Dział PublicystykaRelacje

Taconafide we wrocławskiej Hali Stulecia. Relacja Dariusza Kozery

W minioną sobotę swojego końca dobiegła trasa Ekodiesel tour. Finałowy koncert Taco Hemingway’a i Quebonafide odbył się we wrocławskiej Hali Stulecia. Biorąc pod uwagę to, co się tam wydarzyło, wciąż zastanawiam się jakim cudem to miejsce wciąż stoi.

Pomimo iż nie jestem fanem polskiego rapu, to czułem, że powinienem wybrać się na ten koncert. Gdy jest już po wszystkim nie żałuję żadnej minuty spędzonej na słuchaniu tych dwóch wariatów. Trzeba przyznać, że utworzenie duetu Taconafide było strzałem w dziesiątkę. Połączenie fanów Taco z fanami Quebo dało druzgocący efekt, który przyjął postać wyprzedanego koncertu oraz wyróżnienia w postaci platynowej płyty za album wydany nawet nie trzy tygodnie temu.

Już przy pierwszych kawałkach szaleli zarówno raperzy jak i cała zgromadzona widownia. Dawno nie widziałem, żeby tłum aż tak dobrze się bawił. Utwory takie jak Metallica 808, Kryptowaluty czy oczywiście dobrze znane wszystkim Tamagotchi sprawiały, że podłoga sprawiała wrażenie jakby zaraz miała się zapaść pod naciskiem szalejącej z radości widowni. Sami raperzy nakręcali się jeszcze bardziej widząc reakcje fanów i z każdym kolejnym utworem robili coraz większe show.

Wprawdzie głównym celem koncertu było promowanie płyty Soma 0.5mg jednak nie zabrakło chwil, w których raperzy prezentowali swoją solową twórczość. Mogliśmy usłyszeć takie kompozycje jak Madagaskar czy Nostalgia. Jednym z najlepszych momentów koncertu był skok Quebo w tłum. Raper poprosił fanów o pomoc, ponieważ spod sceny chciał się dostać aż na sam szczyt trybun i dokładnie tak jak można się było tego spodziewać, po kilku minutach znalazł się na samej górze. Wielkim plusem była relacja raperów ze swoimi fanami. Wymian zdań, ciekawych anegdot i tym podobnych było całe mnóstwo.

To co działo się w trakcie bisów przebiło jednak wszystko. Przy kawałku Mleko & miód już nawet ci, którzy wcześniej nieco się wstrzymywali zaczęli szaleć i głośno śpiewać. Gdy po raz kolejny zabrzmiały kawałki Metallica 808, Kryptowaluty i Tamagotchi nawet raperzy byli pod wrażeniem tego, co działo się z publicznością i dziękowali fanom kilkukrotnie za tak pozytywne reakcje na ich twórczość.

Finał trasy Ekodiesel tour był z pewnością wyjątkowym przeżyciem zarówno dla fanów jak i gwiazd wieczoru. Nawet gdybym chciał, to nie mam się do czego przyczepić. Oprawa graficzna była rewelacyjna i naprawdę robiła wrażenie a Taco i Quebo na żywo brzmieli rewelacyjnie. Nie będę ukrywał, że z chęcią zobaczyłbym ich jeszcze razem kiedyś na scenie. Mam nadzieję, że panowie zawitają jeszcze do Wrocławia jako Taconafide. 

Tags
Show More


Dariusz Kozera

Studiuje na Uniwersytecie Przyrodniczym. Słucha głównie popu, jednak żaden gatunek muzyczny nie jest mu obcy. Miłośnik twórczości Ariany Grande, Demi Lovato, Jessie J. Uważa, że dzień bez muzyki, to dzień stracony.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *