W dzisiejszej odsłonie Tego Słuchamy stery przejęli panowie! Darek, Maciej oraz Jonatan przygotowali dla was swoje zestawienia. Kto śledzi poczynania tej konkretnej trójki redaktorów, ten wie, że dzisiejszy odcinek będzie bardzo zróżnicowany. Zapraszamy!

Cashmere Cat feat. Camila Cabello – Love Incredible

Po opuszczeniu zespołu Camila Cabello od razu rozpoczęła pracę nad nową muzyką. Dziewczyna w pocie czoła pracuje nad swoim debiutanckim albumem, którego premiera planowana jest na jesień. Ja osobiście jestem ciekaw, co ta młoda wokalistka nam zaprezentuje, ponieważ od samego początku to właśnie jej wokal najbardziej przypadł mi do gustu. Czas oczekiwania na wspomniany album umila mi najnowszy duet Cabello z Cashmere Catem. Trzeba przyznać, że dziewczyna w końcu może się wokalnie wykazać.


Martin Garrix & Dua Lipa – Scared To Be Lonely


Coraz bardziej ciekawi mnie nadchodzący debiut Martina Garrixa. Może i cudów chłopak nie tworzy, jednak jego utwory mają w sobie to coś, co sprawia, że chce się ich słuchać na okrągło. Dodatkowo można się całkiem nieźle przy nich bawić. Oby Dua Lipa umieściła ten kawałek na swojej płycie, bo bez wątpienia jest on o wiele lepszy, niż większość opublikowanych przez nią do tej pory utworów.

Anne-Marie – Ciao Adios

Jakiś czas temu uzależniłem się od świetnego Rockabye zespołu Clean Bandit, w którym za wokal odpowiada Anne-Marie. Teraz pokochałem jej najnowszy singiel, pomimo iż wcześniej nie pałałem do niej zbyt wielką sympatią. Z ciekawością i nadzieją czekam na kolejne kawałki od tej pani. Jeżeli będą na poziomie Ciao Adios to z przyjemnością dodam jej album do swojej kolekcji.


Zara Larsson feat. Ty Dolla $ign – So Good


Krążek Zary Larsson to jednak z bardziej wyczekiwanych przeze mnie premier tego roku. W swoim najnowszym singlu wokalistka nieco zwolniła tempo, odpuściła klubowe brzmienie i postawiła na bardziej spokojny i nieco oldskulowy kawałek. Ja jestem jak najbardziej na tak!

Noah Cyrus – Almost Famous

W czasie, gdy Miley tworzy dopiero materiał na nowy album jej młodsza siostra Noah rozpoczęła promocję swojego debiutanckiego krążka. Jako wielki fan wokalu Miley szybko pokochałem sposób w jaki śpiewa młodsza Cyrus. Kawałek Almost Famous urzekł mnie już po pierwszym odsłuchu i szybko sprawił, że słucham go po kilka razy dziennie. Jeżeli tak dalej pójdzie, to w branży muzycznej pojawi się nowa nastoletnia gwiazda, na którą pozostałe naprawdę będą musiały uważać.


Judas Priest – Turbo Lover


No i masz. Na pewnym forum poprosili o przykłady piosenek, które fani zespołu nie znoszą – ale ja, z jakiegoś powodu uwielbiam… Od niechcenia rzuciłem pierwszy przykład – Turbo Lover, prawdopodobnie najgorszy singiel w dorobku zwykle niezawodnej przecież kapeli Judas Priest. Płaska, zbyt głośna, monotonna perkusja, frustrujące tempo (refren wchodzi dopiero w drugiej minucie…), tragiczny teledysk… A jednak lubię ten kawałek. Głównie za świetny, chwytliwy jak mało co refren. Uznajcie to za moją definicję guilty pleasure. Mam za swoje, teraz cokolwiek bym nie robił, znów będę nucił pod nosem I’m your turbo lover…

Descendents – Kabuki Girl

Ach, Descendents. Czemu nie poznałem Was wcześniej, w gimnazjum/liceum? Muszę jak najszybciej nadrobić zaległości w kalifornijskim punku. Album Milo Goes to College to monument melodyjnego hardcore punka, album, który wywarł ogromny wpływ na brzmienie całej sceny i kapele takie jak Blink-182, NOFX czy Rise Against… Od paru dni zapętlam sobie Kabuki Girl, świetny, dający odpowiedniego „pałera” track, wyraz szczerego, acz raczej nieodwzajemnionego uczucia do piękności azjatyckiego pochodzenia… Sympatyzuję – kto z nas nie był zakochany w pięknej Azjatce?


Q-Tip – Higher


Bo odrobina klasycznego hip-hopu jest dobra na wszystko. A jeśli chodzi o klasyczny hip-hop, nie ma lepszych graczy niż A Tribe Called Quest i ich lider Q-Tip a.k.a. The Abstract. Nie jestem wielkim fanem debiutanckiego albumu Tipa, Amplified – przyznać jednak trzeba, że i dziś muzycznie brzmi świeżo, dzięki produkcji duetu Tip & śp. J Dilla. Ze świecą szukać dziś w hip-hopie tak świetnie zgranych ze sobą eksploratorów Ścieżek Rytmu… Te vibe’y są zaiste nieśmiertelne.

Koi Child – Frangipani

Jedno z moich odkryć roku 2016 – australijska ekipa, powstała z połączenia hip-hopowego składu Child’s Play i kwintetu jazzowego Kashikoi, z inicjatywy… Kevina Parkera, mózgu słynnego zespołu Tame Impala. Kombinacja okazała się strzałem w dziesiątkę – album Koi Child łączy w sobie najlepsze elementy tych trzech galaktyk – energiczny rap Cruza Pattersona, żywiołowy vibe jazzu i nutę psychodelii K. Parkera… Delikatne interludium Frangipani to mój ulubiony fragment albumu. Tych trąbek mógłbym słuchać w nieskończoność…


Dropkick Murphys – Famous for Nothing


Doszedłem do wniosku, że muszę odnowić swoją znajomość z punkiem. A także z miłą uchu jego odmianą o wdzięcznej nazwie „celtycki punk”… Tym bardziej że bodaj najbardziej obok The Pogues znani przedstawiciele gatunku – Dropkick Murphys – właśnie wydali nowy album. W przygotowaniu do odsłuchu z przyjemnością przypominam sobie więc mój ulubiony ich krążek – The Meanest of Times, z tak sążnistymi punkowymi hiciorami jak (F)lannigan’s Ball (w dwóch wersjach, w jednej z gościnnym udziałem legend gatunku – śp. Ronniego Drew z The Dubliners i Spidera Stacy’ego z The Pogues), The State of Massachusetts, Loyal to No One… Najczęściej jednak zapętlam otwierający album Famous for Nothing o mocy przynajmniej kilograma semteksu. Tak to się robi.

Amy Macdonald – Dream On

Amy Macdonald słucham od samego początku jej muzycznej kariery. Dziesięć lat na scenie, cztery albumy na koncie i wciąż ten sam, oryginalny styl. To jedna z tych wokalistek, która błyskawicznie wzbudza sympatię w słuchaczu, nawet jeśli gatunek niekoniecznie jest w jego guście. Dream On to utwór w tym wyjątkowym stylu, który fani Amy bardzo dobrze znają i uwielbiają. Jest energicznie, pozytywnie, ze świetną perkusją i wspaniałą gitarą.


Alvaro Soler & Monika Lewczuk – Libre


Solowa twórczość zarówno Alvaro Solera, jak i Moniki Lewczuk, jest mi raczej obojętna. Nie przeszkadza mi, ale wielkim fanem nie jestem. Za to ich wspólny utwór, Libre, to bardzo przyjemna propozycja, którą nieraz zapętlałem. No i oczywiście ten sławny już fragment, kiedy to Monika Lewczuk odpowiada Alvaro po jego hiszpańskojęzycznej części tekstu, że tego nie da się powiedzieć… Polski tekst napisała Sarsa.

Bovska – Pofalowani

Podobnie jak w przypadku Kaktusa, tak i teraz – piosenkę Pofalowani poznałem dzięki telewizyjnemu zwiastunowi nowej serii serialu Druga szansa. Bovska śpiewa niemalże a capella, z niewielkim tylko wsparciem instrumentów. To jest właśnie największy atut tego utworu – piękny, czysty śpiew z rewelacyjną dykcją dostajemy jak na tacy.


Agnieszka Chylińska – Monaliza twoich snów


Kiedy piszę ten tekst, jestem tuż przed kolejnym koncertem Agnieszki Chylińskiej. Monaliza twoich snów to jedna z dwóch piosenek z najnowszej płyty wokalistki, której nie mamy okazji słuchać podczas Forever Child Tour. Wiadomo – nie ma miejsca dla wszystkich utworów, jednak trochę żałuję, że nie zobaczę Agnieszki tańczącej do tego utworu w swoim niepowtarzalnym stylu.

Beata – Nie pokonam sercem skał

Tydzień bez Beaty tygodniem straconym. Tym razem wybrałem piosenkę z drugiej solowej płyty artystki, Teraz płynę, zatytułowaną Nie pokonam sercem skał. Zainteresowanie słuchacza może wzbudzać „nieoczywistość” tego utworu – refren i zwrotki to dwa różne, ale równie intrygujące światy.