Site icon All About Music

10 lat temu Evanescence wydało debiutancki album – Fallen

Wszystko rozpoczęło się od użycia kawałka Bring Me to Life na soundtracku do filmu Daredevil. Potem poszło jak z górki, wydanie Fallen, kolejne single, nagrody Grammy… 4 marca 2003 roku w sklepach pojawiło się debiutanckie wydawnictwo amerykańskiego zespołu Evanescence.

Nagrywanie krążka trwało prawie osiem lat, a to dlatego, że część utworów pochodzi z wcześniejszych wydawnictw zespołu. Przed Fallen, Evanescence wydało trzy EP-ki oraz jeden album demo, wszystko we własnym zakresie. Dopiero po tym zyskali zainteresowanie wytwórni Wind-Up z którą podpisali kontrakt płytowy. Utwory takie jak Imaginary, Whisper czy jeden z największych przebojów muzyków – My Immortal – pojawiały się na wspomnianych Ep-kach i owym demo cd. Sam utwór My Immortal ma około 8 różnych wersji począwszy od kompletnie akustycznej, jedynie z pianinem, z pianinem i skrzypcami, a kończąc na wersji z albumu, gdzie pod koniec mamy mocne uderzenie perkusji i gitar.

Ostatnim utworem nagranym na krążek Fallen, a jednocześnie tym, który miał być pierwszym singlem było Going Under. Jednak na fali popularności Bring Me to Life zdecydowano, że to właśnie ten utwór będzie pierwszym singlem promującym wydawnictwo. Bring Me To Life zostało napisane przez Amy Lee, Bena Moody’ego oraz Davida Hodgesa – i to oni odpowiadają za wszystkie utwory na krążku. W 2007 roku Lee potwierdziła, że Bring Me to Life zostało zainspirowane jej długoletnim przyjacielem, Joshem Hartzlerem – którego poślubiła właśnie w 2007.

Everybody’s Fool to kawałek o fałszywych wizerunkach gwiazd, My Immortal i Haunted opowiadają o życiu Moody’ego, a Hello to osobista kompozycja Amy Lee opowiadająca o jej siostrze, która zmarła mając trzy lata. Natomiast My Last Breath zostało zainspirowane atakami z 11 września 2001.

Mimo mieszanych opinii wśród krytyków, krążek odniósł olbrzymi sukces. Krytycy chwalili głównie głos Amy Lee, a wielu twierdziło, że bez niej zespół ten by nie istniał (co później okazało się prawdą, bo dzisiejsze od wydania debiutanckiego albumu w zespole z oryginalnej „obsady” mamy jedynie właśnie Amy oraz Terry’ego Balsamo, który dołączył do zespołu pod koniec 2003 roku – zastąpił Bena Moody’ego).

W Stanach Zjednoczonych krążek pokrył się siedmiokrotną platyną do dnia dzisiejszego i przekroczył sprzedaż 7,6 mln kopii. Najwyżej dotarł do miejsca 3. na Billboard 200 (debiutował na miejscu 7.). W Wielkiej Brytanii sprzedano 1,36 mln egzemplarzy, co przekłada się na trzykrotną platynę. Olbrzymim sukcesem album był również w Kanadzie (siedmiokrotna platyna), Australii (sześciokrotna platyna), Niemczech, Nowej Zelandii (pięciokrotna platyna), Argentynie, Brazylii, Francji, Grecji, Portugalii i Szwajcarii (dwukrotna platyna). W sumie, na całym świecie do dnia dzisiejszego sprzedano ponad 17 mln egzemplarzy tego albumu. W zestawieniach końcoworocznych w wielu krajach album znalazł się w TOP 10, w Stanach Zjednoczonych miejsce 8. (end-chart 2003) i 6. (end-chart 2004), w Wielkiej Brytanii miejsce 16. (2003) i 59. (2004). W podsumowaniu dekady 2000-2009 w Stanach krążek znalazł się na miejscu 19.

Na albumie znajduje się dwanaście kompozycji plus jeden bonus na edycji japońskiej. Singlami były cztery utwory:

Krążek przyniósł zespołowi pięć nominacji do Grammy Album of the Year, Best Rock Album, Best Rock Song, Best Hard Rock Performance i Best New Artist. Evanescence wygrało dwie z nich – Best Hard Rock Performance oraz Best New Artist (pokonując m.in. 50 Centa i Seana Paula).

A już za godzinę będziecie mogli przeczytać moją recenzję tego krążka, a za dwie krótki przegląd dalszej kariery Evanescence.

Exit mobile version