Powracamy po przerwie świąteczno-noworocznej z kolejnym odcinkiem Tego Słuchamy. By umilić Wam wejście w 2017 rok, nasi redaktorzy tj. Justyna, Michał oraz Dominika podzielą się z Wami swoimi ulubionymi utworami. Mamy nadzieje, że znajdziecie coś dla siebie!

Justyna Rojek

Louis Berry – Restless

Słuchając Louisa Berry od razu nasuwa się pytanie – skąd się ten facet wziął? Oczywiście jak większość talentów muzycznych z Wielkiej Brytanii. Zauważony przez samego Zane Lowe, oferuje charakterystyczny wokal osadzony na klasyczny rock’n’rollu. Z pewnością w pakcie ma również spory apetyt na podbój rynku, ale nie tylko brytyjskiego. Sam zresztą stwierdza obecna muzyka jest jak cukierek – nie karmi naszej duszy, gdyż godzinę później czujemy się znowu głodni. Tym bardziej warto mieć go na oku!


Mona – In the Middle


Choć w 2011 roku wydali swój debiutancki album i zostali uznani za nowe rockowe objawienie to niespodziewanie zniknęli na kilka lat. Niedawno powrócili z EP-ką In The Middle i można śmiało stwierdzić, że Kings of Leon mają mocną konkurencję. Tytułowy utwór posiada wszystko z czego słynie Mona – przebojowa melodia, wysmakowane gitary i zadziorny wokal Nicka Browna. Spokojnie mogą się szykować do wydania kolejnego długogrającego materiału.

White Lies – Summer Didn’t Change a Thing

Przesłuchując najnowszy album White Lies Friends trudno jest się zdecydować na jedną wyjątkową kompozycję. A większość kawałków jak np. Take It Out On Me czy Is My Love Enough jest po prostu skazana na bycie przebojami. Poszukując czegoś więcej, wyłania się Summer Didn’t Change a Thing. Lekka ballada z sentymentalną nutą w tle. Niby nic wielkiego, a jednak jej siła przekazu sprawia, że chce się do niej ciągle wracać.


Thirce – Black Honey


Kawałek Black Honey z ostatniej płyty Thrice od razu wyróżnia się na tle reszty kompozycji. Duża w tym zasługa mocnej warstwy lirycznej, która nie szczędzi Ameryki, a wypomina jej marnotrawstwo, konsumpcjonizm czy narcyzm. Cały ten przekaz wzmacnia ponura gitara i szorstki głos Dustina. Z pewnością Black Honey jeszcze na długo pozostanie w naszych głowach.

Bear’s Den – Elysium

Mając w głowie świetną drugą płytę Bear’s Den warto cofnąć się na chwilę do samych korzeni. Elysium pochodząca z wcześniejszego albumu Islands to pozycja idealna dla słuchaczy dopiero zaczynających swoją podróż z zespołem. Piosenka utrzymana w stylistyce indie-folkowej nasuwa szybkie skojarzenia z twórczością Mumford & Sons. Jednak najwięcej uwagi przyciąga stworzenie niezwykle śpiewnej melodii. Harmonijne współbrzmienie banjo, gitary i bębnów dopieszczone brzmieniem trąbki to niczym uczta dla naszych uszu.


Michał Szum

Hand Resist – Falstart


Propozycja dla fanów szybkiego rockowego grania, którzy dodatkowo lubią czuć przekaz stojący za daną piosenką. Taki jest właśnie Falstart – punkowy utwór mówiący o walce z nowotworem. Zresztą cała koncepcja albumu Dla Ciebie i Ognia opiera się własnie o przezwyciężanie tej choroby, dlatego gorąco polecam nie tylko sprawdzenie tego numeru, ale i całej płyty.

Flirtini/Piotr Zioła – Bilet

Jeżeli wchodzić w nowy rok, to tylko przy dźwiękach z najnowszej składanki Heartbreaks & Promises. Klimat albumu bardzo sprzyja przemyśleniom dotyczącym postanowieniom noworocznym, sensem ich stawiania oraz możliwymi drogami realizacji. W tej materii zdecydowanie króluje twór trio muzycznego, utworzonego z muzyków formacji Flirtini oraz Piotrka Zioły.


Nick Cave & The Bad Seeds – Jesus Alone


Tym razem propozycja nieco bardziej sprzyjająca zastanowieniu się nad rokiem poprzednim, tak aby zrozumieć i wyeliminować ze swego życia wszystkie błędy w nim popełnione. Dla wielu Jesus Alone może być także dobrą okazją do przywołania wspomnień związanych z kimś bliskim, gdyż taki jest właśnie wydźwięk całej płyty Skeleton Tree: Cave przywołuje nią swego tragicznie zmarłego syna.

Ryan Adams – Out of the Woods

Z początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do koncepcji krążka 1989, w którym Ryan Adams reinterpretuje kompozycje wydane przez Taylor Swift na płycie o tym samym tytule. W oryginale bardzo popowe, najeżone elektroniką, przez co  niejednokrotnie słabe, wszystkie utwory zyskały drugie życie. Adams, znany z akustycznego czucia muzyki, tchnął w piosenki amerykańskiej wokalistki nowego ducha, a Out Of The Woods jest bodaj najdobitniejszym przykładem wywrócenia jej koncepcji do góry nogami.


The xx – On Hold


Pierwszy singiel promujący najnowszy album The xx to właśnie kompozycja On Hold: utwór bardzo minimalistyczny, z zatartą granicą między warstwą melodyczną a rytmiczną, doskonale wpisuje się w konwencję dzisiejszych propozycji (no, może z wyjątkiem punktu pierwszego). Utwór idealny zarówno do wchodzenia w nowy rok, podsumowania starego, jak i do porannego biegania z muzyką w tle. Jeżeli cały album I See You będzie tak dobry jak ta jedna piosenka, będzie to murowany kandydat do płyty roku 2017.

Dominika Mrówczyńska

Lemon – Napraw

Przy okazji, że mam to szczęście, aby pierwsze wydanie Tego Słuchamy w 2017 roku, było wzbogacone o moją playlistę muszę nawiązać do telewizyjnych imprez i ich wykonawców. To właśnie Lemon z utworem Napraw rozbroili scenę podczas wydarzenia Hello 2017 na Placu Defilad. Dzięki temu, przypomnieli mi jak piękna jest to pieśń i jak wielką charyzmą obdarzony jest Igor Herbut.


Łąki Łan – To Remember


Band, którego piosenki dopiero od niedawna goszczą w moich głośnikach. Dokładnie ten utwór przekonał mnie do przesłuchania najnowszego wydawnictwa Łąki Łan. To Remember jest oderwaną od całości kompozycją, którą bardziej dopasowałabym do Spoken Love, czyli innego projektu duetu Królik – Piotrowski. Gdyby ktoś, tak jak ja miał problem żeby przekonać się do jakże niecodziennej twórczości Łąki Łan, to To Remember jest do tego idealnym utworem.

Agnieszka Chylińska – Borderline

Krążek 2016 roku, który w Polsce wywołał chyba najwięcej kontrowersji i podzielił słuchaczy na pół. Ja znalazłam się w tej grupie, która nie może oderwać się od płyty. Borderline to jeden z tych utworów, które od razu wprawiają w osłupienie, a w głowie rodzi się myśl, gdzie podziały się wszystkie rockowe dźwięki Chylińskiej. Jednak tak mocna elektronika jest idealnie trafionymi w punkt dźwiękami towarzyszącymi Agnieszce i jej silnemu wokalowi.


MIUOSH X FDG ORKIESTRA – RÓŻE Z BETONU FEAT. DIOX


Zachwytowi nad projektami Miuosha nie ma końca. Jeden z najbardziej elastycznych raperów polskiej sceny muzycznej. Na płycie Panowie z Katowic możemy znów posłuchać niecodziennego połączenia tej muzyki z towarzyszącą jej orkiestrą. Tym razem w tej roli pojawia się FDG Orkiestra. Dodatkowo uwiecznienie koncertu live, w którym swój udział zaznaczyło wielu polskich wykonawców kieruje Miuosha na szczyty, a duet z Dioxem w przypadku Róż z betonu jest na to najlepszym dowodem.

Flirtini – Ulotne (Klaudia Szafrańska, ENZU)

Wykonawcy na nowym materiale Flirtini są jedyni w swoim rodzaju. Kolaboracje, jakie tam się pojawiły podnoszą poziom samej muzyki jeszcze o level wyżej. Subtelność wokalu Klaudii Szafrańskiej w połączeniu z siłą ENZU tworzą tajemniczy klimat i są idealnym rozpoczęciem przeciekawej tracklisty Heartbreaks & Promises vol. 3