Początek marca zaczynamy z dużą dawką najnowszej muzyki. Nasi redaktorzy tj. Kasia, Dominika oraz Maciek przygotowali specjalnie dla Was zestawienie swoich ulubionych utworów. Sprawdźcie, jakie piosenki obecnie im towarzyszą!

Blondie – Fun

Kompletne zaskoczenie. Klasyka punkowego brzmienia po raz kolejny w elektronicznym wydaniu, choć tym razem jakby bardziej wyrazistym. Pierwszy singiel zwiastujący nadchodzące, 11. w dorobku grupy wydawnictwo studyjne zapowiada bardzo eksperymentalne brzmienie nadchodzącego krążka – dużo syntezatorowego grania, jedynie „dopowiadające” z bocznego planu gitary i zaskakująco zachowawczy wokal Debbie Harry – jednej z bardzo niewielu kobiecych ikon punk-rocka. Jest intrygująco.


Depeche Mode – Where’s the Revolution?


Nie ukrywam, że najnowszy album formacji Depeche Mode jest jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier fonograficznych w tym roku. Brytyjczycy po kilku latach przerwy od wydania płyty Delta Machine ponownie weszli do studia i zaprezentowali nam namiastkę tego, co znajdzie się na nadchodzącym krążku. Where’s the Revolution? to połączenie „klasycznego” brzmienia zespołu z przełomu lat 80. i 90. minionego stulecia z tym, co niesie współczesna muzyka elektroniczna.

The Clash – London Calling

Rok 1977 to dla wielu zdjęcie najpiękniej roztrzaskiwanej o deski sceny gitary w dziejach świata zdobiące okładkę płyty London Calling grupy The Clash. W tym jednym ujęciu zawiera się cały punk – stan huraganu, anarchii, twórczego bezładu, wszechogarniającej wolności. Taki też jest tytułowy utwór z płyty. London Calling zachwyca niezmiennie – choć trudno w to uwierzyć – już od czterdziestu lat.


Duran Duran – Ordinary World


„The Wedding Album” – tak brzmi nieoficjalny tytuł krążka Duran Duran z 1993 roku, głównie z powodu okładki zdobiącej to wydawnictwo, tworzącej patchwork ślubnych zdjęć. W tym samym klimacie nakręcony został teledysk do pierwszego singla pochodzącego z tej płyty zatytułowanego Ordinary World. W łagodnym, gitarowym otoczeniu pojawiają się duchy przeszłości, rozczarowanie, poszukiwanie i dopełniająca wszystko nadzieja.

George Michael – Fastlove

Płyta Older z całą pewnością należy do jednych z najważniejszych albumów muzyki pop. Po sześciu latach od wydania krążka Listen Without Prejudice Vol. 1 w 1990 r., George Michael powrócił z bardzo dojrzałym materiałem. Płyta Older w bezlitosny sposób zerwała z medialnym wizerunkiem George’a Michaela jako chłopca z teledysków w MTV prezentującego taneczną muzykę. W Fastlove słychać (i widać) to bardzo wyraźnie.


Mrozu – Nieśmiertelni


Ciężko było wybrać zaledwie jeden utwór z przedobrej płyty Zew, który powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Jednak to właśnie kompozycja Nieśmiertelni trafiła w moje serducho od pierwszego usłyszenia. Wspaniała warstwa tekstowa, ubrana w jazzowo-bluesowe brzmienia – tak w skrócie można opisać ten utwór. Aczkolwiek Waszej uwadze polecam cały nowy album Łukasza Mroza, gdyż znajdziecie tam wiele zaskakujących melodii.

Panama Wedding & Great Good fine OK – Easy Lover (Phil Collins & Philip Bailey cover)

Podobno utworów takich jak Easy Lover, którego autorami są Phil Collins oraz Philip Bailey się nie rusza. Jednak Amerykańska synth-popowa grupa Panama Wedding postanowiła delikatnie pobawić się oryginalną wersją tej kompozycji. Co udało im się stworzyć? Całkiem nową, a co najważniejsze bardzo dobrą jakość utworu, który już w oryginale jest niezwykle melodyjny. Jednak czasami warto sięgać nawet po te trudne i z zasady nietykalne kawałki.


Jamie Cullum – Work Of Art


Jamie Cullum, czyli brytyjski jazzman w trampkach, niedawno odwiedził Polskę, podczas koncertu w Katowicach, gdzie pojawił się wraz z muzykami NOSPRu. Jednak zanim zawitał w nasze polskie progi ukazał się jego najnowszy singiel Work Of Art. I uwierzcie mi – nie jestem wielbicielką jazzu, ale to co za każdym razem pokazuje ten niespełna 40-letni muzyk nie jest czystym jazzem, a jego idealnym balansem pomiędzy tym rodzajem muzyki, a popem. Dzięki temu Jamie jeszcze nie raz wejdzie na muzyczne szczyty.

Kroki – PS Freedom

Nieważne, że utwór zrobiony jest na potrzeby reklamy jednego z najbardziej znanych sklepów meblowych. PS Freedom promuje bowiem nową kolekcję PS 2017 popularnej IKEI. Co istotne, grupa Kroki podeszła do tego kawałka z niezwykłym pomysłem fuzji subtelnej elektroniki z delikatnie reagge’owym wokalem. Dzięki temu powstała mieszanka idealna, która spokojnie mogłaby stać się wizytówką tria.


The xx – On Hold


Ten utwór to pierwszy singiel promujący najnowsze, trzecie wydawnictwo brytyjskiej grupy The xx. Zespół chyba trafnie wybrał go na pierwszą kompozycję, jaką usłyszą fani jeszcze przed wydaniem całości albumu. Nieprzesadzony w tempie bit, melodia, która od razu porywa do góry oraz delikatność wokali łączy się w fenomenalną kompozycję, wyróżniającą się na tle pozostałych kawałków z I See You. Teraz pozostaje nam czekać, aby usłyszeć go na żywo na tegorocznym Open’erze!

Bass Astral x Igo – Lipstick

Chłopaki z Clock Machine, a właściwie tylko część zespołu, rozpoczęli nowy projekt. Jest on o tyle zaskakujący, że nie jest powiązany z muzyką jaką tworzyli w poprzednim bandzie. Zajęli się szeroko pojętym elektro i wychodzi im to całkiem dobrze. Igor Walaszek na wokalu potrafi robić niesamowite rzeczy, ale to co wyprawia Bass Astral przy konsoli przechodzi ludzkie pojęcie. Część utworów z debiutanckiej płyty pochodzi z twórczości Clock Machine. Gitarowe dźwięki zostały zastąpione jednak elektronicznymi brzmieniami. Przekonajcie się sami jak dobrze to brzmi.


The Kills – Doing It To Death


The Kills odkryłem na nowo, gdy dowiedziałem się, że wystąpią na jednym z festiwali na który się wybieram. Doing It To Death wyszedł 1 marca poprzedniego roku i boleję nad tym, że nie odkryłem go wcześniej. Alison Mosshart świetnie komponuje się gitarowymi brzmieniami Jamiego Hince’a. Obejrzenie teledysku bardzo pozytywnie wpływa na odbiór całokształtu. Od miesiąca ten kawałek nie schodzi z mojego top 5 i nawet ustawienie go na budzik czy dzwonek w telefonie tego nie zmieni.

Ozzy Osbourne – Dreamer

Ozzy Osbourne – wokalista Black Sabbath, jednego z największych zespołów hardrockowych i główny prekursor heavymetalu kojarzyć się powinien z głośnym dudnieniem bębnów, mocnym szarpaniem strun gitary i publicznością pogującą pod sceną. Utwór Dreamer jednak chwieje tą całą koncepcją, ponieważ wchodzi w mocno balladowe klimaty. Charakterystyczny głos Ozzy’ego potrafi sprawić, że nawet w utworze tego typu ciarki przeszywają całe ciało.


Nothing But Thievs – Trip Switch


Podobnie jak w przypadku The Kills, twórczością Nothing But Thievs zainteresowałem się dopiero po ogłoszeniach na Sziget Festiwal. To młody angielski zespół, który gra alternatywnego rocka i dynamicznie pnie się na szczyty list przebojów. Utwór Trip Switch zdobył pierwsze miejsce na alternatywnej liście w USA. Na mojej liście również zajmuje jedno z czołowych pozycji, a nie łatwo jest się tam dostać.

Gary Clark Jr. – Numb

Jestem wielkim fanem The Black Keys, a ich koncert na Open’erze wspominam do dzisiaj. Podczas codziennego przesłuchiwania playlist na You Tube natknąłem się na ten utwór i zdziwiłem się, że przegapiłem go na dyskografii The Black Keys. Okazało się jednak, że tą sensacją jest Gary Clark Jr., którego gitara i głos w kawałku Numb (według mnie) brzmią szaleńczo podobnie do wokalu i gry Dana Auerbacha.


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here