Brzmienie przyszłości według Katie Stelmanis? Szczerze mówiąc, to sama tego nie wiem, ale jest to tym bardziej ekscytujące!, mówi wokalistka Austry. Kanadyjska formacja powróciła po kilku latach milczenia z albumem Future Politics. Płyta zaskakuje nie tylko w warstwie muzycznej, ale i stawia kilka odważnych pytań, na które warto poszukać odpowiedzi. O polityce, obawach związanych z „nowym, wspaniałym światem” i inspiracjach do stworzenia nowego krążka rozmawiała Agata Omelańska.

Agata Omelańska: Katie, zacznę od pytania o słynny „mit trzeciej płyty”. Mówi się, że debiutancki album zawsze jest wielkim sukcesem, drugi bywa zwyczajnie poprawny, ale to właśnie trzeci jest prawdziwym testem dla artystów. Czy prace nad krążkiem Future Politics były dla was dużym wyzwaniem? Czuliście presję, konieczność szybkiego wydania nowego materiału?

Katie Stelmanis: Prawdę mówiąc nie wydaje mi się, żebyśmy kiedykolwiek zrobili sobie większą przerwę. W głębi duszy wciąż czujemy się jak niewielki indie-band, który raczej nie dokonuje rewolucyjnych zmian przy każdym nowym albumie. Podczas nagrywania zawsze odczuwa się pewną presję; między Feel It Break a Olympią rzeczywiście nie daliśmy sobie zbyt wiele czasu… a sprawy toczyły się bardzo szybko. Przy kolejnym albumie nie chcieliśmy nagrywać niczego na siłę, a chwila odpoczynku przydała się nam wszystkim.

Agata Omelańska: Czy coś zmieniło się w samym procesie nagrywania nowego materiału? Jak szukaliście inspiracji i pomysłów na płytę?

Katie Stelmanis: Myślę, że zmieniło się niewiele; prace nad Future Politics przypominały nieco nagrywanie naszego debiutanckiego albumu. Pod tym względem porównałabym tę płytę do bedroom project, czyli krążka, który nagrywasz w zaciszu własnego pokoju, na swoich warunkach i w bardzo osobistej, wręcz intymnej atmosferze. Na brzmienie tego albumu składa się wiele czynników, ale przede wszystkim chcieliśmy pozostać niezależni – nie tylko jako artyści, ale i jako producenci. myślę, że się udało – dziś wiem zdecydowanie więcej o robieniu muzyki np. za pomocą komputera, niż przy pierwszym krążku.

Agata Omelańska: Inspiracje dla albumu są bardzo szerokie: literatura science-fiction, polityka, brzmienie meksykańskiej muzyki electro cumbia, książki Naomi Klein… Która z nich najbardziej wpłynęła na kształt Future Politics?

Katie Stelmanis: Bardzo ciężko jest mi wskazać tylko jedną rzecz, która inspirowała nas w największym stopniu. Prace nad tą płytą zajęły nam około 3 lat, co oznacza wiele rozmaitych wpływów, pomysłów, a także etapów życia, w których się aktualnie znajdowaliśmy. Jeśli chodzi o mnie, to chyba najsilniejszą inspiracją była literatura autorstwa Naomi Klein: dzięki niej skupiłam się na zagadnieniach polityki, ekonomii, kapitalizmu i naszego społeczeństwa. W znacznym stopniu zainspirowała mnie do wyboru takiego, a nie innego tytułu płyty.

Agata Omelańska: W książkach „No Logo” i „Doktryna szoku” Naomi Klein otwarcie krytykuje kapitalizm, działania wielkich korporacji i hipokryzję rządzących globalnymi biznesami oligarchów. Ostatecznie jednak przyjęliśmy kapitalizm jako najwłaściwszy model gospodarczy: czy istnieje jakiś inny, lepszy ustrój, który byłby w staniu pomóc dzisiejszemu światu?

Katie Stelmanis: Cóż, na pewno istnieje coś lepszego, bo kapitalizm zwyczajnie nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb dzisiejszego świata. Wiele krajów upada lub zmierza ku upadkowi, i nie dotyczy to jedynie kwestii sprawowania władzy. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że żyjemy w społeczeństwie, które non stop się rozrasta – rośnie liczba ludności, rosną miasta i przepływ pieniędzy, ale zasoby Ziemi zdają się być na to wszystko zdecydowanie za małe. Obawiam się, że nasz ekosystem po prostu nie jest w stanie sprostać prędkości rozwoju dzisiejszego świata i zdaje się zmierzać ku jakiejś wielkiej katastrofie. By ją powstrzymać, konieczne są zmiany, ale nie jestem pewna, czy istnieje taki system, który mógłby odpowiedzieć na wszystkie potrzeby świata.

Mówiąc o ustrojach, nie sądzę, byśmy już dotarli do stadium postkapitalizmu – wciąż tkwimy w kapitalistycznych czasach, zarówno z ich zaletami, jak i wadami. Mimo wszystko uważam, że istnieje pewne okno, dzięki któremu będziemy w stanie się z nich wydostać. Przede wszystkim jednak my jako społeczeństwo powinniśmy coś w sobie zmienić.

Agata Omelańska: Zostawmy na chwilę politykę i wróćmy do albumu. Który z utworów na Future Politics powstał najszybciej, a który wymagał najwięcej pracy? Czy podczas komponowania napotkałaś jakieś trudności, nagrywałaś kilka wersji, by wybrać tę najlepszą?

Katie Stelmanis: Oczywiście, że tak! Myślę, że najłatwiejszym kawałkiem był dla mnie Gaia, który powstał zaledwie w jeden dzień – a to nie zdarza się często. Najtrudniejszym momentem był zaś I Love You More Than You Love Yourself; choć wiedziałam, jaką melodię chcę mu nadać, większym wyzwaniem była dla mnie produkcja. Myślę, że ten utwór miał jakieś setki odsłon i obliczy, zanim wybrałam ostateczną wersję.

Agata Omelańska: Często zadaję artystom pytanie o przyszłość muzyki. W kontekście futurystycznych tematów z najnowszej płyty nie mogę sobie odmówić zadania go również Tobie. Czy któryś z gatunków muzyki ma szansę stać się „brzmieniem przyszłości”? Jeśli tak, to który?

Katie Stelmanis: Myślę, że jest to możliwe, choć dość trudno wskazać jeden konkretny kierunek, który obejmie muzyka. Dziś wszystkie gatunki zdają się unifikować, sklejać się w podobne brzmienia. Gatunki coraz częściej łączą się z elektroniką, która chyba od zawsze kojarzyła się z przyszłością, technologią i postępem… Elektronika to także wdzięczny gatunek do tworzenia pod względem technicznym, bo można nagrywać ją niemal wszędzie – czasem wystarczy sam laptop, by stworzyć szkielet rytmu czy prostej linii melodycznej.

Agata Omelańska: Czyli miks gatunków, brzmień i rytmów?

Katie Stelmanis: To bardzo prawdopodobne, choć tak naprawdę trudno jest przewidzieć przyszłość. Póki co nie jestem jeszcze pewna, czy znam kierunek, w którym podąży muzyka, ale to jest tym bardziej ekscytujące. Zawsze znajdzie się ktoś, kto tworzy eklektyczne i wyjątkowe brzmienia, obok których nie można przejść obojętnie. Ktoś, którego muzyki do tej pory nie znaliśmy, ale chcemy dowiedzieć się, kto to jest i skąd pochodzi jego brzmienie… Z czasem znajduje swoich naśladowców, a jego rytm ewoluuje, zmienia się, podlega ciągłym modyfikacjom. Dlatego właśnie muzyka przyszłości jest tak wyjątkową i ekscytującą dziedziną: nigdy nie wiesz, co cię zaskoczy.

Agata Omelańska: Czyli mimo wszystko na przyszłość muzyki można patrzeć z optymizmem. Dziękuję za rozmowę!

Zapisz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here