I’m not anti-social, I’m anti-bullshit! While She Sleeps wystąpili w warszawskiej Proximie. Relacja Izabeli Zadury

Koncertowy luty upływa pod znakiem metalcore’u. Tuż po świetnym koncercie Architects, Beartooth i Polaris, warszawscy fani ciężkiej muzyki mieli okazję zobaczyć na żywo While She Sleeps, wspierane przez LANDMVRKS, Trash Boat oraz Stray From The Path.

Zanim opowiem Wam o koncercie i znakomitych zespołach, które wzięły w nim udział, kilka słów w obronie gatunku metalcore (jeśli jesteś fanem takiej muzyki, możesz od razu przeskoczyć do następnego akapitu). Odkąd interesuję się tym gatunkiem, słyszałam przeróżne epitety pod jego adresem; mój ulubiony, którego używam ironicznie, to „darcie mordy”. „Hałas”, „ryk”, „wszystko brzmi tak samo”. W porządku. Nie jest to muzyka, którą włączysz w tle do rodzinnego obiadu lub podczas romantycznej randki z fanką Coldplay i Eda Sheerana. Umniejszanie jednak talentu metalcore’owych muzyków i wrzucanie do jednego worka każdego zespołu, który posługuje się growlem i breakdownami to poważne niedopatrzenie. Gatunek jest bowiem bardzo szeroki, czerpie inspirację z wielu źródeł i dostarcza ogromnej dawki emocji i wrażeń.

Sobotni koncert w warszawskiej Proximie był świetnym przekrojem przez metalcore i różne jego odłamy. Jako pierwszy support na scenie pojawili się LANDMVRKS, młody zespół z francuskiej Marsylii. Ogromne brawa należą się wokaliście, który bez problemów przeskakiwał pomiędzy czystym wokalem i piekielnie dobrym growlem. Z łatwością mogłam zrozumieć teksty utworów, których wcześniej nie znałam. Muzycy wnieśli do Proximy sporo dobrej energii i wysoko postawili poprzeczkę.

Image and video hosting by TinyPic

Następnie na scenie pojawił się zespół, na którego występ czekałam z największą ekscytacją – Brytyjczycy z Trash Boat, grający melodyjny hardcore z silnymi wpływami punk rocka i pop punku. Chociaż jako support zagrali jedynie osiem utworów, nie zawiedli moich oczekiwań. Muzyka Trash Boat jest niezwykle ekspresyjna, nie uciekająca od emocji i trudnych tematów, a frontman Tobi Duncan z lekkością dźwigał wagę utworów. Moje marzenia o tym, że zespół zawita niedługo do Polski na samodzielny koncert zostały niestety rozwiane podczas późniejszej rozmowy z (niezwykle sympatycznym) wokalistą. Trash Boat nie ma jeszcze u nas wystarczająco rozbudowanej bazy fanów, a podróże są drogie. Między innymi z tego powodu kupiłam merchową bluzę zespołu i obiecałam polecać ich muzykę wszystkim znajomym!

W dalszej części wieczoru na scenie pojawili się Amerykanie ze Stray From The Path. Ta grupa ma już ugruntowaną pozycję na metalcore’owej scenie, a na swoim koncie aż osiem studyjnych albumów. Zespół znany jest ze swojego politycznego zaangażowania, co podczas występu podkreślał wokalista – Stray From The Path nie zgadzają się z obecną sytuacją społeczną i polityczną w swoich ojczystych Stanach Zjednoczonych. Ponieważ w muzyce nie ma miejsca na nienawiść i brak tolerancji, na koncercie Stray From The Path mile widziany jest każdy. Oprócz ważnego przesłania, zespół zaproponował dziesięć wybuchowych utworów, brzmieniowo czasem przywodzących na myśl wczesne dokonania Limp Bizkit.

Wreszcie przyszła pora na gwiazdę wieczoru, czyli uwielbiany przez polskich fanów brytyjski zespół While She Sleeps. Ponieważ data, na którą zaplanowane jest wydanie nowego albumu So What? zbliża się wielkimi krokami, podczas koncertu mogliśmy usłyszeć trzy nowe utwory. Muzycy otworzyli swój set energetycznym ANTI-SOCIAL. Mosh pit zajął około trzech czwartych klubowego parkietu, i tak zostało już praktycznie do końca wieczoru. Na setliście nie zabrakło starszych, lubianych utworów You Are We, Brainwashed czy Silence Speaks.

Z nowo wydanych singli zespół zaprezentował świetne HAUNT ME oraz The Guilty Party, moją ulubioną piosenkę While She Sleeps, której usłyszenie na żywo uznaję za jeden z najjaśniejszych punktów wieczoru. Genialnie wypadły bisowe, poruszające Our Courage, Our Cancer oraz Hurricane.

Oprócz bezbłędnych występów supportów i headlinera, warto wspomnieć o warszawskiej publiczności, która i tym razem nie zawiodła. Zwłaszcza podczas koncertu While She Sleeps w tłumie pojawiło się wielu crowdsurferów. Odniosłam wrażenie, że wszyscy znali teksty utworów, a stabilne nagrywanie filmików stanowiło poważne wyzwanie w konfrontacji z szalejącą publiką, jak to często bywa na metalcore’owych koncertach.

Wieczór z While She Sleeps i ich supportami zaliczam do niezwykle udanych!

While She Sleeps Setlist Klub Proxima, Warsaw, Poland 2019, So What? EU Album Release Tour