Dział PublicystykaRecenzje

Throwback Review: Whitney Houston – My Love Is Your Love (1998), recenzja Zuzanny Rubaszewskiej

It’s Not Right, But It’s Ok – kawałek z My Love Is Your Love przyniósł Whitney szóstą statuetkę GRAMMY, a cały krążek pokrył się platyną w wielu, różnych krajach. Takie sukcesy nie zawsze jednak idą w parze z wartością niesioną przez dane wydawnictwo, jednak w tym przypadku jest inaczej. My Love Is Your Love to niezwykle emocjonalna i wyjątkowa płyta. Zapraszam was więc na szczególną, throwbackową wycieczkę po najpiękniejszych miejscach tego albumu.

Poznawanie Whitney Houston zaczęłam właśnie od My Love Is Your Love i pierwszym, co uderzyło mnie najbardziej był mocny, czysty, prześliczny głos wokalistki oraz lekko elektroniczne i skoczne utwory o poruszającym wydźwięku pomieszane z przejmującymi balladami. Artystka, jak nikt inny, potrafiła śpiewać o miłości, a ten album jest tego najlepszą laurką i dopiero teraz, po czasie, dostrzegam jego ogromną wartość. I tym bardziej brakuje mi Whitney na światowej scenie muzycznej – nie tylko ze względu na cudowny głos, ale i wydźwięk i znaczenie jej utworów, z których każdy niósł ze sobą coś specjalnego, jakieś wydawałoby się oczywiste przesłanie.

I tak możemy omawiać kawałek po kawałku, ale w throwbackowych recenzjach nie o to chodzi. Wracając do tego albumu po latach (do całości, bo wiele utworów z niego słucham na co dzień), mogę powiedzieć, że dalej zajmuje szczególne miejsce zarówno na światowej scenie muzycznej, jak i na mojej (i pewnie wielu) playliście. Dlaczego? Bo jak już pisałam, My Love Is Your Love opowiada o prawdziwych emocjach – zarówno tych złych, jak i dobrych oraz o dwóch stronach miłości – tej, która rozpromienia/uskrzydla i tej, która potwornie rani.

https://www.youtube.com/watch?v=kxZD0VQvfqU

Jeśli miałabym wymienić utwory, które zajmują wyjątkowe miejsce w moim sercu to bez wahania wybrałabym tytułowe My Love Is Your Love, When You Believe z genialną Mariah Carey,  nagrodzone GRAMMY It’s Not Right, But It’s Okay oraz niesinglowe Until You Come Back. I to nie dlatego, że inne kawałki na tej płycie są w mojej opinii w jakimś stopni gorsze – wszystkie są świetne (nie potrafię też dlatego wskazać najsłabszych utworów tego wydawnictwa, bo ich po prostu nie ma).  I co ważne nie są pisane na tzw. ‘jedno kopyto’, co często ma miejsce w dzisiejszych czasach. Choć wszystkie opowiadają o miłości, to każdy z nich mówi o jej innym aspekcie. Mój wybór padł jednak na te cztery kompozycje, bo one szczególnie do mnie przemawiają i szczególnie mnie dotykają. Każda w innym problemem, każda w inny sposób.

Album spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem w całym świecie muzycznym – otrzymał 7 nominacji do GRAMMY (w tym jedną statuetkę), a krytycy uznają go za jeden z najlepszych w karierze artystki. I jestem w stanie się z nimi zgodzić, choć uważam, że nie do końca o opinie tu chodzi. Wartość jaką niesie ze sobą My Love Is Your Love – ukazanie pozornie oczywistych dwóch stron miłości i opowiadanie o prawdziwych uczuciach w prawdziwy sposób jest tu ważniejsze. Wszystko to sprawia, że jak już pisałam, o wiele bardziej brakuje mi Whitney, jej głosu i nowych albumów, a co gorsza pokazuje, że nie ma obecnie w muzyce artystki, która byłaby w stanie ją zastąpić. I oczywiście możemy mówić o wokalistkach pokroju Christiny Aguilery czy Beyoncé, ale to nie to samo. Lata mijają, miejsce wciąż jest puste, a królowa pozostaje niezastąpiona.

Tags
Show More

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Zuzanna Rubaszewska
/10
Łukasz Mantiuk
7/10


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *