Połowa października za nami. W ten jesienny poniedziałek swoje ulubione utwory minionego tygodnia przedstawią Wam Patrycja, Michał oraz Łukasz. Sprawdźcie zatem kolejny odcinek Tego Słuchamy.

P!nk — Wild Hearts Can’t Be Broken


W ostatnich dniach rządzi u mnie połowa albumu P!nk (ta znośniejsza, więcej w mojej recenzji). Piosenka Wild Hearts Can’t Be Broken jest moim zdecydowanym faworytem po singlowym What About Us. Chciałbym, aby P!nk kolejny krążek nagrała w taki spokojnym stylu, albo skusiła się na nagranie drugiej płyty z projektu you+me.

Fergie — Love Is Pain

Co prawda do albumu Fergie wracam już mniej niż gdy miał premierę, jednak piosenka Love Is Pain niezmiennie pozostaje w mojej playliście. Jest zdecydowanie najlepszym utworem w całej karierze Fergie i boli mnie, że tak mało ludzi kupiło/posłuchało album Double Dutchess, a co za tym idzie, tak mało pozna ten utwór.


Artur Rojek — Cucurrucucú Paloma


Na pana Artura jestem trochę zły, że minęło tyle lat, a on zamiast dać nam drugi solowy album to wyskoczył z krążkiem na żywo. Co to ma być. Niemniej jednak każdy, nawet ten na żywo, powrót co wybitnego albumu Składam się z ciągłych powtórzeń jest mile widziany.

Daria Zawiałow — Od tygodnia na Saskiej

Z reedycji debiutanckiego albumu Darii wszyscy jarają się piosenką Na skróty. Jednak od tygodnia na saskiej jest dużo lepsze, ciekawsze i mam nadzieję, że również kiedyś może zostanie singlem, albo doczeka się teledysku. I wielka szkoda, że właśnie tej kompozycji Daria na koncertach nie gra.


Natalia Kukulska — Halo tu ziemia


I na koniec nowy album Natalii Kukulskiej, który w odbiorze jest dosyć trudny, jednak gdy się w niego słucha to to przechodzi. Ta trudność. Im więcej odsłuchań tym coraz lepiej. A moim ulubionym utworem – po singlowych Kobietach – jest tytułowe Halo tu Ziemia.

PHARAOH – ДИКО, НАПРИМЕР

Nigdy nie spodziewałam się, że zostanę fanką piosenki, z której rozumiem jedynie tylko pojedyncze słowa. Najbardziej jednak zaskoczył mnie teledysk – ujęcia, no i oczywiście stroje i sceneria. Posłuchajcie, obejrzyjcie, a (może) nie pożałujecie!


Lianne La Havas – Starry Starry Night


Van Gogh stał się jedną z ikon popkultury, a jego obrazy pojawiają się nie tylko w kalendarzach, ale i na koszulkach czy skarpetkach. 6 października premierę miał animowany film Twój Vincent, gdzie główni bohaterowie to właśnie postacie z dzieł Vincenta. Starry Starry Night to kompozycja promująca cały soundtrack filmu, którą wykonuje Lianne La Havas. Zdecydowanie piosenka ta zostaje jedną z moich ulubionych – nie tylko teraz, ale na zawsze.

Post Malone feat. 21 Savage – rockstar

Jednym z moich ulubionych świeżaków, jest zdecydowanie rockstar. Na początku kariery Posta nie byłam do niego przekonana, mimo że znałam go dzięki supportowi, który zapewniał Bieberowi podczas Purpose Tour. Jego debiutancki krążek okazał się jednak idealnym strzałem w mój gust. Tak też dzieje się z rockstar, a ja trzymam kciuki za dalszy rozwój rapera.


Miley Cyrus feat. Dolly Parton – Rainbowland


Rainbowland zdecydowanie nie jest najsilniejszym kawałkiem z najnowszej płyty Miley Cyrus. Muszę jednak przyznać, że nie mogę przestać go słuchać. Kwestie wypowiadane przez Dolly Parton odejmują uroku piosence, ale nie sprawia to jednak, że Rainbowland nie wpada w ucho. Do tego Miley podczas zapowiadania Younger Now, wspominała, że jest to powrót do korzeni – trudno się z tym nie zgodzić, skoro w tym przypadku zdecydowała się na tak wyraźne country.

Louis Tomlinson – Just Like You

Najnowszy singiel Tomlinsona to zdecydowanie utwór mojego tygodnia. Najsłabszy wokal z grupy okazuje się nie być wcale takim złym. Jako solowy artysta Louis daje radę i bardzo mocno trzymam za niego kciuki. Spokojne Just Like You to zdecydowanie dźwięki, w których Brytyjczyk brzmi najlepiej. Posłuchajcie, a przekonacie się o tym.


Joakim Lundell feat. Arrhult – All I Need


Na początek jeden z największych szwedzkich przebojów tego roku. Joakim Lundell oraz Arrhult w utworze All I Need. Jest to nowoczesna, elektroniczna piosenka – taka jak lubię. Singiel zajął pierwsze miejsce na liście najpopularniejszych nagrań w Szwecji i pokrył się tam potrójną platyną.

Ania Dąbrowska – Z Tobą nie umiem wygrać

Ania Dąbrowska towarzyszy mi odkąd pamiętam. Kiedy ona zaczynała swoją karierę, ja zaczynałem podstawówkę. Moi rówieśnicy w tym czasie słuchali Blog 27, ja jednak wolałem słuchać jej. Zostało mi tak do dziś. Najnowszy singiel Z Tobą nie umiem wygrać, zapowiadający pierwszy album kompilacyjny w karierze Ani, jak zwykle nie zawodzi.


Maryla Rodowicz – W sumie nie jest źle


Maryla Rodowicz obchodzi w tym roku jubileusz pięćdziesięciu lat na scenie. Niedawno ukazał się jej nowy krążek Ach świecie, bardzo refleksyjny, idealny na jesienne wieczorny. Promuje go m.in. singiel W sumie nie jest źle. Piękne słowa napisane przez Witka Łukaszewskiego i zaśpiewane przez Marylę wprowadzają w niesamowity klimat.

Lanberry – Ostatni most

Po pierwszym singlu LanberryPodpalimy świat – myślałem, że będzie to kolejna piosenkarka na jeden sezon. Kiedy jednak wydała Piątek, udowodniła, iż ma do zaoferowania więcej niż się spodziewałem… Swoim najnowszym singlem Ostatni most tylko utwierdziła mnie w przekonaniu o swoim talencie i ciekawym pomyśle na swój repertuar. Ostatni most jest nagraniem, posiadającym nie tylko świetny bit, ale również sensowny tekst. Gratuluję i czekam na kolejne poczynania Lanberry.


Natalia Oreiro feat. Rubén Rada – Corazón valiente


Natalia Oreiro to aktorka i piosenkarka, gwiazda mojego dzieciństwa. Swego czasu była bardzo popularna w naszym kraju za sprawą serialu Zbuntowany anioł, a jej debiutancka płyta uzyskała nawet w Polsce status platynowej. W ubiegłym roku zagrała główną rolę w biograficznym filmie o tragicznie zmarłej argentyńskiej piosenkarce – Gildzie. Film osiągnął duży sukces w Argentynie, a Oreiro zgarnęła wszystkie najważniejsze w argentyńskim przemyśle filmowym nagrody dla najlepszej aktorki. Produkcji towarzyszyło wydanie oficjalnej ścieżki dźwiękowej, na której wokalistka zinterpretowała największe przeboje Gildy, m.in. Corazón valiente. Do piosenki powstał klip, dzięki któremu artystka przypomniała mi o czasach mojego dzieciństwa, a sama wygląda w nim bardzo zmysłowo, pokazując, że jest jak wino – im starsza, tym lepsza.