Troye Sivan - Blue Neighbourhood (The Remixes)
  • Data premiery:
    18 11 2016
  • Wytwórnia:
    Universal Music Australia
  • Gatunek:
    dreampop, electropop
  • Single:
    -brak-
Najlepsze utwory:
EASE (Lontallius Remix), WILD (Young Bombs Remix), Youth (acoustic)/(live)
Najsłabsze utwory:
WILD (RAC Remix), YOUTH (Gryffin Remix)/(Shift K3y Remix)

Dokładnie rok i cztery dni temu na łamach portalu All About Music pojawiła się moja recenzja debiutanckiego krążka Troye’a SivanaBlue Neighbourhood. Ten obiecujący wokalista niespodziewanie wydał w Internecie płytę z remiksami piosenek, które mogliśmy usłyszeć na powyższym wydawnictwie. Jaki jest finalny efekt? Czy odświeżone wersje są lepsze od pierwowzoru czy też nie? O tym w dalszej części recenzji.

Od zawsze byłem nastawiony sceptycznie do remiksów. Uważałem, że to subiektywne podejście producenta do danej piosenki niszczy całą magiczną otoczkę, która powstała przy pierwowzorze. Blue Neighbourhood to album klimatyczny i bardzo łatwo go zniszczyć. Każdy remiks to balansowanie po cienkiej linie pomiędzy kiczem, a czymś co może zachwycić słuchacza. Rzadko zdarza się tak, że odbiorca woli remiks od oryginału. Ale czy remiks oznacza coś gorszego? Nie do końca. Wspomniany wyżej klimat został utrzymany. To coś w rodzaju jakby Troye powiedział „Okay, możecie zrobić remiksy, ale wszystko ma być utrzymane w brzmieniach dream i electro popu„. W te odświeżone wersje zostało tchnięte nowe życie.

To dość ryzykowny eksperyment, na który nie decyduje się znaczna ilość artystów – a szkoda, bo czasem może wyniknąć z tego coś fajnego (tak jak z Blue Neighbourhoods (The Remixes)). Oczywiście remiksom nie zostały poddane wszystkie piosenki, tylko nieliczne i w kilku wersjach.

Tak też w świat remiksów wprowadzają nas dwie wersje EASE z gościnnym udziałem australijskiego duetu Broods. Z jednej strony mamy elektroniczne, mocno zremiksowane w refrenie i spokojne zwrotkowo EASE od Vallis Alps, a z drugiej nostalgiczne, magiczne w pewnym stopniu Lontallius Remix, które ociera się o wersję akustyczną nagrania.

Jeżeli jesteśmy już w temacie akustycznych wersji, to na Blue Neighbourhood (The Remixes) znalazł się również dwa akustyki (jeden studyjny, a drugi live) oraz dwa nagrania na żywo. Z całą pewnością można stwierdzić, że Youth (acoustic) brzmi bardziej emocjonalnie od pierwotnej wersji nagrania. Na pierwszy plan wysuwa się nic innego niż słowa i wokal, i to jest w tym wszystkim najlepsze. Żadnych zakłóceń ze strony muzycznej. To samo tyczy się Happy Little Pill, które na dobrą sprawę nie znalazło się na debiutanckim krążku, ale pojawiło się na remiksach. Nie można jednak zapomnieć o wykonaniach na żywo, które odzwierciedla klimat koncertów Troye’a. Mało kto z Polski miał okazję być na występie Sivana, a jak widać wiele tracimy.

Od razu jak zobaczyłem, że na TIDAL’A trafiła płyta z remiksami zwróciłem uwagę na WILD w aranżacji Young Bombs. Ta dwójka kanadyjczków zremiksowała niegdyś Team należące do Iggy i widzę, że chłopaki mają głowę do biznesu. Jako jedyny postanowili odświeżyć wspomniany wyżej utwór z Alessią. Wyszło stonowanie, dance’owo, ale bez przegięć. Warto zwrócić uwagę na tych producentów, bo kto wie czy niedługo nie staną się drugim The Chainsmokers. Generalnie reszta remiksów WILD nie umywa się do oryginału, a momentami psuje tę piękną otoczkę wokół piosenek. Weźmy takie RAC Remix, w którego zwrotkach dodana jest jedna ścieżka muzyczna, która zmienia tempo kompozycji i ją niszczy. Nie można przejść obok klubowego, typowego i pospolitego remiksu od Scout & Grey, który nadaje się jedynie na wiejskie imprezy w remizie.

Jeżeli ktoś podchodzi do remiksów sceptycznie, to może być pozytywnie zaskoczony po przesłuchaniu chociażby Young Bombs i Lontallius Remix. Dodatkowo warto zajrzeć w głąb Blue Neigbourhood (The Remixes) chociażby dla nagrań akustycznych i występów live. Wiadomo, że odświeżone wersje nie umywają się do oryginałów, ale czasem warto poszerzyć horyzonty i zobaczyć jak inni producenci patrzą na daną piosenkę.

  • NeverGiveeUp

    Jestem obsesyjnie zakochany w pierwszej wersji albumu, dlatego ciężko mi było przekonać się do nowych wersji. Jest dobrze, ale nie niesamowicie, remix od xxyyxx utworu Wild rozwala za każdym razem <3