Dział Publicystyka Taco Hemingway - Wosk EP (2016), recenzja Michała Szuma

Taco Hemingway – Wosk EP (2016), recenzja Michała Szuma

Pojawia się na chwilę, aby następnie zniknąć na znaczny czas. Wydaje nowy singiel, by później zaskoczyć wszystkich EP’ką – niespodzianką. Wchodzi do rap gry bez pardonu, żeby w kolejnym kroku ją totalnie olać i być gdzieś obok niej. Poniekąd człowiek paradoks, poniekąd facet z zasadami. Pytanie brzmi: czy tylko jako ciekawostka, czy może faktycznie jest nad czym dumać? Rąbka tajemnicy uchyla WOSK – sześć zupełnie nowych kawałków Taco Hemingway’a.

Premiera materiału odbyła się bez jakiejkolwiek promocji, ale to właśnie dzięki takiemu podejściu zyskał on na popularności w mgnieniu oka. I teraz ciężko stwierdzić, czy ze strony Taco jest to PR-owe januszostwo, czy skrzętnie przygotowana taktyka. Nie rozwodząc się dłużej nad takim sposobem wydania, przejdźmy do stricte muzycznej strony WOSKU.

EP’ka jako całokształt jest utrzymana w ponurym klimacie, o czym świadczą zarówno same podkłady, jak i szata liryczna. Małym wyjątkiem jest tutaj utwór Wiatr, bo o ile sam tekst jest dość neutralny, to już bit powoduje chęć podrygiwania nóżką i kołysania biodrami. Dobitnie wakacyjna kompozycja jest niestety jedynym takim elementem w tej układance, czego bardzo żałuję. Sam Taco odnalazł się kapitalnie w tej odmiennej formie, a jego miękkie flow fantastycznie plącze się w muzyce niczym wiatr wśród warszawskich osiedli.

Co do reszty utworów, to chciałoby się rzec: typowy Taco (przynajmniej jeśli chodzi o styl rapowania). Fani poprzednich projektów będą ponownie wniebowzięci, natomiast przeciwnicy wciąż pozostaną w opozycji i w ich przypadku także niewiele się zmieni. Sam Filip postanowił jednak wprowadzić kilka nowych elementów w swoich tekstach, co przełożyło się na trochę inną jakość w porównaniu do Trójkąta… czy Umowy… . Przede wszystkim zabrał on swój notes i pióro na wycieczkę poza granice Warszawy, gdyż tym razem zamiast przejażdżki stołecznym metrem, dostajemy bilet na przejazd autem po stolicy Belgii. Od razu warto jednak zaznaczyć, że jest to podróż donikąd, bo w jej trakcie usłyszymy wiele różnych wątków z życia autora. Ot – nocna przejażdżka samochodem z milionem myśli w głowie, tysiącem pytań bez odpowiedzi, setką niewypowiedzianych słów i dziesiątkami klimatycznych piosenek.

Kolejna okazja do rozkmin o tematyce różnej nadarzyła się już w kolejnym numerze, bo to dzięki jego tytułowi (Szczerze) taka okazja się nadarzyła. Jego szkielet również jest czymś nowym w wydaniu Taco, bo poza powtarzaniem frazy „szczerze mówiąc’ po każdej myśli, otrzymujemy tu również bardzo newschoolowe przyspieszenia, co w połączeniu daje ciekawy efekt finalny w postaci kolejnego wyjścia poza schemat. Szczerze mówiąc, to właśnie podczas tego utworu do świadomości co uważniejszych słuchaczy powinno dotrzeć coś, co na pierwszy rzut ucha ciężko dostrzec: ewolucja. Teoria Darwina zakłada, że rodzaj ludzki wywodzi się z bardziej prymitywnych form, a to doskonale odnieść można do przypadku Filipa: każda kolejna płyta to krok w stronę czegoś, co nazwać można istotą rozumną. Nastąpiło zejście z drzewa, wyjście poza strefę komfortu, a teraz czas na dalszą ekspansję.

A trzeba przyznać, że jest co odkrywać, bo potencjał w Taco jest spory. Poprzednie wydawnictwa nie zrobiły na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale mam do nich szacunek, bo były one po prostu dobre. Teraz następuje powolne poszerzenie horyzontu i wzorem darwinowskiej metafory – czas się wyprostować. Oczywiście WOSK wciąż nie jest perfekcyjny, bo np. utwór 515 równie dobrze mógłby się znaleźć na Umowie o Dzieło, niemniej jest to krok w stronę czegoś dobrego. Warto podkreślić, że jest to bezpieczny krok, bo taka EP’ka w pół drogi do wydania płyty będzie idealnym testem na to jak publika zareaguje na pewne subtelne zmiany. Co prawda wciąż jestem zdania, że Filipa słuchają zarówno debile, jak i ludzie z dwukrotnie wyższym IQ, stąd feedback zawsze będzie pozytywny. Tak czy inaczej cieszcie się i radujcie nowym Taco. Byle świadomie!

Michał Szum
Pasjonat muzyki, wielbiciel sportu, miłośnik nauki, kucharz amator. W wolnych chwilach publicysta na All About Music :)

Popularne