Do świąt już coraz mniej czasu, nie zwlekając więc zaczynamy nowy tydzień! O Wasz dobry nastrój w ten piękny poniedziałek zadbają Kasia, Darek oraz Agata. Sprawdźcie jakimi piosenkami postanowili się podzielić.

Spoon – Shotgun

Na mieliźnie bardzo wielu nijakich płyt tego roku jako jeden z niewielu wyróżnia się najnowszy album formacji Spoon. Zespół wrócił ze świeżym i bardzo ciekawym materiałem. Album Hot Thoughts to płynne połączenie syntezatorowego brzmienia z gitarowym graniem. Bez przepychu i cekinów, z zabrudzonym wokalem i autentycznością dźwięku.


Bat For Lashes – Sunday Love


Album The Bride był jednym z najlepszych wydawnictw minionego roku. Natasha Khan po czterech latach przerwy powróciła z płytą pełną znakomitych kompozycji. Na szczególną uwagę zasługuje Sunday Love – sunąca sekcja rytmiczna, pojedyncze uderzenia generowane Omnichordem i ten łagodny wokal.

Warpaint – So Good

Ostatnia płyta formacji Warpaint zatytułowana Heads Up w Polsce przeszła niemal niezauważona. Jest dość ascetyczna w formie, ale przejrzysta, odbiorca nie gubi się w gąszczu dźwięków. Słychać to w utworze So Good. Rozmywający się wokal, wyraziście syntezatorowe brzmienie połączone z gitarowymi wstawkami dały niezwykły efekt.


The Last Shadow Puppets – Aviation (The Dream Synopsis EP Version)


Nieobecność formacji The Last Shadow Puppets na rynku fonograficznym trwała 8 lat. Jednym z wydanych przez grupę w minionym roku wydawnictw była EPka The Dream Synopsis. Aviation jest zarejestrowanym na żywo utworem otwierającym tę płytę. Współpraca na linii Turner & Kane sprawdziła się po raz kolejny.

Patti Smith – Dancing Barefoot

Jedna z najwybitniejszych postaci świata muzyki. Patti Smith – poetka rocka, niesamowita osobowość, sztuka sama w sobie. Głos pokoleń. Dancing Barefoot to prawdziwy majstersztyk, a płyta Wave, z której pochodzi, jest jedną z tych, do których dość często powracam.


Tinashe – Flame


Pomimo problemów z wydaniem swojego drugiego studyjnego albumu Tinashe nie przestaje serwować swoim fanom nowej dawki muzyki. Kawałek Flame to krok w zupełnie inną stronę. Z alternatywy i nieco mrocznych kawałków wokalistka przeszła na typowy pop. Pomimo iż zdecydowanie wole twórczość typu Aquarius to od nowego kawałka uzależniłem się już po pierwszym odsłuchu.

Selena Gomez – Kill Em With Kindness (Acoustic)

Na tę wersję singla naprawdę było warto tyle czekać. W akustycznej odsłonie hit Kill Em With Kindness nabiera zupełnie nowego znaczenia. Teraz zamiast odczuwać radość i wesoło gwizdać w rytm muzyki słuchacz może, a nawet musi, skupić się na tekście oraz przesłaniu, jakie niesie on ze sobą. Mam nadzieję, że na swoim nowym albumie Selena postanowi umieścić tego typu ballady.


Lea Michele – Run To You


Na taki utwór w wykonaniu Lei Michele czekałem naprawdę długo. Wokalistka w końcu przejrzała na oczy i postanowiła skupić się po prostu na śpiewaniu. Od zawsze uważałem, że powinna iść w typowe ballady, w których muzyka jest jedynie tłem a wokalistka może w pełni zaprezentować swoje ogromne umiejętności wokalne. To wszystko dostałem w utworze Run To You, który oficjalnie, na równi z Battlefield, jest moim ulubionym utworem Michele.

Loic Nottet – Cure

Zazwyczaj nie śledzę rozwoju kariery uczestników Eurowizji. Tym razem zrobiłem wyjątek i postanowiłem sprawdzić debiutancki album Loica Notteta. Szczerze powiedziawszy w „Tego Słuchamy” mógłbym umieścić cały album. Już dawno nie słyszałem tak dobrego debiutu. Mam nadzieję, że album Selfocracy zdobędzie uznanie zarówno w Belgii jak i innych krajach, bo w pełni na to zasługuje.


Bridgit Mendler feat. Pell – Can’t Bring Us Down


Bridgit Mendler szykuje się w tym roku do wydania swojego drugiego studyjnego albumu. Wokalistka powróciła w świetnym stylu z EPką Nemesis a obecnie co jakiś czas prezentuje nowe utwory, które prawdopodobnie znajdziemy na wspomnianym albumie. Najnowszym singlem jest Can’t Bring Us Down, czyli kolejna odsłona Bridget. Tym razem wokalistka w perfekcyjny sposób łączy pop i R&B co owocuje rewelacyjnym kawałkiem, od którego nie mogę się uwolnić.

Jon Hopkins feat. Purity Ring – Breath This Air

Lubię, gdy znana i lubiana przeze mnie muzyka powraca do playlisty po chwilowej nieobecności. Bardzo zatęskniłam za Jonem Hopkinsem i przez ostatni miesiąc nie było dnia, bym nie wałkowała albumu Immunity. W poprzednich „piątkach” pojawiały się Open Eye Signal i Collider, a na dziś polecam Breath This Air, wyjątkową współpracę z duetem Purity Ring.


ABRA – Feel


Muzykę Abry odkryłam końcem zeszłego roku z playlisty znajomej i od razu skradła moje serce. Księżniczka darkwave’u najpierw urzekła mnie utworami Crybaby, Pull Up i Fruit; tak smakowicie zachęcona przesłuchałam jej wszystkie albumy i… przepadłam przy Feel. Szalenie zmysłowy, delikatnie elektroniczny i wyrazisty – mój numer jeden na chill tej wiosny.

Parachute Youth – Can’t Get Better Than This

Z poledance’owych treningów wynoszę nie tylko siłę, siniaki i dużo sportowych wyzwań, ale i ciekawą muzykę. Przyznaję, że bardzo dawno nie było u mnie takich spokojniejszych, przyjemnych utworów, jak Can’t Get Better Than This – wystarczyło, bym usłyszała go tylko raz i nie mogła wyrzucić go z głowy. Bardzo przyjemny i do rozpoczęcia rozgrzewki, i porannego biegu.


Marina and the Diamonds – I Am Not A Robot


Choć od wydania pierwszego albumu Mariny minęło już 7 lat, wciąż słucha się go bardzo dobrze. Krążek The Family Jewels był mocnym i zdecydowanym debiutem – niby popowy, łatwo wpadający w ucho, ale i ambitny i ciekawy. Jednym z moich ulubionych punktów jest kawałek I Am Not A Robot, szczególnie bliski mi w ostatnim czasie. It’s okay to have a weak spot.

MS MR – Reckless

Pop-rockowa energia, trochę stylu retro, a przede wszystkim doskonały rytm – oto duet MS MR! Utwór Reckless chodzi za mną od zeszłej jesieni i powraca właśnie w tych momentach, w których potrzebuję go najbardziej. Moim zdaniem najmocniejszy punkt albumu How Does It Feel; choć na jego kontynuację pewnie będziemy musieli trochę poczekać, na pewno będzie warto!