The Dumplings – Raj (2018), recenzja Weroniki Oszajcy

Eksperymentalny. Inny. Świeży. Wyjątkowy. To tylko kilka słów, którymi można opisać najnowsze wydawnictwo duetu The Dumplings. Od pojawienia się na półkach sklepowych poprzedniego albumu Sea You Later (2015) minęły już trzy lata podczas których młodzi twórcy nie tylko aktywnie koncertowali, ale również w skupieniu pracowali nad kolejnym wydawnictwem. Z dniem 21 września ukazał się trzeci studyjny longplay Justyny Święs i Jakuba Karasia – Raj. Co znalazło się w ich autorskim raju? Nie zabrakło w nim solidnej dawki electropopu!

Już w pierwszych sekundach otwierającego album Kina uderza nas wielowarstwowa fala elektroniki. Mimo że nie szczędzono mocnych, bezkompromisowych dźwięków, nie są one na tyle nachalne by niekorzystnie zdominować utwór i odciągnąć uwagę słuchacza od sedna tekstu. Hipnotyzujące rytmy przenikają się z pięknym, powolnie recytowanym tekstem, a Kino stanowi udane wprowadzenie w klimat całego wydawnictwa. Drugim utworem jest Raj. To nie tylko kawałek tytułowy, ale również pierwszy singiel promujący album. Przyznam, że odkąd po raz pierwszy usłyszałam go na żywo nie opuścił mojej głowy i z niecierpliwością czekałam, aż zostanie oficjalnie wydany. Powtarzane pytanie retoryczne Jak wygląda mój raj?  sprawia, że czym prędzej chcemy zagłębić się w resztę elektrycznego Edenu. Wybranie go na singiel było strzałem w dziesiątkę, Raj to jedna z tych piosenek, które rozbrzmiewają w uszach na długo po zakończeniu się utworu.

Śmiało mogę stwierdzić, że nowe wydawnictwo The Dumplings nie ma słabych punktów. Każdy kawałek, który znalazł się na wydawnictwie jest doskonale dopracowany w warstwie zarówno lirycznej, jak i brzmieniowej. Dzięki temu, że młodzi muzycy zdecydowali się na małą liczbę utworów nie spotykamy się tu ze zjawiskiem ,,zapychaczy”.  Czasem mniej znaczy więcej i warto o tym pamiętać. Duet znalazł balans między dynamiką muzyki elektronicznej a lekkością poezji. Są utwory delikatniejsze, takie jak Przykro Mi czy Frank oraz odważniejsze, stworzone z większą bezkompromisowością. Pisząc o tej drugiej kategorii, warto zwrócić szczególną uwagę na kawałek Nieszczęśliwa. The Dumplings roztaczają przed słuchaczami całą gamę różnorodnych dźwięków, zaczynając od eksperymentalnych rozwiązań melodycznych, poprzez psychodeliczny śmiech, kończąc na… brzmieniach znanych z kultur orientalnych. Uwagę słuchacza przyciąga też tekst, umiejętnie sparafrazowany fragment o śpiewaniu drzewom i kwiatom dostał całkowicie nowe wcielenie. Warto też zwrócić uwagę na niestandardową balladę o pożegnaniach i zmianach, czyli Przykro Mi. Co ciekawe, Justyna Święs śpiewa, że gotuje, nie biega i nic się nie zmieniło. Czyżby delikatne nawiązanie do Nie Gotujemy? Bardzo przypadł mi do gustu kawałek Frank. Wraz z nim przenosimy się do sali tanecznej i ruszamy w tajemniczy, nieco mistyczny taniec. Wydawnictwo zamyka utwórTam Gdzie Jest Nudno, Ale Będziemy Szczęśliwi, w którym również nie zabrakło eksperymentów z brzmieniami. 

Tegoroczne dzieło The Dumplings to kawał dobrej roboty. Młodzi twórcy po raz kolejny udowodnili, że dążą do stworzenia całkowicie nowej jakości i nie podążają utartymi szlakami. Są artystami z krwi i kości, którzy stale poszukują nowych rozwiązań. W twórczości zespołu urzekają mnie przede wszystkim teksty utworów. Każdy z nich jest dobrze przemyślany, mimo minimalistycznej prostoty, zawiera drugie dno, zagadnienie warte przemyślenia. Są lekkie w odbiorze, przy czym nie są banalne. Nieraz wzbogacone dozą tajemniczości czy mroku, chwytają w słowa emocje i w subtelny sposób opisują głębokie uczucia. Wraz z melodyjnym wokalem Justyny Święs, świetnie skomponowanymi dźwiękami i dobrą produkcją tworzą całość, której nie da się podrobić. Są jedyni w swoim rodzaju.

Cieszy mnie, że na wydawnictwie umieszczono bonusowe kawałki. Pojawiło się doskonałe w każdym calu Ach, Nie Mnie Jednej oryginalnie umieszczone na albumie kompilacyjnym NowOsiecka, a także stworzone w duecie z Mary Komasą Jestem Kobietą , powstałe w ramach kampanii Pumy, #DoYou. Przyznaję, że od dawna uwielbiam oba utwory i niezwykle cieszy mnie pojawienie się ich na oficjalnym wydaniu duetu. Z pewnością zachęci to też niejednego słuchacza do zaopatrzenia się w fizyczną wersję wydawnictwa.

Raj to fenomenalny album, któremu każdy powinien dać szansę, niezależnie od tego w jakim stopniu ceni muzykę elektroniczną. Przyznam, że sama rzadko trafiam na electropop, który trafia do mnie w takim stopniu i nie powoduje przy tym bólu głowy. The Dumplings się to udało. Zdecydowanie warto sięgnąć po ich muzykę już teraz i dać sobie szansę na poznanie tych wspaniałych, młodych muzyków. Wierzę, że osiągną ogromny sukces.

Raj
  • Data premiery:
  • Wytwórnia:Warner Music Poland
  • Gatunek:Electropop
  • Single: Raj
Najlepsze utwory: Frank, Nieszczęśliwa, Przykro Mi, Ach, Nie Mnie Jednej
Najsłabsze utwory:

Najnowsze wpisy

Popularne

oceny

OCENA KOŃCOWA AUTORA RECENZJI

  • 9/10
    Ocena końcowa - 9/10
9/10

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Weronika Oszajca
9/10
Łukasz Mantiuk
9/10
Piotr Krajewski
9/10
Karolina Młynarska
9/10
Paweł Markiewicz
9/10
Łukasz Jaćkiewicz
9/10
Patrycja Mucha
9/10
Arkadiusz Zroślak
9/10

autor recenzji

Sprawdź nasze inne

Recenzje