Ed Sheeran jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piosenkarzy młodego pokolenia. Kilka dni temu otrzymał dwie statuetki Grammy za Shape of You  (Najlepsze solowe wykonanie pop) i Divide  (Najlepszy wokalny album pop). Warto jednak przypomnieć, jak artysta debiutował na rynku muzycznym 7 lat temu, a także zwrócić uwagę na to, czy został wierny swojej pierwotnej estetyce?

Już przed debiutanckim +, którego premiera miała miejsce we wrześniu 2011, Sheeran komponował, pisał, wydawał niezależne EPki i dawał setki koncertów. Historia ‘rudzielca’ świetnie sprawdziłaby się, jako scenariusz do filmu w stylu: „od zera do bohatera”. Otóż piosenkarz zaczynał od występów na ulicy. Swoją muzykę zaczął nagrywać już w wieku 13 lat, a po roku wydał swoją pierwszą EPkę The Orange Room, których w całej swojej karierze zrealizował 14. Gdy miał 16 lat przeniósł się do Londynu, gdzie dawał koncerty w pubach i mniejszych audytoriach. Z czasem powoli zaczął zdobywać sławę, szczególnie od początku 2010 roku, kiedy to w lutym zamieścił video przez SB.TV, wyruszył w trasę koncertową z Example i wydał swoją kolejną EPkę Loose Change, na której swoją premierę miał przyszły pierwszy singiel Ed’a – The A Team. Następnie rozwijał swoje skrzydła przy wsparciu Jamie’go Foxx’a, do którego los poprowadził go, gdy piosenkarz postanowił spędzić miesiąc w LA. Sheeran decyzję o wyjeździe podjął spontanicznie i zapewne nie spodziewał się tego, jaki wpływ będzie on miał na jego karierę. Po zawarciu nowej znajomości, muzyk stawał się coraz bardziej popularny. Między innymi, dzięki video na portalu YouTube, na którym zostało zarejestrowane wykonanie You Need Me, I Don’t Need You , jego drugiego singla w karierze, a zarazem jednego z późniejszych hitów. Następnie przez zdobyty rozgłos, artysta trafił w ręce Elton’a John’a. Moglibyśmy jeszcze bardziej rozwijać historie o początkach piosenkarza, ale doszliśmy do kluczowego momentu w karierze Brytyjczyka, czyli do roku 2011, w którym światło dzienne ujrzał +.

 

Pierwszy album Ed’a otwiera The A Team. Utwór był jednym z wielu, które muzyk napisał po występie w schronisku dla bezdomnych. Piosenkarz nieraz akcentował w wywiadach, że sam przez dłuższy okres czasu nie miał domu, stąd to doświadczenie wykształciło u niego dużą wrażliwość i empatia. Jedna z historii, usłyszanych po koncercie, zainspirowała go do stworzenia singla.

The A Team w minimalistyczny sposób opowiada o kobiecie uzależnionej od narkotyków, która spędza „długie noce z nieznajomymi”, by dostać „kilka gramów”. Sheeran nie wyśpiewuje, jednak problemu wprost. Ukrywa przekaz w subtelnym tekście. Zdanie „She’s in the Class A Team” zawiera w sobie całą prawdę. Ed w wywiadzie dla Billboard wyjaśnił, że kokaina nazywana jest narkotykiem z ‘wyższej półki’ (‘A’ team drug). Tym określeniem postanowił on zatuszować brutalność uzależnienia. Twórca poprzez słowa She’s in the Class A Team, decyduje się na niebezpośrednie ukazanie historii. Pozostałe utwory na + (prócz The City i Small Bump) traktują o miłości i różnych obliczach związku.

W Drunk  Ed momentami rapując, a czasami melancholijnie ‘zaciągając’, wyśpiewuje wszystkie swoje problemy, które postanawia zatopić w alkoholu, by ponownie poczuć smak miłości. Jest to kolejny przykład nieoczywistego podejścia do przedstawienia prawdziwych motywów zawartych w numerze, ukrytych m.in. w takich wyrażeniach: But our house gets cold when you cut the heating, Without you to hold I’ll be freezing. U.N.I. kontynuuje charakter, poprzedzającej go pozycji. Tu też następuje fuzja delikatnego śpiewu z wyrzuconymi na jednym wydechu słowami, skrywających prawdziwe emocje wokalisty. Grade 8  jest już zdecydowanie bardziej energiczny i jednolity w swojej formie. Można pokusić się o nazwanie go żywym manifestem uczuć artysty, który błaga swoją ukochaną o to, by z nim była, a on obiecuje jej, że nigdy jej nie opuści. Wake Me Up z kolei jest lirycznym przeciwieństwem Grade 8. Stonowane, zrównoważone i prostolinijne wyznanie, któremu towarzyszą jedynie zdawkowe dźwięki pianina.

Small Bump, następujący po Wake Me Up, opowiada historię bliskiej przyjaciółki Ed’a, który poroniła w 5 miesiącu ciąży. Piosenka intryguje tym, że jest napisana w formie pierwszoosobowej. Słuchamy w niej tak naprawdę monologu ojca nienarodzonego dziecka, próbującego pogodzić się ze stratą. Poprzez wyznanie swoich nadziei, których spełnienia nie doczekał. Kolejno na albumie słyszymy This, będące tak naprawdę gitarowym odpowiednikiem Wake Me Up. Utwory są od siebie różne na poziomie tekstowym, gdyż pierwszy z nich mówi o nowym początku, a drugi jest oryginalnym listem miłosnym, zwracającym uwagę na dziwne cechy ‘drugiej połówki’. The City  wyłamuje się z całej listy ze względu na poruszaną tematykę. Jest on zapisem przemyśleń Ed’a, towarzyszących mu przy jego przeprowadzce do Londynu. Z Lego House  wracamy już do głównych motywów albumu. Tym razem zostaje ukazane zerwanie, które przez swoją linię melodyczną, ma słodko-gorzki wydźwięk.

You Need Me, I Don’t Need You  jest śmiały, a nawet dość agresywny przez rytm i warstwę tekstową. Piosenka niesie przesłanie do pozostania wiernemu sobie. Ed wahał się, czy ostatecznie zamieszczać You Need Me … na +, ale ostatecznie uznał, że jego przekaz jest zbyt ważny do pominięcia. Numerem 11 na płycie jest Kiss Me, które idealnie komponuje się z This  i Wake Me Up, stąd warto przejść od razu do kompozycji zamykającej album, czyli Give Me Love. Wokalista przytłoczony poczuciem samotności i przeszywającym pragnieniem miłości, błaga o prawdziwe uczucie. Bezradność wobec napotkanej sytuacji, przeradza się wręcz w gniew, który eskaluje wraz z rozwojem utworu i ma swój upust w końcowej, chóralnej części, gdy artysta wykrzykuje kilkukrotnie Ma-my, my-my-y, oh give me love.

Debiut Brytyjczyka został przyjęty stosunkowo ciepło przez krytykę. + zapowiadały dwa, wcześniej już uznane, single The A Team i You Need Me, I Don’t Need You. Obie pozycje trafiły do pierwszej piątki UK Chart. Finalnie z płyty zrealizowano aż 6 singli. Do dwóch wymienionych dołączyły Lego House, Drunk, Small Bump  i Give Me Love. One również zajęły wysokie miejsca w UK Singles Chart. Warto wspomnieć też o teledyskach do nich, które proponują interpretację utworów, bądź są ich literalnym zobrazowaniem. Na szczególną uwagę zasługuje teledysk do Give Me Love, który został fantastycznie zrealizowany. Zaprezentowana w nim postać kobiety, przeobrażającej się w anioła, na długo pozostaje w świadomości odbiorcy. Zmusza do refleksji nad wymiarem i naturą miłości. Wracając jeszcze do statystyk, +  odniósł niezaprzeczalny, komercyjny sukces. W samej Wielkiej Brytanii pokrył się siedmiokrotną platyną, a w Australii i Irlandii sześciokrotną.

Trzeba przyznać, że liryczność jest cechą charakterystyczną +. Uważam, że utwory na nim zawarte są unikatowe i z nimi przez długi czas kojarzyłam Ed’a. Cały album darzę ogromnym sentymentem, bo kiedy siedem lat temu była jego premiera, nikt w Polsce nie znał jeszcze ‘tego rudego z gitarą’. Sama byłam bardzo podekscytowana + głównie, dlatego że przed nim nie byłam w stanie wejść w posiadanie żadnej EPki Ed’a. Wszystkie były dostępne tylko w Wielkiej Brytanii, a jedynym medium, dzięki któremu mogłam go słuchać, był YouTube. Stąd premiera albumu była i jest dla mnie ważna. Także z tego powodu, że stanowi (według mnie) zapis ‘mojego’ Sheeran’a. Takiego chcę go pamiętać i do takiego lubię wracać. Nie mówię tu, że najnowsza twórczość wokalisty mi się nie podoba, tylko odbiega od początkowego brzmienia artysty. Znacznie bardziej wolę proste, czyste Wake Me Up  lub This od Thinking Out Loud. Oczywiście każdy ma swoje ‘sheeran’owe’ przygody. Ja szczerze tęsknię za ‘starszym’ Ed’em, dlatego tak bardzo lubię wracać do +. Spragnionych podobnych kompozycji i klimatu +, odsyłam do EPki Songs I Wrote With Amy, którą uwielbiam za She i Cold Coffee, a także do minialbumu Loose Change z żywymi, pełnymi uroku Little Bird i Sofa, czy kojącym Firefly.

 

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Damski odpowiednik Baby ('Baby Driver') - nie rozstaje się ze swoimi słuchawkami. Na co dzień uwielbia kadrować rzeczywistość. Jest AF - Anonimową Filmocholiczką. Wychowana na Dire Straits, Pink Floyd, U2, The Police. Oddana twórczości Cohen'a. Fanka OneRepublic, Mumford&Sons, Alabama Shakes, Imagine Dragons, Passenger, The Lumineers, Emeli Sandé, Alicii Keys, Selah Sue, a nawet Harry'ego Styles'a. Kocha muzykę przez pop, reggae, funk, soul, rock po jazz i muzykę klasyczną.
Poprzedni artykułAll About Music Przy Kawie #92
Następny artykułOni zgłosili się do Krajowych Eliminacji do Eurowizji 2018