca niemal zawsze było okupione dużą dozą cierpliwości i wypatrywania, lecz, gdy już się usiadło – można było delektować się muzyką siedząc wygodnie i bujając się w tył i w przód. Przygotowano również coś dla osób pragnących więcej aktywności, ponieważ na terenie festiwalu znalazło się miejsce dla boiska do siatkówki plażowej, co również stanowiło ciekawą atrakcję. Kolejnym zaskoczeniem była ilość wolnych miejsc do siedzenia. Organizatorzy zadbali o to, by każdy pragnący chwilę odsapnąć czy zjeść posiłek w spokoju mógł usiąść przy stole pod parasolem. Dlatego też do dyspozycji były aż dwie sporej wielkości strefy. Ogólnie rzecz biorąc możemy spokojnie stwierdzić, że to właśnie wybór tego terenu wpływa w dużej mierze na pozytywny odbiór festiwalu, tworząc niesamowicie przyjemny klimat z wieloma atrakcjami. Jesteśmy pewni, że każdy odnajdzie, tudzież odnalazł, swoje miejsce na tak przygotowanym terenie festiwalu.

Exit mobile version