Dział Publicystyka "Dlatego płyta MoMo jest bezpretensjonalna, bez kompleksów i trochę pod prąd, bo...

„Dlatego płyta MoMo jest bezpretensjonalna, bez kompleksów i trochę pod prąd, bo niekalkulowana” – wywiad z debiutującymi MoMo

Polska grupa muzyczna wykonująca art-pop. Znakiem rozpoznawczym ich twórczości są bystre, dojrzałe teksty i przemyślana produkcja. Zespół powstał wiosną 2011 roku w Warszawie z inicjatywy wokalistki Ani Ołdak i producenta Michała Mareckiego – czytamy w opisie na Facebookowym profilu. Kim na prawdę są? jak doszło do nagrania albumu? O tym i o innych rzeczach rozmawiałam z zespołem MoMo. Przeczytajcie krótki wywiad i poznajcie ich lepiej.

Marta Mrowiec: MoMo, tytuł powieści, tybetańskie pierożki, automatyczne stacje paliw ;) a także Wy, skąd pomysł na nazwę Waszego zespołu? Wiemy, że z słowotwórczo-logopedycznych zainteresowań wokalistki. Mogłabyś nam nieco o nich opowiedzieć i tym samym przybliżyć etymologię nazwy zespołu?

MoMo: Ostatnio dowiedziałam się, że to po japońsku brzoskwinia – bardzo mi się to podoba;-) Kiedy zakładałam folder z piosenkami dla swojego zespołu nie zdawałam sobie sprawy, że MoMo tyle oznacza… To także zdrobnienie od Mohamed – poważna sprawa. To był wytwór mojego mózgu w danej chwili – spontaniczny, pomyślałam o nazwisku swoim i Michała… o inicjałach, a potem próbowałam to jakoś zestawić i tak..;-) Powiedziałam to na próbie i o dziwo nikt nie zaprotestował, a to naprawdę dużo, bo w naszym zespole zawsze wszystko podlega dyskusji;-). Spodobało im się i chyba wygodnie im teraz nawet do mnie mówić MoMo i znajomi też tak mówią – czyli przyjęło się;-)

Marta Mrowiec: Jak zaczęła się Wasza przygoda z muzyką? Od kiedy tworzycie razem?

MoMo: Historia zaczęła się niewinnie-od poznania kolegi Mareckiego z zespołu T.Love (śpiewałam akurat chórki do kolejnego ich projektu). Długie rozmowy na temat muzyki, fascynacji, życia…i tak się zagadaliśmy..;-) A zespół fizycznie grający istnieje niecałe 2 lata.

Marta Mrowiec: Wydaliście właśnie debiutancki album. Jak sami określacie materiał, który się na nim znalazł? Czy jest to album, którego wizję mieliście na początku w głowie?

MoMo: Tworząc album nic nie planowaliśmy, nawet tego , że wydamy to w dużej wytwórni. Myślę, że gdybyśmy założyli od początku to , dla kogo ma być ta płyta, o czym , czy na czasie itd…to nic byśmy nie zrobili..nie potrafimy działać pod presją i pod dyktando. Dlatego płyta MoMo jest bezpretensjonalna, bez kompleksów i trochę pod prąd, bo niekalkulowana.

Marta Mrowiec: Naszym zdaniem to bardzo udany debiut. Gratulujemy! Nie boicie się, jednak że postawiliście sobie bardzo wysoko poprzeczkę?  Kolejny album będzie jeszcze lepszy?

MoMo: Pojęcie „lepszy” jest bardzo względne i niebezpieczne szczególnie w temacie muzyki;-) Życie nas zweryfikuje. Poprzeczka jest ustawiona na miarę naszych możliwości, biorąc pod uwagę , że MoMo pracuje nad sobą i nie spoczywa na laurach można przypuszczać, że „gorzej” nie będzie;-))

momo

Marta Mrowiec: Jakie są Wasza najbliższe plany? Trasa koncertowa, kolejny singiel? Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli Was usłyszeć?

MoMo: Najbliższe koncerty to:

– Kraków, 28 listopada, Forty Kleparz. Zagramy przed zespołem T.Love

– 1 grudnia, Europejskie Targi Muzyczne Co jest Grane – tam MoMo w akustycznym, niecodziennym składzie

– 3 grudnia, Klub Huśtawka w Warszawie

– 11 grudnia, Klub Stodoła, wielkie wydarzenie muzyczne, bo na jednej scenie wystąpimy My, Iwona Kmiecik, Michał Sobierajski i zespół LemON

– 20 grudnia Offensywa radiowa Trójka

Wszystkich serdecznie zapraszamy do odwiedzenia naszego Facebooka – bo tam można znaleźć wszystkie informacje na temat tego, co dzieje się w naszym MoMowym życiu ;)

Marta Mrowiec: Mogliśmy Was zobaczyć w programie Must be the Music. Jak udział w nim wpłynął na rozwój Waszej kariery muzycznej?

MoMo: Początki były takie, że nie mając wytwórni chcieliśmy pokazać co robimy szerszej publiczności. Tam można wykonywać własne utwory co jest wielkim plusem. Tylko dlatego się zdecydowaliśmy. Prawda jest taka, że tego typu programy są dla ludzi, którzy wiedza czego chcą, co mają do powiedzenia i maja pomysł na siebie. Jeśli ktoś liczy na to, że zrobią z niego gwiazdę, to krzywdzi sie na wstępie. Program dał nam pierwszych fanów – a to najważniejsze dla nas.

Marta Mrowiec: Czy w tworzeniu i powstawaniu Waszego albumu często musieliście iść na kompromisy z wytwórnią czy ten album jest d a do zet taki jaki chcieliście?

MoMo: Powiem krótko: od A do Z taki jak chcieliśmy;-) Z czego jesteśmy bardzo zadowoleni.

Marta Mrowiec:  Na rynku zazwyczaj funkcjonuje pewne „szufladkowanie” artystów. Czy poprzez określanie siebie jako eklektyczno-romantyczny-elektro-pop z elementami antykomercyjnymi sami chcecie, aby Was tak postrzegano? W czym przejawiają się elementy antykomercyjne?

MoMo: Wszelakie nazewnictwo należy traktować z przymrużeniem oka. Potrzeba szufladkowania zrodziła potrzebę ironii;-) Elektryczno-romantyczny, itd. tak sobie wymyśliliśmy, tak siebie postrzegamy;-) A elementem najbardziej antykomercyjnym okazały się teksty, które są za trudne do bardzo komercyjnych stacji;-)

Marta Mrowiec: Aniu pytanie do Ciebie. Napisałaś dwa teksty, aż chce się zapytać dlaczego tylko tyle, skoro są one bardzo dobre? ;)

MoMo: Kiedy staje się w szeregu z Anną Saraniecką, Radkiem Łukasiewiczem, Igorem Spolskim i Jankiem Piętką to człowiek nabiera pokory. Ja jestem bardzo krytyczna wobec siebie i mam ciągłą potrzebę pracy nad sobą. Kiedy będę gotowa, napiszę całą płytę sama. Teksty, które są na płycie to teksty o mnie, mojego pomysłu, pisane dla mnie i o mnie. To są moi przyjaciele, znają mnie i wiedzą o mnie wszystko.

Marta Mrowiec: .Podejmujecie się trudnych kwestii, jak na przykład problemu tolerancji w Szafie. Uważacie, że przez muzykę można wyrazić więcej? Do kogo ma trafiać Wasza muzyka, szukacie świadomych odbiorców?

MoMo: Zdecydowanie szukamy świadomych odbiorców, wrażliwych, potrafiących docenić kunszt piosenki. Problem tolerancji, agresji, głupoty jest w naszym kraju problemem. To jest smutne i to powoduje potrzebę mówienia, zaznaczania tego. Każdy wyraża siebie tak jak potrafi. MoMo naturalnie poprzez muzykę.

Marta Mrowiec: Z drugiej strony melodie są lekkie, wpadają w ucho i są naładowane pozytywną energią. Lepiej czujecie się w szybkich numerach czy bardziej preferujecie ballady?

MoMo: Założenie było takie, że ma to być płyta energetyczna. Jesteśmy tez fanami dobrej szkoły piosenki. Mają być dobre aranże, ładne melodie, piosenka ma być o czymś. Tekst i video mają być wymyślone przez nas i oddawać nasz styl. MoMo to taki projekt audio-vizualny ;-) Mamy bzika na punkcie retro neonów, wiec zrobiliśmy wielki neon MoMo, który wozimy na koncerty;-) A wracając do pytania, to nie wiem czy wolimy ballady czy szybkie piosenki, wszystko zależy…;-)

Marta Mrowiec: Gdybyście mogli wybrać artystę (polskiego lub zagranicznego), z którym nagralibyście wspólnie utwór bądź płytę to kto by to był?

MoMo: Nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy, nie rozmawiamy na temat, z kim byłoby fajnie coś nagrać. Na razie jesteśmy skupieni na tym co sami możemy dawać i chcemy robi c to jak najlepiej. Nie gramy coverów, nie oglądamy się na innych. Mamy siebie i siebie chcemy dawać na razie.

Marta Mrowiec: Macie swoich idoli muzycznych?

MoMo: Jest ich mnóstwo, nie sposób ich wymieniać, musiałabym mówić w imieniu całego zespołu;-) Idole zmieniają się wraz z wiekiem, są też tacy, którzy towarzyszą ci przez całe życie i dotyka cię ich śmierć tak jak np ostatnio Lou Reed. Wielka strata i nasz wielki idol.

Marta Mrowiec: Na koniec chciałabym, abyście dokończyli 3 zdania:

  1. Gdyby nie muzyka to: ….życie byłoby nieznośne
  2. 3 utwory, które zawsze mamy w odtwarzaczu: „Tonight” Tina Turner & David Bowie, The Beatles „Help”, The Specials „Too much too young”
  3. Ostatni album, który słuchaliśmy i możemy polecić to: Paul McCartney New – przepiękny! Jak każdy jego album!

 Bardzo dziękujemy!

Wywiad z MoMo przeprowadziła Marta Mrowiec, zastępca  redaktora naczelnego All About Music.

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.

Popularne