W ten słoneczny poniedziałek Marta, Alicja oraz Łukasz przygotowali dla Was swoje listy ulubionych piosenek. Sprawdźcie, jakie utwory towarzyszyły naszym redaktorom w minionym tygodniu!

Daria Zawiałow – Na skróty


Uwielbiam debiutancki album Darii. Z tym większym zaciekawieniem czekałam na coś nowego i nie zawiodłam się. Na skróty to utwór w podobnym klimacie jak kompozycje z debiutu. Wokal Zawiałow jest niesamowity!

Sam Smith – Too Good At Goodbyes

Sam Smith prezentuje się w trochę nietypowej dla siebie aranżacji. Przyzwyczaił nas do nostalgii i smutku, a najnowszy utwór za sprawą świetnego chóru brzmi ciekawie i całkiem energicznie, jak na tego Pana.


Sonbird – Ląd


To zespół z moich stron. Młodzi chłopcy, którzy zasługują na uwagę. Posłuchajcie sami!

Jessie Ware – Selfish Love

Muzycznie ten rok zapowiada się świetnie. Kolejną artystką, która zaprezentowała coś nowego jest właśnie Jessie Ware. Utwór, który idealnie oddaje stylistykę, w której artystka czuje się najlepiej. Bardzo klimatyczny.


Miley Cyrus – Malibu


Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale to chyba pierwsza piosenka Miley, która naprawdę mi się podoba. Kontrowersyjna gwiazda w końcu skupiła się na muzyce i wyszło bardzo przyjemnie. Lubię ją w takiej spokojnej odsłonie.

Kelly Clarkson – Love So Soft

W końcu po długi czasie oczekiwania Kelly Clarkson powróciła. Wydała dwie piosenka, ale to Love So Soft najbardziej mną zawładnęło. Nie mogę się doczekać nowego albumu i mam nadzieję, że nie rozczaruje mnie tak bardzo, jak Piece by Piece. No i ten teledysk!

Zayn feat. Sia – Dusk Till Down

Powraca również Zayn, a pomaga mu Sia. Wiele osób narzeka, że Sia nie dostała własnej zwrotki, ale moim zdaniem wypadła tu bardzo ciekawie, jako chór Zayna, dwugłos, ktoś kto stoi z tyłu. Krążka Zayna również nie mogę się doczekać i mam nadzieję, że pójdzie bardziej w stronę klimatów tego utworu, aniżeli wydanego kilka miesięcy temu Still Got Time.

P!nk – What About Us

Co tydzień bombardowani jesteśmy nowymi premierami, powróciła Kelly, Zayn, Taylor, Jessie Ware, jednak to utwór P!nk grany jest u mnie najczęściej. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie wraz z teledyskiem. Zwykle nie obchodzą mnie za bardzo teledyski, oglądam je raz i nigdy do nich nie wracam. Małe dzieło P!nk lubię oglądać często, jest znakomite. A piosenki słucham codziennie.

Evanescence — Bring Me to Life (Synthesis Version)

Mój ukochany zespół Evanescence wydaje nową płytę, stare przeboje w nowych wersjach. I mimo, że Amy szumnie zapowiadała ten projekt, nową wersją Bring Me To Life jestem lekko rozczarowany. Oczywiście, robi wrażenie, ale Amy tak bardzo hype’owała ten projekt, że myślałem, że naprawdę przerobią te kawałki od a do z. A to po prostu piosenka w wersji akustyczno-elektronicznej. No, ale podoba mi się, bo czuć vibe twórczości zespołu sprzed premiery albumu Fallen.

Loreen – Ocean Away

Loreen ostatnio mocno mnie rozczarowuje. Piosenki, które zaprezentowała na ep-ce Nude są słabe, niczym nie dorównują tym wcześniejszym. OCean Away z nich wszystkich wypada najlepiej, ale nadal to nie to. Nie wiem, co się stało i mam nadzieję, że Szwedka wróci do swojego poziomu na nowym albumie, którego premiera już w listopadzie.

Taylor Swift – Look What You Made Me Do


Można Taylor Swift lubić, można nie znosić. Trzeba jednak przyznać, że Look What You Made Me Do to porządny kawałek! Poprzednim kompozycjom wokalistki brakowało niekiedy charakteru – ten utwór go ma. Odważny, mroczny, chwytliwy, a nawet trochę kontrowersyjny. Tak trzymać, Taylor!

Lorde – Liability

Chociaż od premiery ostatniego wydawnictwa Lorde minęło już trochę czasu, warto odkrywać go wciąż i wciąż na nowo, zaglądając przy tym do tekstów utworów. Tym poruszyło mnie właśnie Liability: to ballada bardzo prosta, ale jakże poruszająca i przerażająco smutna.


Nothing But Thieves – Sorry


Długo zastanawiałam się, którą z kompozycji grupy tutaj umieścić: Sorry, czy może Amsterdam. Obie uwielbiam, ale to właśnie dzięki tej pierwszej Nothing But Thieves wpisali się na listę moich ulubionych zespołów, ujmując mnie swoją nienachalnością. Przy okazji udało im się sprawić, by Broken Machine stało się jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie albumów 2017 roku.

Jake Bugg – Waiting (feat. Noah Cyrus)

Jeszcze niedawno mówiłam, że chętnie posłuchałabym kolaboracji Jake’a Bugga z Miley Cyrus -że ich głosy mogłyby dobrze współbrzmieć, a że obojgu conutry-folkowe klimaty nie są obce, taki duet miałby szanse być naprawdę niezły. Wprawdzie na ostatniej płycie brytyjskiego artysty Miley się nie znalazła, ale i tak uśmiechnęłam się na wieść, że pojawi się tam jej młodsza siostra – Noah. Oboje w swoim wspólnym utworze Waiting wypadają niesamowicie dobrze, tworząc przyjemną, klimatyczną balladę o bogatej warstwie instrumentalnej.


Arctic Monkeys – Stop The World I Wanna Get Off With You


W oczekiwaniu na nowy materiał od Arctic Monkeys, postanowiłam jak najgłębiej przejrzeć całą dyskografię tego zespołu, aby choć częściowo zaspokoić swój apetyt. Jednym z takich odkryć jest kompozycja o urzekającym tytule Stop The World I Wanna Get Off With You, będąca b-side’em singla Why’d You Only Call Me When You’re High? z ostatniego albumu AM. To dość łagodna, jak na grupę propozycja, którą z pewnością docenią nie tylko fani formacji.