Ewa Farna wraz ze swoją drużyną zdobyła immunitet tydzień temu. Kto tym razem zwyciężył? Kto zebrał przychylne, a kto negatywne opinie jurorów? Za nami drugi odcinek 3. edycji Bitwy na głosy.

Wczoraj mieliśmy okazję oglądnąć drugi odcinek 3. edycji Bitwy na głosy. Na zaprezentowanie swoich teamów muzycznych szansę mieli Jula, Beata Kozidrak, Liber oraz  Robert Gawliński reprezentujący odpowiednio: Łomżę, Lublin, Oborniki i Warszawę. Artyści podobnie jak w premierowym odcinku wykonali wraz ze swoimi drużynami po dwa utwory. Jeden z własnego repertuary i drugi, który sami wybrali. Przypomnijmy, że poprzedni odcinek wygrała Ewa Farna (wykonali Nie przegap oraz Call Me Maybe) wraz ze swoją drużyną i tym samym zapewnili oni sobie bezpieczeństwo w trzecim odcinku, w którym pożegnamy jedną z drużyn.

Kolejne 4 gwiazdy, 64 uczestników za nami. Podobnie jak w poprzednim odcinku gwiazdy najpierw zaśpiewały utwór z własnego repertuaru. Jako pierwsza na scenie wystąpiła Beata Kozidrak z piosenką O Tobie. Po niej Liber wywołał meksykańską falę i wraz ze swoim teamem pokazali jak wygląda Czyste szaleństwo. Po nich przyszedł czas na Roberta Gawlińskiego, który z bogatego dorobku Wilków zdecydował się na Urke. Ostatnia wystąpiła najmłodsza stażem na muzycznej scenie – Jula i razem z drużyną wykonali Za każdym razem.

Po tych występach przyszedł czas na zaprezentowanie utworów wybranych przez artystów. Drugą rundę ponownie rozpoczęła Beata Kozidrak, która wybrała hit grupy Outcast – Hey Ya! Występ nie porwał Jagielskiego, natomiast podobał się Kasi Zielińskiej. Krytyka padła także z ust Titusa, który stwierdził, że nie jest fanem drużyny Beaty.

Grenade z repertuaru Bruno Marsa było wyborem Libera. Jednak okazało się to błędem i posypały się ostre słowa ze strony Alicji Węgorzewskiej, która zarzuciła im niezrozumiałość tekstu, krzyki do mikrofonu zamiast śpiewu i określiła występ jako najgorszy ze wszystkich dotychczasowych edycji.

Lider Wilków zdecydował się na In The Shadows – The Rasmus. Wybór ten okazał się strzałem w dziesiątkę i zespół drużyna mogła cieszyć się z przychylnych opinii. Ostatnim występem było I Gotta Feeling w oryginale wykonywane przez Black Eyed Peas tym razem zaśpiewane przez muzyczny team z Łomży. Dla Zielińskiej było to wiele hałasu o nic, zaś Titusa poczuł się najsympatyczniej i było dla niego git.

Po wszystkich występach przyszedł czas na wyniki. Dla jednych być może były one zaskoczeniem dla innych oczywistością. 2  odcinek 3. Edycji Bitwy wygrała, a tym samym zapewniła sobie bezpieczeństwo w kolejnym odcinku drużyna Juli. Jak widać na razie żółtodzioby sceny muzycznej pokonali weteranów. Czy jednak ich występy nadal będą cieszyły się takim poparciem? O tym przekonamy się w kolejnych muzycznych starciach.

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.
Poprzedni artykułNowa płyta Rihanny w listopadzie
Następny artykułKolejny odcinek castingowy Mam Talent! za nami