Taco Hemingway - Szprycer
  • Data premiery:
    31 07 2017
  • Wytwórnia:
    Asfalt Records
  • Gatunek:
    Hip-Hop
  • Single:
    Nostalgia
Najlepsze utwory:
Karimata, Nostalgia, Chodź
Najsłabsze utwory:
I.S.W.T

Myśleli, że znają Taco. Nie poznają Taco. Jestem pewna, że Ci, którzy myślą o Szprycerze jako o porażce Taco, swoje recenzje napisali za szybko. Osobiście uważam, że Szprycer to spójny w swej niespójności zestaw dziewięciu utworów. Taco daje nam coś nowego, świeżego, żebyśmy nie musieli znów żreć tego samego mięsa. Ale jak to jest? W końcu lepszy ten stary czy ten szprycerowy Fifi?

Nie jest prawdą to, że Taco wypuścił krążek znienacka. Zapowiadał go jeszcze na Open’erze, i tak jak obiecał – luty zmienił się w lipiec, a kończąc pierwszy miesiąc wakacji musieliśmy znaleźć jeszcze czas na przesłuchanie Szprycera. Szprycer to nieprzypadkowy tytuł najnowszej epki Taco. Ten napój z białego wina połączony z wodą sodową ma orzeźwiać, szczególnie w lecie. Tak jak i Szprycer zaserwowany przez Taco Hemingwaya w połowie wakacji.

Może i jest to najnowsze wydanie Taco, ale raper nie zapomina o swoich starych kawałkach. Przykładem może być otwierająca minialbum Nostalgia, w której artysta odnosi się do Następnej stacji czy Mięsa (no i znów wspomina o swoim wieku). Nostalgia to jedyny kawałek wypuszczony wraz z teledyskiem, który pochwalić może się już 4 milionami wyświetleń. Jest to jeden z lepszych utworów na płycie, ale uważam, że wyżej znajduje się Karimata. Tutaj zaskakuje szczególnie koniec piosenki, który od razu skojarzył mi się ze stylem Tedego. Oba kawałki wyprodukował niezastąpiony Rumak, który nieźle spisał się także w utworze 35. Mimo że mało tu tekstu, to idealnie pasuje on do muzyki, która sama w sobie potrafi nieźle zawładnąć słuchaczem. Krótko, ale na jakiś temat – jakieś wspomnienia, jakieś przeżycia.

Gdy cała Polska ogarnięta została Szprycerem, przeważały opinie, że Taco nie jest już Taco. Autotune? „Nie, dziękujemy”. Może też nie ma tyle o życiu w WWA, ale czy chcielibyśmy dostać kolejną nawijkę o tym samym? Hemingway zaskoczył – no i dobrze, przerwał monotonię. Mnie podoba się ta chęć ominięcia schematu. Na wyróżnienie zasługują też Chodź, którego producentem został Zeppy Zep, Tlen oraz Dele od wcześniej już wspominanego Rumaka. Najsłabszym kawałkiem do słuchania, na tle pozostałych ośmiu, okazuje się I.S.W.T. Muszę przyznać jednak, że podoba mi się fragment nawiązujący do piosenki Krzysztofa Krawczyka Mój przyjacielu, który ciężko usunąć mi z głowy.

Fifi to kulturoznawca, nie wnikam za bardzo w to jak przykładał się do nauki studiując, ale zdecydowanie widzę to w tekstach. Nawiązania do greckich bogów, seriali czy filmów, dużo cytatów a nawet i wcześniej wspomniany Krzysztof Krawczyk. No, ale to nic nowego jednak. Jest inaczej, ale w tekstach to ten sam Pan Szcześniak.

Po zobaczeniu okładki płyty byłam podekscytowana. Bardzo kolorowa, wyrazista i letnia. Pierwsza myśl po przesłuchaniu – Fifi, dlaczego? Nie byłam przekonana do żadnej z piosenek, nie mogłam ich słuchać i nie mogłam żyć z tym, że tak dużo tutaj zmian. Obecnie, Szprycer uzależnił mnie od siebie. Nie można obok niego przejść obojętnie i nie powrócić do niego chociażby dla jednej piosenki. Jest to „dziewięć piosenek o niczym i o wszystkim” – no racja Filip, ale nie mów, że nie włożyłeś w nie pracy. Śmiało mogę przyznać – ten Szprycer, mimo słabszych punktów, spełnia swoje zadanie i orzeźwia nawet tych, którzy orzeźwienia nie chcieli zaznać.

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Patrycja Mucha
7.5/10
Zuzanna Janicka
6/10
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWakacyjne konkursy. Wygraj najnowszy album Keshy – Rainbow
Następny artykuł10 występów na Kraków Live Festival 2017, które zapamiętamy na długo. Relacja Aleksandry Żeleźnik
Patrycja Mucha
20 lat, studentka kulturoznawstwa - dokładniej tekstów kultury na UJ. Każdą wolną chwilę spędza z muzyką popularną, ale w każdym gatunku odnajdzie coś dla siebie. Seriale również pochłaniają sporą część jej życia.