Zaczynamy trzeci poniedziałek stycznia! W związku z tym, w dzisiejszej odsłonie Tego Słuchamy swoje typy zaprezentują Wam Piotr, Marta oraz Maciej. Oprócz tego mamy dla Was niespodziankę – nową szatę graficzną rubryki. Sprawdźcie koniecznie!

Glass Animals – Life Itself


Zwariowany utwór zwariowanego zespołu. Według mnie to właśnie Glass Animals wydali jedną z najciekawszych płyt tego roku, a Life Itself to zdecydowanie perełka, która otwiera krążek. W sposób bezczelnie pompatyczny wprowadza słuchacza w bujny i często dziwaczny świat Glass Animals. Gwarantuje Wam jednak, że warto spędzić czas z tym zespołem. Bajka!

Sorry Boys – Wracam

Zastosowanie przez zespół brzmień typowych dla polskiej wsi było strzałem w dziesiątkę. Singlowe Wracam, wykorzystujące elementy muzyki kurpiowskiej, to zdecydowanie jeden z najlepszych polskich utworów 2016 roku. Zaproszenie do współpracy Apolonii Nowak, śpiewaczki z Kurpi, dodało piosence niezwykłego klimatu, którego na próżno szukać w rozgłośniach radiowych. Singiel ten ma w sobie coś wzniosłego i potężnego.


Ed Sheeran – Castle On The Hill


Brytyjczyk zaprezentował dwa zupełnie inne od siebie single. Mimo że podobają mi się oba, Castle On The Hill traktuje nieco inaczej – najprawdopodobniej ze względu na warstwę tekstową. Utwór jest czymś w rodzaju ody do swoich korzeni, domu rodzinnego i wszystkich wspomnień z tym związanych. Nie jest to muzyczne arcydzieło, ale Sheeran przyzwyczaił już do tego, że potrafi tworzyć kompozycje pełne energii i chwytliwych dźwięków. Tak jest również w tym przypadku – Castle On The Hill szybko wpada w ucho dzięki „antemicznemu” refrenowi.

Lana Del Rey – Radio

Album Born To Die to jeden z moich ulubionych krążków ostatnich kilku lat. Nigdy nie zwracałem jednak większej uwagi na Radio. Wszystko zmieniło się na początku tego roku. Dałem temu utworowi drugą szansę. Było warto. Okazało się, że to naprawdę dobra kompozycja. Nie brakuje w niej typowego dla Lany klimatu – pełnego starodawnych odwołań wyjętych niczym z czarno-białego amerykańskiego filmu.


Angel Olsen – Shut Up Kiss Me


Kapitalna piosenka ze świetnego albumu. Amerykanka została doceniona przez krytyków – jej trzeci krążek znalazł się w wielu końcoworocznych podsumowaniach. Nic dziwnego. Bardzo garażowe Shut Up Kiss Me zachwyca zadziornością. Nie da się przejść obojętnie obok tej gitary. Energetyczny zastrzyk gwarantowany.

George Michael – Father Figure

W parze, czy solo – George Michael swoje wszystkie artystyczne dokonania zamieniał w złoto, platynę lub diament. Perfekcyjne Faith było moją pierwszą płytą winylową, z kolei album wydany na CD otrzymałam wraz z pojawieniem się w domu pierwszej wieży Hi Fi. Multum wspomnień, muzycznych odczuć, dziś przerodziły się w smutek i nostalgię…


Traveling Wilburys – Handle with Care


Traveling Wilburys to spotkanie wielu muzycznych osobowości w jednym miejscu. George Harrison z The Beatles zaprosił do studia swoich przyjaciół – Boba Dylana, Roy Orbisona, Tomu Petty’ego oraz Jeff Lynne’a, którzy oprócz nagrania zamierzonego, pojedynczego singla, stworzyli muzyczne dzieło Traveling Wilburys Vol. 1, nagrodzonego Grammy. Pomijając oczywisty instrumentalny kunszt legendarnych muzyków, szarm i szlachetność bluesowego grania podkreśla utwór Handle With Care, a w nim jedyny i niepowtarzalny, ciepły głos Roya Orbisona.

Molly – Я просто люблю тебя

Wokalistkom młodego pokolenia często można zarzucić brak samodzielności, a niekiedy zagubienie się w artystycznych wyborach. Takowy stereotyp z całą pewnością nie dotyczy liderki grupy Serebro, Olgii Seryabkiny. Zarządza najpopularniejszą żeńską grupą w Rosji, komponuje, pisze, do tego tworzy na własny rachunek solowy projekt Molly. Dziewczynie nie brakuje fantazji, jednak wśród całego rozrywkowego szaleństwa i zadziorności to właśnie łagodne Я просто люблю тебя z refrenem w serebrowskim stylu wyróżnia się na tle dotychczasowego repertuaru Olgi.


Black – Everything’s Coming Up Roses (The Fairly Mental Mix)


Wkrótce minie pierwszy rok od śmierci Colina Vearncombe, znanego jako Black. W tym roku również minie 30. rocznica wydania debiutanckiego albumu muzyka, Wonderful Life z 1987 roku. Choć tytułowa kompozycja jest do dziś jedynym, światowym przebojem Colina, warto poznać jego pozostałe dokonania. Kolejnym jednocześnie najbardziej rockowym singlem z płyty było Everything’s Coming Up Roses. Mimo iż oryginał nie ma sobie równych zamienników, ciekawie prezentuje się jego synthpopowy wariant The Fairly Mental Mix, wydany na reedycji Re-Presents.

Valeriy Meladze & Valeriya – Не теряй меня

Twórczość jednego z najlepszych głosów na rosyjskiej scenie – Walerija Meladze notorycznie do mnie wraca mimo, że częstotliwość wydawania przez niego płyt może skutkować w lekkie poirytowanie. Wieloletnie zniecierpliwienie potęgują kolejne single, w tym duet z wokalistką Walerią. Не теряй меня to ballada z poruszającą liryką, delikatnymi zwrotkami i wyładowaniem emocji w refrenie. Jej autorem jest Konstantin Meladze, autor największych przebojów Poliny Gagariny.


Asaf Avidan – Over My Head


Jestem miłośnikiem głosów, które od pierwszych brzmień powodują u mnie dreszcze. Jednym z moich faworytów jest Asaf Avidan. Do czasu kiedy nie usłyszałem paru jego utworów byłem przekonany, że przebój One Day śpiewa kobieta. Aby uwierzyć, że ten głos nie jest przekształcany przez żadne urządzenia elektroniczne musiałem obejrzeć występ live. Wydaje mi się, że nie można nauczyć się śpiewać w ten sposób. Jest to swego rodzaju dar, który Asaf wykorzystuje w 100%.

Alabama Shakes – Gimme All Your Love

Zostajemy przy zaskakujących głosach, a taki niewątpliwie posiada Brittany Howard z Alabama Shakes. Kiedy utwór jest spokojny można rozpłynąć się w tej charakterystycznej barwie lecz kilka brzmień później wokalistka wydobywa z siebie wysoki chrypiący głos, który zawstydziłby niejednego piosenkarza płci przeciwnej. To zestawienie możemy zauważyć chociażby w Gimme All Your Love i Don’t Wanna Fight. Nieszablonowość w muzyce i śpiewie to zdecydowany atut tego bluesowo – rockowego zespołu.


Clock Machine – Red Lipstick


Ten zespół to dla mnie prawdziwa petarda! Wokalista Clock Machine, Igor Walaszek dysponuje, jak na swój młody wiek, bardzo mocnym i wyrazistym głosem. Utwór Red Lipstick, który chcę wam zaprezentować jest jednym z moich ulubionych i idealnie pokazuje całą paletę dźwięków jaką dysponuje ta kapela. Zaczynając od delikatnych brzmień, a kończąc na mocnym szarpaniu struny gitary i popisowym dla Igora, śpiewaniu w wyższych partiach głosowych.

Prophets of Rage – Prophets of Rage

Pamiętacie niestety nieistniejący już Rage Against The Machine? Zawsze żałowałem, że nie będzie mi dane zobaczyć ich na żywo. Na szczęście zespół reaktywował pod nazwą Prophets of Rage i wystąpi na tegorocznym Open’er Festival. W składzie nastąpiły zmiany i dotychczasowego frontmana Zacka de la Rochę zastąpiono wokalistą zespołu Cypress Hill – B – Real’em i Chuckiem D z Public Enemy. Muzyka, którą tworzą to prawdziwa energetyczna bomba dla fanów rocka, rapu i metalu.


Łąki Łan – Pola Ar


Tę formację zostawiłem na sam koniec jako idealne podsumowanie tego barwnego w różne style zestawienia. Gitara, elektronika, klawisze, perkusja, wokal. Obecnie raczej standardowy zestaw każdego zespołu, jednak Łąki Łan łączą je ze sobą w sposób na tyle oryginalny, a przy tym profesjonalny, że są ewenementem na polskiej scenie muzycznej. Utwór Pola Ar to singiel promujący ich najnowszą płytę Syntonia.

  • Ed Sheeran, Lana Del Rey, George Michael oraz Asaf Avidan. <3

  • NeverGiveeUp

    Alabama Shakes <3