Właśnie dziś premierę ma najnowszy album Krzysztofa Napiórkowskiego 10xTwardowski. My zapytaliśmy artystę m.in. o szczegóły pracy nad płytą czy jej promocję. Sprawdźcie!

Dorota Kutnik: Dlaczego do najnowszego projektu wybrałeś akurat poezję księdza Twardowskiego? Co sprawiło, że akurat te, a nie inne wiersze Cię zainspirowały?

Krzysztof Napiórkowski: W zeszłym roku pojawiła się propozycja aby dopisać nuty do wersów Jana Twardowskiego w związku z okrągłym jubileuszem 100-lecia urodzin i 10-lecia śmieci poety. Miałem wolną rękę jeśli chodzi o wybór utworów. Wybrałem te, które najbardziej mnie zaciekawiły i jednocześnie otwierały pole do interpretacji muzycznej.

D.K.: Niewątpliwie poezja księdza Jana Twardowskiego jest cały czas w umysłach Polaków, choć nie tylko. Czujesz presję związaną z tym, że Twój nowy album to hołd dla bardzo znanej postaci? Jak do życia i postawy księdza Jana odnosisz się osobiście?

K.N.: Rzeczywiście, popularność tych wierszy jest ogromna, ja natomiast wybrałem te mniej znane. Potraktowałem to jako misję przybliżenia ich szerszej publiczności. Czułem ogromną życzliwość z każdej strony współpracującej przy tym albumie, presję zaczynam odczuwać dopiero teraz, przy premierze.

D.K: Jak sądzisz, jak poezja ks. Twardowskiego może wpłynąć na postawę współczesnego człowieka? Czy przesłanie, które z niej płynie, jest wystarczająco silne?

K.N.: Przesłanie jest z pewnością ponadczasowe, choćby dlatego, że tematyka tych wierszy dotyczy spraw uniwersalnych. Siła tych utworów tkwi, moim zdaniem w prostocie i szczerości przekazu, bez niepotrzebnych fajerwerków lingwistycznych.

D.K.: Technologia praktycznie opanowała świat i ludzki umysł. Widzisz miejsce dla poezji w dzisiejszym, nowoczesnym świecie? Czy może zaobserwowałeś spadek zainteresowaniem wierszami?

K.N.: Paradoksalnie to właśnie wiersz ma szansę zaistnieć szerzej jako medium ze względu na krótką formę, którą tak uwielbia współczesna technologia.

D.K.: Już wcześniej zajmowałeś się poezją śpiewaną. Co Ci daje wnikanie w pisaną twórczość znanych poetów i jak przygotowujesz się do muzycznej interpretacji danego utworu?

K.N.: Za każdym razem jest to sprawa indywidualna. Nie ma gotowych przepisów. Przede wszystkim staram się nie przeszkadzać słowom i nie zagłuszyć ich muzyką.

D.K.: Poezja śpiewana nie zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem medialnym, ale Tobie udało się przyciągnąć uwagę do projektu 10xTwardowski. To dobra prognoza na przyszłość. Ale czy ciągnie Cię do nieprzewidywalnego show-biznesu, czy wolałbyś trzymać się wiernej od lat publiczności?

K.N.: To słuchacze decydują czy jakaś muzyka im się podoba czy nie podoba. Przyklejanie etykiet pop/alternatywa moim zdaniem jest bezzasadne. Ciągnie mnie przede wszystkim do grania i dzielenia się muzyką z każdym, kto chce jej słuchać.

D.K.: Nowy album tworzyłeś razem z wieloma znanymi muzykami. Jak będziesz wspominał te muzyczne doświadczenie? Jak Ci się pracowało z Anną Marią Jopek, z Adamem Strugiem i innymi artystami?

K.N.: Dobór artystów na tę płytę jest nieprzypadkowy. Zarówno Anna jak i Adam to artyści charakterni, wytrawni, ale również znawcy i entuzjaści tekstu poetyckiego w dodatku obdarzeni niesamowitym talentem wokalnym i interpretacyjnym. Praca z takimi artystami to przyjemność zarówno od strony muzycznej jak i czysto ludzkiej.

D.K.: Nadal będziesz promował nowy projekt? Czy czekają nas kolejne single i klimatyczne teledyski?

K.N.: Na pewno będzie jeszcze kilka singli i teledysków. W planach są również koncerty i festiwale. Już teraz jest ogromne zainteresowanie tym projektem i mam nadzieję, że dotrzemy z koncertami do publiczności.

D.K.: Melancholia i spokój wprost płyną z kolejnych utworów na płycie. Właśnie w takich klimatach czujesz się najlepiej?

K.N.: Lubię naturalne brzmienia. Choć nie stronię od instrumentów elektrycznych stąd połączenie obu tych elementów. Cenię też przyjazne, organiczne brzmienia, które nie męczą ucha, lecz dają przyjemność obcowania z dźwiękiem.

D.K.: Co daje Ci koncertowanie i dzielenie się swoimi emocjami ze słuchaczami? Lubisz tworzyć wyjątkową więź ze swoją publicznością?

K.N.: Koncert daje możliwość kontaktu ze słuchaczem, ale również otwiera pole do improwizacji. Materiał muzyczny podlega nieustannej modernizacji w warstwie formy i treści. Nie zdarza się nam zagrać go tak samo. Za każdym razem reakcja widzów jest nieprzewidywalna. To właśnie dlatego działalność koncertowa jest tak ciekawa.

D.K.: Co z planami na przyszłość? Kolejne muzyczne interpretacje wierszy czy może coś innego? Wiesz już kiedy zamierzasz wrócić do studia nagraniowego?

K.N.:W zeszłym roku  spędziłem sporo czasu w studiu ponieważ oprócz swojej płyty brałem gościnny udział w wielu innych płytach. W najbliższej przyszłości zamierzam przede wszystkim skupić się na działalności performatywnej. Do studia powrócę z nowymi utworami za jakiś czas.