Jeden z najwybitniejszych i najbardziej ekscentrycznych wykonawców muzyki popularnej wszech czasów  – Michael Jackson był artystycznym prekursorem, a także wzorem jak za pomocą talentu i kreatywności można zdobyć to, co niemal nieosiągalne. Artysta sprzedał największą liczbę płyt w historii fonografii. Na swoim koncie ma również największą liczbę nagród przyznaną jednemu artyście i największe trasy koncertowe. Po sukcesie kultowego Thriller’a, w 1987 roku ukazał się jego godny następca – Bad .

nullPod koniec 1986 roku Michael Jackson nakręcił teledysk do piosenki Bad, nad realizacją którego czuwał legendarny reżyser i laureat Oscara – Martin Scorsese. Osiemnastominutowy film krótkometrażowy był emitowany w najlepszym czasie telewizyjnym przez CBS i anonsował wydany 31 sierpnia 1987 roku album o tym samym tytule. Dla potrzeby następcy Thrillera, artysta napisał ponad 60 utworów. Dziewięć z nich oraz dwa stworzone przez innych kompozytorów ostatecznie zasiliły listę, która podbiła serca słuchaczy na całym świecie. Produkcja materiału trwała około dwóch lat i pochłonęła sumę dwóch milionów dolarów. Zarówno finansowe jak i przede wszystkim artystyczne zaangażowanie przełożyły się na 9 singlowych hitów takich jak The Way You Make Me Feel, Dirty Diana, Smooth Criminal i oczywiście tytułowe Bad.

nullWydawnictwo podbiło listy sprzedaży w Austrii, Francji, Australii, Brazylii, Kanadzie, Danii, Niemczech, Nowej Zelandii, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, we Włoszech oraz w Polsce z czwartym miejscem ZPAV. Również dwa dominujące na świecie rynki muzyczne – brytyjski oraz amerykański zostały zdobyte wliczając pierwsze miejsce miejsca w UK Albums i US Billboard. Wysoka sprzedaż krążka w wielu krajach przełożyła się na liczne certyfikaty, np. multiplatynę w Kanadzie, Nowej Zelandii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii oraz diament we Francji oraz w Stanach Zjednoczonych, gdzie płyta znalazła się rękach ponad 10 milionów nabywców. Łączny wynik to ponad 45 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie. Wraz z albumem i wszystkimi towarzyszącymi mu singlami, Michael ustanowił kolejne rekordy, stając się pierwszym artystą, który umieścił pięć piosenek z jednej płyty na pierwszym miejscu Billboardu. We wrześniu 1987 roku artysta wyruszył na swoją pierwszą całkowicie samodzielną trasę Bad World Tour, na której przez szesnaście miesięcy zagrał 123 koncerty na oczach pięciu milionów widzów.

nullUtwór Bad ukazał się 7 września 1987 roku jako drugi singiel zapowiadający nadejście płyty. Stał się też drugim z pięciu wcześniej wspomnianych singli z albumu Bad, które dotarły do pierwszego miejsca na Billboard Hot 100 i był jego ówczesnym siódmym singlem numer jeden. Piosenka została napisana przez Michaela, zaś produkcję wspomógł Quincy Jones. Singiel podobnie jak całe wydawnictwo, cieszyło się ogromną popularnością. Pojawił się na liście Billboardu 19 września, docierając na miejsce pierwsze przeszło miesiąc później, 24 października 1987 roku i pozostając na najwyższej pozycji przez dwa tygodnie. Poza gorącą 100, kawałek triumfował na pierwszym miejscu w pięciu innych zestawieniach amerykańskiej listy oraz w dwóch, gdzie uplasował się w najlepszej 40. Ponadto singiel był chętnie słuchany w Południowej Afryce, Holandii, Kanadzie, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i innych krajach europejskich. Na fizycznych singlach, w zależności od terenu ich wydania, usłyszymy kilka dodatkowych wariantów np. w wersji instrumentalnej, a cappella, rozszerzonej i dance remix. Bad było nominowane do nagród Grammy w kategoriach album roku, najlepsze męskie wykonanie oraz najlepsze męskie wykonanie R&B.

Choreografią w słynnym teledysku zajęli się Jeffrey Daniel i Gregg Burge. Klip otrzymał nominację dla najlepszego układu tanecznego podczas MTV Video Music Awards w 1988 roku, jednak Michael zarówno z Bad orazThe Way You Make Me Feel, przegrał z własną siostrą Janet Jackson, która otrzymała statuetkę za wideo do The Pleasure Principle.

Poprzedni artykułThrowback Review: Madonna – Ray of Light (1998), recenzja Christiana Cieślaka
Następny artykułLinkin Park – One More Light Live (2017), recenzja Dominiki Mrówczyńskiej