Listopad zmierza ku końcowi, dlatego by umilić Wam wejście w nowy miesiąc przygotowaliśmy sporą dawkę dobrej muzyki. Swoje typy zaprezentują w tym tygodniu: Zuzanna, Piotr oraz Aleksandra.

Zuzanna Janicka

OneRepublic feat. Peter Gabriel – A.I.

Nowy album amerykańskiej formacji bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jednym z moich ulubieńców jest A.I. Utwór zaskakuje obecnością Petera Gabriela, robiąc przy okazji dobre wrażenie samą produkcją, która… odmładza zarówno Gabriela jak i Teddera. Warto również zwrócić uwagę na drugą, mroczniejszą część nagrania.

Queens of the Stone Age – The Vampyre of Time and Memory

The Vampyre of Time and Memory jest najpiękniejszym utworem, jaki amerykańska formacja kiedykolwiek popełniła. Pełna melancholii, zaaranżowana z początku głównie na pianino piosenka rozkwita, proponując nam eleganckie, rockowe, choć wciąż spokojne granie. Perełka.

Queens of the Stone Age – Kalopsia

Zaskakująca kompozycja, w której przecinają się dwa muzyczne światy – kołysankowe, łagodne zwrotki ustępują miejsca pełnym mocy, przesterowanym refrenom. Nad całością od pierwszej do ostatniej sekundy unosi się psychodeliczny duch.

The National – Peggy O

The National oddali muzyczny hołd grupie Grateful Dead, nagrywając m.in. ich interpretację szkockiej folkowej pieśni The Bonnie Lass o’ Fyvie, która po przeróbce kapeli w latach 70. zyskała tytuł Peggy-O. Ładne, indie folkowe granie.

The Last Shadow Puppets – Aviation

Przy małych obróbkach utwór otwierający powrotny album duetu Alex Turner & Miles Kane mógłby być niezła propozycją do filmu o przygodach Jamesa Bonda. Aviation trzyma w napięciu, będąc udaną mieszanką psychodelicznego rocka, post rocka i barokowego popu.

Piotr Krajewski

Bahamas – Caught Me Thinking

Świetny utwór, który usłyszałem po raz pierwszy w trakcie koncertu. Kilka dni temu Bahamas supportowali The Lumineers w Warszawie. To była jedna z najmilszych niespodzianek ostatnich miesięcy. Dawno nie słyszałem tak udanego supportu, a Caught Me Thinking zapadło mi natychmiast w pamięć. Interesująca mieszanka indie i folku.

ZAZ – Paris Sera Toujours Paris

Brakuje Ci francuskiego klimatu? Wystarczy, że przesłuchasz ten utwór, a Paryż staje przed oczami. Wiele kompozycji z repertuaru ZAZ charakteryzuje się lekkością i swobodą. Paris Sera Toujours Paris to wielka zabawa w francuskim stylu. Posłuchajcie szybko, a jedyne co będziecie chcieli zrobić, to kupić jak najszybciej bilet do Paryża!

Bruno Mars – Finesse

Najlepszy utwór z nowego albumu Marsa. Niestety, to jedyna bardzo dobra kompozycja z tego rozczarowującego wydawnictwa. Finesse zdecydowanie wyróżnia się z całego 24K Magic. Żaden z pozostałych utworów nie ma tak świetnego, zapadającego w pamięć refrenu. Kompozycja nawiązuje głównie do muzyki Bobby’ego Browna. Nie da się nie słyszeć jednak też inspiracji Królem Popu i jego hitem Remember the Time. Może następny singiel?

Emeli Sandé – Garden (feat. Jay Electronica & Áine Zion)

Jeden z moich ulubionych utworów Brytyjki. Wzrusza i zachwyca za każdym razem. Takiej propozycji nie spodziewałem się po Emeli. Garden to utwór, który z powodzeniem mógłby znaleźć się na ostatnim albumie Rihanny Anti. Świetna kompozycja z produkcją na najwyższym poziomie. Hipnotyzuje już od pierwszego przesłuchania. Dostajemy niezwykle brudny beat, w którym słuchacz momentalnie się zatraca. Sandé zaprasza nas do ogrodu, gdzie artystka odważnie flirtuje z dźwiękami urban i pokazuje nam swoją bardziej zmysłową, uwodzicielską stronę. Gigantyczny replay value.

The Lumineers – Dead Sea

Piękny utwór od pięknego zespołu. Nadal jestem oczarowany The Lumineers po ich warszawskim koncercie, który odbył się niedawno. Zespół pokazał, że największą siłą muzyki jest jej autentyczność. Dead Sea przyciąga prostotą. Pomimo wzruszającego tekstu, słuchanie tej kompozycji przynosi ogromną przyjemność.

Aleksandra Żeleźnik

DNCE – Almost

Cake by the Ocean znają chyba wszyscy. Mam cichą nadzieję, że nie inaczej będzie z utworem Almost, który pochodzi z debiutanckiego krążka DNCE. Cały krążek jest wprost naładowany erotyzmem, co nie umniejsza jego wartości artystycznej. Almost natomiast pokazuje tą delikatniejszą odsłonę grupy. W takim wydaniu kupuje ich w całości!

Krzysztof Zalewski – Uchodźca

Ten Pan przy Zeligu pokazał jaką ścieżkę wybiera. Na Złocie zaś, swoją decyzję tylko przypieczętował. Aktualne tematy, odważne teksty, eksperymentowanie z dźwiękami – wszystko to możemy usłyszeć w kawałku Uchodźca, który prawdopodobnie może wywołać kontrowersje bądź oburzenie ze względu na swoją warstwę liryczną. Ale czy nie o to chodzi w muzyce by zmuszać ludzi do myślenia i otwierać oczy?

Organek – Ki Czort

Nowy album Organka to istne arcydzieło. Po pierwszym odsłuchu zapamiętałam bez wątpienia jeden utwór, a mianowicie Ki Czort. Zespołowi w tym nagraniu towarzyszy nie kto inny jak… Nergal. Mieszanka wybuchowa? I to jak!

Bovska – Haj

Koncerty Bovskiej to istne petardy. Sama miałam okazje przekonać się o tym na występie artystki w Rzeszowie. Piosenka, która najbardziej zapadła mi w pamięć to zdecydowanie najnowsza kompozycja artystki – Haj. Cudownie rytmiczna, z genialnym energicznym refrenem i idealnie pasującym wokalem Bovskiej. Mogę potwierdzić z autopsji – ta piosenka szybko wam z głowy nie wyleci.

Freddie Mercury – Living on My Own

W ubiegły czwartek obchodziliśmy dość smutną rocznicę. To właśnie wtedy minęło 25 lat odkąd świat stracił na zawsze jedną z najjaśniej świecących gwiazd, a był nią nie kto inny jak fenomenalny Freddie Mercury. Pytany o śmierć szczerze odpowiadał: „Nawet gdyby przyszło mi umrzeć jutro, nic mnie to nie obchodzi. Spróbowałem wszystkiego.”