Dział PublicystykaRelacje

Zwykły, czyli piękny koncert Fisz Emade Tworzywo i Rebeki. Relacja Martyny Adamowskiej

fot. https://www.instagram.com/jolonghp/

Na deskach sopockiej Opery Leśnej wystąpili Rebeka oraz Fisz Emade Tworzywo. Za nami zwykły, czyli piękny wieczór pełen muzycznych wrażeń.

Na początek wystąpił duet Rebeka, który tworzą Iwona Skwarek i Bartosz Szczęsny. W swojej dyskografii dotychczas posiadają dwa albumy, które zaprezentowali nam podczas sobotniego wieczoru.

W sobotni wieczór zagrali swoje propozycje z albumów Davos i Hellada. Rozpoczęli od utworu pt. Trip, za pomocą którego zabrali nas w kilkudziesięciominutową podróż po dźwiękach swojej twórczości. Na największe uznanie w moim odczuciu zasłużyły utwory Today, Stars i polskojęzyczne Białe Kwiaty.

Na pierwszy rzut oka można zauważyć, że duet sporą uwagę przywiązuje również do strony wizualnej. Zadbali o ciekawe oświetlenie. Co więcej, wystąpili w strojach, które od razu przywołują na myśl okładkę albumu Davos, czyli białe, eleganckie i obecnie bardzo modne garnitury.

Ich muzyka ma spory potencjał, a klimatyczne dźwięki wraz z interesującą grą świateł świetnie prezentowały się na scenie. Jednak to wszystko mogłoby mieć jeszcze większy efekt, gdyby tylko koncert odbył się troszkę później. W moim odczuciu tak nastrojowe dźwięki jeszcze lepiej prezentowałyby się po zmroku niż w świetle dnia.

#fiszemadetworzywo #concertphoto #operalesna #sopot

A post shared by Ania Drzewowska (@aniadrzewo) on

Mimo wszystko nie da się ukryć, że wieczór zdecydowanie należał do Fisza Emade Tworzywo, którzy wyruszyli w trasę po wydaniu albumu Numer 1. Zwiedziliśmy cały muzyczny świat zespołu. Dosłownie i w przenośni. Panowie zaprezentowali nam dźwięki z różnych etapów swojej twórczości. Usłyszeliśmy piosenki wydane kilka lat temu, a także te najnowsze, jak np. Zwykły czy Kanterstrajk.

Przed koncertem ułożyłam sobie listę utworów, które chciałabym usłyszeć. Ostatecznie okazało się, że po występie wyszłam zupełnie spełniona – wybrzmiały wszystkie propozycje z mojej listy, czyli Pył, Telefon, Biegnij Dalej Sam, Zwiedzam Świat czy Fanatycy.

Mimo siedzących miejsc, w myśl tekstu jednego z moich faworytów setlisty, część publiki „wprawiła stopy w ruch” i tańczyła wraz z zespołem. Zwykle zwracam uwagę na kontakt muzyków z publicznością i to również wyszło świetnie. W przerwach pomiędzy piosenkami poznaliśmy krótkie historie z okresu działalności grupy.

Sporą zaletą Fisza są świetne, niebanalne teksty, które absolutnie nie są spychane na drugi plan, a wręcz niosą za sobą sporo różnych refleksji. Są ponadczasowe, co też można było zaobserwować wśród publiczności. Jak się okazuje zespół ma swoich słuchaczy w bardzo różnym wieku – od młodzieży po osoby starsze. Skutecznie udało im się zwrócić uwagę wszystkich osób niezależnie od wieku.

Jedynym minusem całego wydarzenia była niesprzyjająca aura pogodowa. Fisz  Emade Tworzywo robili co mogli, by rozgrzać publikę muzyką. Tym razem w piosence pt. Parasol wciąż powtarzające się słowa „słońce spali nas”, były takim małym kłamstewkiem. Jednak zespół „jak parasol chronił nas” swoją muzyką przed chłodem.

Pokusili się także o zagranie bisu. Zaprezentowali utwór, który również znalazł się na albumie Numer 1, czyli piosenkę pt. Sznurowadła. Tutaj również warto dodać, że jakiś czas temu ukazała się odświeżona wersja utworu, którą wykonał Fismoll w ramach projektu Albo Inaczej 2.

Krótko mówiąc, zaprezentowali przede wszystkim dobrą muzykę z niebanalnymi tekstami oraz ciekawą grę świateł. Mam nadzieję, że panowie uznają to za komplement jeśli powiem, że koncert był zwykły, znaczy piękny.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.