Jak zwykle w poniedziałek prezentujemy Wam dawkę dobrego brzmienia. W dzisiejszym odcinku Tego Słuchamy swoje typy przedstawią Paweł, Ola oraz nasz najnowszy nabytek – Sara. Miłego słuchania!

Anne-Marie – Gentleman

Najprawdopodobniej powtarzam się już któryś raz, ale Anne-Marie to artystka, która jako debiutantka namiesza na rynku muzycznym w 2017 roku. Mam ogromną nadzieje, że na jej pierwszym „muzycznym dziecku” znajdzie się kompozycja Gentleman, która została zaprezentowana na sesji SBTV. Brytyjska artystka ma ogromny potencjał nie tylko ze względu na gatunek muzyczny, ale również wokal, którego możliwości można usłyszeć właśnie w tym utworze. Anne-Marie to niezwykle emocjonalna osoba, która często w swoich tekstach wspomina o zdradzie.


Jarryd James & Broods – 1000x


Rzadko zdarza się, że słucham tak spokojnych utworów jak 1000x. Jednak ta kompozycja ma w sobie coś takiego, że nie mogę się od niej oderwać. Niezwykle kocham Broods, a Jamesa dopiero poznaje. Uwielbiam, kiedy głosy Jarryda i Georgie wzajemnie się przeplatają. Słuchając 1000x, pomimo (znowu) emocjonalnego tekstu, można się wyciszyć.

Martin Garrix & Dua Lipa – Scared To Be Lonely

Dua Lipa sukcesywnie buduje swoje dobre imię na rynku muzyki elektropopowo-dance’owej. Idealnym przykładem potwierdzającym moją opinie jest utwór Scared To Be Lonely, nagrany wspólnie z Garrixem. Instrumental w refrenie zmiata z nóg, a my w końcu możemy usłyszeć piękne góry Duy, która zazwyczaj zadowala nasze uszy niższymi dźwiękami.


Daria Zawiałow – Miłostki


Dobra muzyka zawsze się obroni. Tak też dzieje się w przypadku Darii Zawiałow, która jak na debiutantkę, ma już spore grono fanów i wiele pochlebnych opinii. Odnoszę wrażenie, że artystka zaczyna iść śladami takich gwiazd jak: Katarzyna Nosowska, Dawid Podsiadło czy sama Mela Koteluk. Miejmy nadzieję, że po dobrych przedsmakach dostaniemy równie dobry krążek, którego premiera już niedługo.

Lanberry – Only Human

Gdyby Lanberry spełniała wszystkie warunki Eurowizji, to jestem pewien, że to właśnie Only Human reprezentowałoby nasz kraj w tegorocznym konkursie. Małgorzata Uściłowska ma pomysł na siebie, dobrą wymowę angielskiego i charyzmatyczny głos. Czego chcieć więcej? Mam małą nadzieję i głęboko wierzę, że Only Human zostanie dopuszczone do preselekcji, i po drobnych zmianach muzycznych Lanberry będzie mogła reprezentować nasz kraj. Polski rynek elektropopowy jest dobry i angielska wersja Piątku jest jego godnym reprezentantem.


Biffy Clyro – Wolves of Winter


Biffy Clyro to niezwykły zespół. Cichaczem wkradli się na moją playlistę i tak sobie już są od dłuższego czasu. Obecnie moim top topów jest piosenka Wolves of Winter z ich najnowszego albumu Ellipsis. Ten utwór to petarda! Nie da się ukryć, że czaruje dosłownie wszystkim i tak wspaniale zapada w pamięć… Mistrzostwo! A co najważniejsze – idealnie wpasowuje się w czas utęsknionego oczekiwania na kolejny sezon Gry o Tron!

Royal Blood – Little Monster

No ileż można czekać! Prawdopodobnie kiedy to czytacie to Opener właśnie ogłosił ich jako kolejną gwiazdę festiwalu…, a ja wprost nie mogę się doczekać ich nowego materiału! Ten genialny duet, w skład którego wchodzą Mike Kerr i Ben Thatcher, zdecydowanie pokaże na co go stać przy drugim albumie. Jednakże zanim to nastąpi, to warto sobie przypomnieć jak kopali tyłki na swoim debiucie. Little Monster tylko to potwierdza!


Max Frost – Adderall


Dzięki uprzejmości Spotify miałam przyjemność zapoznać się z twórczością tego młodego Amerykanina. I jestem oczarowana! Max Frost zdecydowanie zasługuje na większą popularność, bo bez wątpienia wprowadza do świata muzyki pewnego rodzaju świeżość. Kompozycja Adderall to pieśń idealna wręcz na imprezę, gdzie przy okazji wpadnie w ucho i nie opuści was aż do śmierci. Warto odrywać różne oblicza muzyki, bo można trafić na perełki jak ta!

Ed Sheeran – Shape of You

Ed Sheeran. Wrócił. Pozamiatał. Shape of You to coś czego się od tego sympatycznego rudzielca nie spodziewałam, jednakże było to zaskoczenie pozytywne. Ciekawa melodia, jak zwykle dobry tekst, a do tego ten refren! Dzięki Shape of You nawet zatwardziali przeciwnicy Eda powinni zacząć przebierać nóżką.


Cage the Elephant – Cold Cold Cold


Ostatnia propozycja – tym razem uderzymy w mocniejsze tony. Cage the Elephant to moje odkrycie z ubiegłorocznej edycji Kraków Live Festival. Istna petarda na scenie i cudownie wyważone kompozycje na płycie. Cold Cold Cold od kilku tygodni prześladuje mnie bardzo namiętnie, dlatego też postanowiłam się podzielić tą piosenką z Wami! Jestem pewna, że ten utwór swoim ciekawym początkiem i dynamicznym refrenem zaintryguje niektórych z Was.

Astrid S – 2AM (Matoma remix)

To jeden z cieszących się popularnością utworów wokalistki. Astrid S zamieściła remix trzeciego singla, jakim jest 2AM, na swoim oficjalnym kanale na YouTube. Różni się znacząco od oryginału, ale obie wersje wpadają w ucho. Wersja oryginalna bardziej spokojna natomiast remix szybszy i bardziej rytmiczny. To klimat wakacji, długich podróży autem ze znajomymi i wolności. Może dlatego tak bardzo lubię do niego wracać? Posłuchajcie sami!


Terror Jr – 3 Strikes


Utwór 3 Strikes to jeden z singli amerykańskiego trio Terror Jr. To ekipa tworząca pop, który nie wpisuje się w jego codzienne ramy. Sama historia tego zespołu jest bardzo ciekawa. Brak koncertów, brak informacji na temat rzekomo istniejącej wokalistki… Są nawet spekulacje na temat tego, że jest nią sama Kylie Jenner! Wszystkie piosenki Terror Jr wpadają w ucho. Płyty jednak nie wydali i prawdopodobnie nie mają tego nawet w planach. Ten utwór jest jednak pierwszym, jaki poznałam. Sentyment jest. Dlatego też w mojej piątce właśnie on.

Tinashe – Company

Utwór świeży, bo z początku tego roku. Teledysk spotkał się z pozytywnym odbiorem i zrobił małą rewolucję w internecie. Mimo tego uważam, że zaledwie 9 mln odsłon to zdecydowanie za mało. Pozwolę sobie stwierdzić, że Tinashe to muzyczny i damski odpowiednik Chrisa Browna, a pod kątem tanecznym, to jedyna następczyni Britney. Jej wizja muzyczna i to co tworzy, nie zawsze spotyka się z przychylnymi uwagami. Podobnie było z tym utworem. Dopiero po paru próbach zaczyna nam się wszystko składać w całość, a nawet podobać. Polecam utwór każdemu, kto lubi posłuchać czasem czegoś, co nie do końca wpisuje się w jego ukierunkowane gusta.


Zayn feat. Taylor Swift – I Don’t Wanna Live Forever


Zmysłowy, lekki utwór, który stworzony został do ekranizacji kolejnej części słynnych opowieści o Grey’u. Zayn, jego delikatny głos, utrzymujący się w wyższych tonach idealnie współgra z wokalem Taylor. Oprawa muzyczna i chórki nadają klimatu. Mimo że nie darzę Swift i jej twórczości większą empatią, w tym kawałku ją uwielbiam. Rzadkie zjawisko więc zdecydowanie piosenka sama w sobie musi mieć to coś.

Rihanna – Love On The Brain

To natomiast utwór, który zna już chyba każdy. Pochodzi z najlepszego jak dla mnie albumu zeszłego roku. Rihanna to mój numer jeden, jeżeli chodzi o muzykę. Love On The Brain utkwiło mi w pamięci po live na Billboard Music Awards. Wiele razy zarzucano Riri mizerny wokal. Zdecydowanie każdym wystąpieniem z tą piosenką udowadnia, że tak nie jest. Ma czym się pochwalić, a sam utwór i jego klimat ballady, utrzymującej się w tonach lat 60. jest bardzo intrygujący. To jeden z najbardziej emocjonalnych, pod względem wokalu, utworów z płyty ANTI.


  • Mała uwaga odnośnie utworu „Company” ;) został wydany jesienią ubiegłego roku i promował EP-kę Nightride, natomiast teledysk faktycznie ukazał się dopiero na początku tego roku ;)

  • NeverGiveeUp

    Wszystko od Pawła, Cage The Elephant, ZAYN, Tinashe, Riri, dużo świetnej muzyki w tym tygodniu <3