Poniedziałek standardowo zaczynamy od porcji utworów, które wybrzmiewały w słuchawkach naszych redaktorów w ubiegłym tygodniu. Tym razem swoje propozycję przedstawią Alicja, Aleksandra oraz Łukasz. Sprawdźcie, jakie kompozycje dla Was wybrali!

MGMT – Little Dark Age


Po dłuższej powraca zespół MGMT prezentując singiel Little Dark Age. Przez wielu jest uznawany za jeden z najlepszych ich utworów od lat. Panowie prezentują się w dobrej formie i narobili mi smaku na nowy krążek.

St. Vincent – Sugarboy

Wow – takie było moje pierwsze wrażenie po wysłuchaniu całej płyty Masseduction. St. Vincent nie tylko udowodniła, że jest świetną artystką, ale również, że potrafi nagrać płytę na miarę albumu roku. Jednym z utworów, który mi się szczególnie podoba jest Sugarboy, który dźwiękowo nawiązuje do disco-elektrycznych klasyków lat 70. i 80. A zresztą posłuchacie całej płyty!


King Krule – Czech One


Po elektronicznym brzmieniu czas na trochę bardziej melancholijne i psychodeliczne granie. Oto nową płytę wydał King Krule, a na krążku znajdziemy między innymi Czech One – miły dla ucha utwór z pewną dawką saksofonów. Idealny na spokojny wieczór.

Natalia Nykiel – Fala

Natalia ma na swoim koncie kilka utworów które chętnie grane są w radiach. Taka tez była jej poprzednia płyta – elektronicznie popowa, ale jednak zachowawcza. Na Discordii idzie krok na przód i prezentuje ostre brzmienia elektroniki, które nadal swobodnie łączą się z niej wokalem. Cieszę się, że płyta mimo że jest dźwiękowo kontynuacją poprzedniczki, to pokazuje też jej inne oblicza i taka jest na przykład Fala. Posłuchajcie.


Sorry Boys – Apollo


Powróciłem ostatnio do nowej płyty Sorry Boys z racji wydania nowego singla. Przypomniałem sobie niesamowite brzmieniowo Apollo, które za każdym razem wywołuje u mnie dreszcze zachwytu. Aż chce się żyć!

Jeff Buckley – Hallelujah

Utworu Hallelujah nikomu nie trzeba przedstawiać. Coverów tej kompozycji powstała już masa, ale to właśnie ten Jeffa Buckley’a do dziś porusza mnie najbardziej – jest cichy, nienachalny, delikatny, ale zarazem bardzo emocjonalny. Warto się z nim zapoznać.


Artur Rojek – Cucurrucucu Paloma


Jako wielbicielka debiutanckiej płyty Artura Rojka – Składam się z ciągłych powtórzeń, z niecierpliwością wyczekiwałam nowego materiału od artysty. Cóż, zdecydowanie bardziej ucieszyłabym się na wieść o drugim albumie studyjnym, ale i koncertowego krążka wokalisty nie mogę się doczekać. Tym bardziej, że zapowiada go zapis tak pięknego i subtelnego wykonania Cucurrucucu Paloma – idealny na jesienne wieczory.

Myslovitz – W deszczu maleńkich żółtych kwiatów

Skoro już przy Rojku jesteśmy, warto przypomnieć sobie także jego dokonania z zespołem Myslovitz. Lubię raz na jakiś czas wrócić do ich repertuaru, odkrywając na nowo takie perełki jak W deszczu maleńkich żołtych kwiatów. Aż ciężko uwierzyć, że ta kompozycja ma już 11 lat!


Nick Cave & The Bad Seeds – People Ain’t No Good


Choć swoją przygodę z grupą Nick Cave & The Bad Seeds dopiero zaczynam, już znalazłam kompozycję, do której z chęcią będę wracać – People Ain’t No Good. I choć Nick Cave kojarzy mi się przede wszystkim z klimatem mrocznym, psychodelicznym, to tę balladę prędzej nazwałabym przeraźliwie smutną i prawdziwą.

Amy Winehouse – Stronger Than Me

Jesień sprawiła, że postanowiłam przypomnieć sobie (niezwykłą) płytę Frank Amy Winehouse. Stronger Than Me jest kompozycją otwierającą krążek, a jednocześnie tą, która sprawiła, że zakochałam się w tej wokalistce „od pierwszego usłyszenia”.


Barns Courtney – Helfire


Moje najnowsze odkrycie. Trzeba przyznać, że Barns Courtney ze swoją debiutancką płytą wykonał kawał świetnej roboty. Efektem tejże pracy jest chociażby kawałek Helfire, który nieustannie króluje na mojej playliście minionego tygodnia. Od refrenu faktycznie można się uzależnić – potwierdzone info.

K.Flay – Giver

Kolejnym singlem promującym drugi album studyjny tej młodej amerykańskiej piosenkarki został utwór Giver. W moim odczuciu był to strzał w dziesiątkę! Trochę mroczna melodia, ciekawy wokal K.Flay, a przede wszystkim ten wpadający w ucho psychodeliczny refren – może dzięki temu utworowi wreszcie uda się zdobyć jej uznanie większej publiczności? Mam taką nadzieje!


Nothing But Thieves – Reset Me


Panowie z Nothing But Thieves mają już za sobą wydanie drugiego albumu studyjnego. Nieustannie powracam do tego materiału, ponieważ grupa umieściła na nim same perełki. Ostatnio naszła mnie fascynacja utworem, który znalazł się na wersji deluxe albumu. Chodzi o kompozycję Reset Me. Wokal Conora miażdży, a melodia powala. Dodajmy do tego tekst obok którego trudno przejść obojętnie… Cudo.

Rod Stewart feat. DNCE – Da Ya Think I’m Sexy?

Niesamowity Rod Stewart postanowił odświeżyć jeden ze swoich największych hitów. Do współpracy zaprosił grupę DNCE. Trzeba przyznać, że nowa wersja utworu Da Ya Think I’m Sexy? jest całkiem inna… zmieniona aranżacja może troszkę drażnić wielbicieli oryginału, ale jedno trzeba przyznać – wokale Roda Stewarta i Joe Jonasa współgrają ze sobą bardzo dobrze!


Queens Of The Stone Age – The Way You Used to Do


Z QOTSA jakoś nigdy specjalnie nie było mi po drodze. Aż do teraz. Ich nowy album Villains skradł w jakiś sposób moje serce. Przyczyniła się do tego też bez wątpienia kompozycja The Way You Used to Do. Dynamiczna piosenka z szybko wpadającą w ucho melodią – czego chcieć więcej?