Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 195)

Kolejny poniedziałek i półmetek września za nami. Nasi redaktorzy Kasia, Patrycja i Jakub przygotowali dla Was utwory, bez których nie wyobrażają sobie dzisiejszego dnia.

KATARZYNA TUROWICZ

Cher – Bang Bang (My Baby Shot Me Down)

Z trzech lat oczekiwania na nową płytę Cher pozostało już tylko kilkanaście dni. Nie potrzebuję specjalnych okazji, by sięgać do jej dyskografii, ale to dobry moment na szersze spojrzenie wstecz. W stronę tamtej młodości, tamtej muzyki. Bang Bang (My Baby Shot Me Down) – jej pierwszy wielki krok w karierze solowej. Rok 1966.

Sade – Soldier of Love (Live 2011)

Coraz więcej wskazuje na to, że album Soldier of Love już za jakiś czas będzie znany jako przedostatnia płyta w dyskografii Sade. Trasa koncertowa promująca to wydawnictwo zaowocowała nie tylko pierwszym i, jak dotąd, jedynym koncertem artystki w Polsce, ale też albumem koncertowym Bring Me Home: Live 2011. Wyreżyserowane przez znakomitą Sophie Muller show to widowisko najwyższej próby. Otwiera je utwór tytułowy – jeszcze – ostatniej płyty Sade.

Anna Calvi – Wish

Wraz z końcem sierpnia otrzymaliśmy prawdopodobnie jedną z najlepszych płyt tego roku. Hunter Anny Calvi zachwyca na każdym poziomie. Jest duszno, mrocznie, z momentami delikatności. Wish – tu zatrzymuję się na dłużej.

Blondie – Hanging On The Telephone

Czterdzieści lat temu ukazała się jedna z tych najbardziej moich płyt. To był wrzesień. Parallel Lines wstrzeliła się w moment w karierze Blondie i w dziejach muzyki. Po różnie dziś ocenianym, wydanym kilka miesięcy wcześniej albumie Plastic Letters była objawieniem. Hanging On The Telephone, tak się zaczyna.

Interpol – If You Really Love Nothing

Kolejna sierpniowa premiera.  Album Marauder wciąż poddaję bardzo organicznej wiwisekcji. Efekty? Zróżnicowane. Od zachwytów po pomruki rozczarowania. Jest dość wyboiście, ale nie bez naprawdę dobrych momentów jak If You Really Love Nothing.

JAKUB KOPANIECKI

Kylie Minogue – Locomotion (The Abbey Road Sessions) 

Australijska księżniczka muzyki pop ma w tym roku co świętować – skończyła 50 lat, od premiery jej debiutanckiego albumu minęło lat 30, nie dziwi więc, że Kylie Minogue rusza w światową trasę koncertową. Na trasie z pewnością nie zabraknie jej pierwszego przeboju Locomotion, ja natomiast jestem miłośnikiem jego niekonwencjonalnej aranżacji z albumu The Abbey Road Sessions. Kto by pomyślał, że można jeszcze tyle wydobyć z tej piosenki? 

Ania Dąbrowska – Serce Nie Sługa  

„Anna” to jedno z najszczęśliwszych imion w historii polskiej muzyki, również dla mnie, bo to albumy Ani Dąbrowskiej rozkochały mnie w polskiej muzyce (a i towarzyszyły przy niejednej jesiennej chandrze). Nowy kawałek idzie tropem Z Tobą Nie Umiem Wygrać i jeszcze mocniej skręca w stronę disco. Jak dla mnie, miód na uszy i czekam na cały album! 

Within Temptation The Reckoning 

Fani zespołu, a wśród nich ja, musieli się wykazać nie lada cierpliwością, gdyż ostatni album grupy, Hydra, miał swoją premierę niemal pięć lat temu. Wszyscy mogą jednak odetchnąć z ulgą nowy singiel to solidna (i zaskakująco ostra!) dawka klasycznego Within Temptation, a Sharon den Adel udowadnia, że jej głos może być jeszcze lepszy. Już zacieram rączki na ich październikowy koncert w Warszawie. 

Daft Punk – Giorgio by Moroder

Muzyka disco ma się obecnie dobrze, ale czym by była bez jednego z jej pionierów, Giorgio Morodera? Nie ma chyba słów, które wyrażą wdzięczność dla Daft Punk za przywrócenie na piedestał tego genialnego kompozytora. Giorgio by Moroder to najlepszy kawałek na Random Access Memories z 2013 roku i bez końca wracam, wracam i wracam do niego, za każdym razem mając 9 minut ciarek z wrażenia. 

Katy Perry – Hot N’ Cold 

Ciężko uwierzyć, że światowy debiut Katy Perry miał miejsce aż 10 lat temu. Ponieważ sezon ślubny, jak zawsze, nabiera impetu we wrześniu (a sam już jedno wesele zaliczyłem), trudno o lepszą piosenkę niż Hot N’ Cold, w teledysku do której, dla miłej odmiany, sprzed ołtarza ucieka pan młody. Nie polecam jednak tego stosować w praktyce. 

Patrycja Mucha

Shannon Purser – Sunflower

Netflix to kopalnia wypełniona młodzieżowymi serialami, które czasami okazują się idealnym zakończeniem wieczoru. Jednym z nich jest film Sierra Burgess jest przegrywem, który sam w sobie nie spełnia moich oczekiwań, ale ratuje go piosenka Sunflower. Jeśli nie chcecie zmarnować czasu na Sierrę Burgess, przesłuchajcie jedynie tę piosenkę.

The Dumplings – Raj

Od dawna czekam na nową płytę The Dumplings i okazuje się, że nie będę zawiedziona brzmieniem jakie duet zaprezentuje w Raju. Całą płytę zapowiada tytułowa piosenka Raj, zwiastuje ona wydanie dojrzalszego materiału niż dotychczas a cały utwór pozostaje w charakterystycznym dla pierogów smaku elektropopu.

Troye Sivan – Bloom

Nowy album Troye’a Sivana zdecydowanie zajmuje jedno z najwyższych miejsc na liście moich ulubieńców. Cały album odtwarzam bez przerwy, jednak utwór Bloom sprawia, że mój humor automatycznie się poprawia.

Mery Spolsky – Wrzesień (Nie Zrób Mnie W Konia, Au!)

Wrzesień już niedługo skończy swoje tegoroczne panowanie, ale nie skończy go piosenka Wrzesień (Nie Zrób Mnie W Konia, Au!) od Mery Spolsky. Kawałek trafił na moją playlistę nie tylko z wielkie sympatii, którą darzę wokalistkę, ale również przez moją drugą połówkę – obiecującą wiele lecz robiącą niewiele, szczególnie we wrześniu.

Diplo, French Montana, Lil Pump, Zhavia Ward – Welcome to the Party

Na zakończenie piosenka, dzięki której zawsze w drodze gdziekolwiek mimowolnie przyspieszam kroku. Welcome to the Party będzie piosenką dzielnie towarzyszącą mi podczas październikowych spacerów na zajęcia, które imprezą na pewno nie będą.

Najnowsze wpisy

Popularne

Katarzyna Turowicz
Codziennie żonglująca słowami, wyłuskująca z nich treść. Kontakt: k8.turowicz@gmail.com IG: k.turowicz