Dział Technologiczny

Test słuchawek Parrot Zik 3



Parrot Zik 3 należą do linii premium słuchawek bezprzewodowych. To, co można z nimi osiągnąć jest niesamowite. Ilość innowacji, usprawnień i wygód jest niesamowita. Jednak to wszystko i tak nie jest ważne, bo najważniejszy jest on. Dźwięk.

Linia premium

Nowe słuchawki firmy Parrot z serii Zik mają naprawdę wiele zalet. O kilku trzeba napisać bardzo wyraźnie. Przede wszystkim zachwycający jest dźwięk. Czysty, wyraźnie odtwarzający wszystkie niuanse słuchanego właśnie utworu czy oglądanego filmu. Przy parudziesięciu słuchawkach, które miałem już na uszach, te zdecydowanie wygrywają. Doskonale spisuje się również „wygoda”, podczas użytkowania urządzenia. Nawet po kilku godzinach z Parrotami na uszach nie czuć zmęczenia czy bólu którejkolwiek z części uszu. Przyznam, że przy kilku innych słuchawkach nauszniki albo miażdżyły mi uszy albo po prostu nienaturalnie je ściskały i po kilkudziesięciu minutach nie miałem już ochoty na słuchanie muzyki za pomocą słuchawek. W przypadku parrot Zik 3 czegoś takiego nie ma.

Kolejna rzecz, która naprawdę bardzo mnie zachwyciła to tłumienie dźwięków z zewnątrz. Nawet przy nie najgłośniejszym słuchaniu utworów nie słuchać nic, co dzieje się dookoła. Miałem okazję przetestować słuchawki w domowym zaciszu (gdy w salonie oglądany był telewizor), w komunikacji miejskiej (żyłem w swoim świecie!). Wybrałem się również specjalnie na ul. Długą w Gdańsku, czyli najważniejszą turystyczną ulicę w moim mieście. Zdały test.

Panel

Oprócz tego, że słuchawki znakomicie spełniają swoją podstawową funkcjonalność – czyli odtwarzają dźwięk – znalazło się również miejsce dla wielu naprawdę praktycznych usprawnień i funkcjonalności. Moją ulubioną jest dotykowy panel na prawym nauszniku. Przeciągnięcie palcem w bok sprawia odtworzenie kolejnego utworu, przeciąganie w dół albo w górę zmniejsza lub zwiększa głośność, natomiast samo stuknięcie w owy panel pauzuje muzykę. Kolejna fajna sprawa to czujnik obecności słuchawek na głowie. Gdy zdejmiemy je na moment, aby coś usłyszeć, albo po prostu przestaniemy ich używać – muzyka przestaje grać. Gdy Parroty znów pojawią się na głowię, muzyka powraca do miejsca, gdzie zapauzowaliśmy.

USB

Ciekawą opcją jest fakt, że gdy bateria jest rozładowana podłączone słuchawki za pomocą kabla USB np. do komputera normalnie działają. Komputer wykrywa Parroty jako kartę dźwiękową i normalnie odtwarza w nich muzykę – a jednocześnie ładuje się bateria na kolejne przygody bezprzewodowe.

Szczegóły

Wtapiając się w szczegóły, tego co dostajemy. Słuchawki są bezprzewodowe, zatem trzeba pamiętać, że wiecznie grać nie będą. Wbudowany akumulator (830 mAh) pozwala na około 5-6 godzin nieprzerwanego użytkowania urządzenia. Mało? Dużo? No cóż, na długą podróż mogą nie starczyć, na ośmiogodzinny czas pracy również (aczkolwiek jakoś nie widzę nikogo w pracy w takich słuchawkach, co to za praca by była?).

Podsumowanie

Plusy

  • Dźwięk
  • Wygląd (są piękne!)
  • Wygoda użytkowania
  • Panel sterujący, czujnik obecności słuchawek na głowie
  • Znakomita tłumienie dźwięków z zewnątrz

Minusy

  • Słuchawek nie da się złożyć, np. do podróży
  • Nie oszukujmy się, ale i cena

Dane techniczne

  • Konstrukcja: nauszna, zamknięta
  • Typ przetworników: dynamiczne, membrana dwuwarstwowa
  • Rozmiar przetworników: 40 mm
  • Częstotliwość przenoszenia: 20 – 22000 Hz
  • Łączność bezprzewodowa: Bluetooth 3.0 (AD2P, AVRCP, HFP, PBAP), parowanie przez NFC
  • Łączność przewodowa: przewód micro USB 1,25 m (dźwięk cyfrowy), mini jack 3,5 mm 1,3 m (dźwięk analogowy)
  • Redukcja szumów: TAK (aktywna i pasywna)
  • Deklarowany czas pracy: ok. 6-7 godzin (Bluetooth z włączonym ANC)
  • Akumulator: 830 mAh, ładowanie przez port USB
  • Waga: ok. 277 g
  • Inne: wbudowany DAC
  • Cena: ok. 1300-1400 zł

Galeria

Tags
Show More


Łukasz Mantiuk

Wydawca i redaktor naczelny All About Music, na stałe (i z miłości) osiedlony w najpiękniejszym mieście Polski, Gdańsku. Miłośnik mainstremu oraz wszystkiego, co niemainstremowe. Lubi proste rzeczy i eksperymentalne, ciekawe i nudne, nowe i stare. Beyoncé i Marylę Rodowicz, Years & Years ale i Evanescence. Popowo i rockowo, soulowo i elektronicznie.

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.