Dział PublicystykaFelietony

Świat podobnych dźwięków zwanych plagiatami. Felieton Dominiki Mrówczyńskiej

Zastanawialiście się kiedyś skąd artyści biorą pomysły na nowe piosenki? Zważywszy na to, że szeroko pojęta muzyka jest już na prawdę przepełniona dźwiękami, mam wrażenie że ciężko jest znaleźć nowiusieńkie, świeże i nowatorskie nuty. 

Jeśli śledzicie portale społecznościowe czy muzyczne na pewno przemknął Wam przed oczami temat Eda Sheerana, który kilka dni temu został znów oskarżony o plagiat. Tym razem sprawa dotyczy jednego jego przebojów Thinking Out Loud, za który Ed otrzymał nawet nagrodę Grammy. Oskarżenie do sądu wniosła rodzina niejakiego Eda Townsenda, który jest współautorem utworu z 1973 Let’s Get It On Marvina Gaye’a. Niedawno do sądu trafił również inny hit Sheerana Photograph. Tym razem kompozycja miała być podobna do Amazing Matta Cardle. Przegrana w procesie doprowadzi do zubożenia konta Sheerana o ok. 20 mln $. Mniej więcej rok mija także od dość głośnego oskarżenia o plagiat twórców Blurred Lines. Utwór Pharrella Williamsa i Robina Thicke według rodziny, tym razem samego Marvina Gaye’a, był łudząco podobny do jego Got to Give It Up. Dzięki procesowi wygrali ponad 7 milionów dolarów.

Porównam jednak tylko dwie kwestie związane z Sheeranem.

Thinking Out Loud vs. Let’s Get It On

Nie mogę się nie zgodzić, że główna linia melodyczna hitu Ed’a nieodwołalnie pokrywa się z utworem jazzmana z Motown. Jednak czy jest to aż tak wysokie podobieństwo, żeby oskarżać Brytyjczyka o plagiat?

Photograph vs. Amazing

Tutaj sprawa, przynajmniej według mnie ma się inaczej. W refrenie gitara faktycznie brzmi dość podobnie, a linia melodyczna wokalu jest niemal identyczna. Zgodności brakuje mi jedynie w zwrotce. Nie zmienia to faktu, że tutaj Sheeran faktycznie może stracić wspomniane 20 milionów dolarów.

Prawda taka, że z całą sprawą plagiatów gorzej mają twórcy wielkich światowych hitów. Bo pomyślcie, gdyby Ed nie był światowej klasy gwiazdą, nagrał Photograph gdzieś w zaciszu swojego miasta, czy nawet kraju nikt nigdy nie posądziłby go o plagiat, bo zwyczajnie by się o tej piosence nie dowiedział. Przytoczę tu przykład z naszej rodzimej muzycznej półki (nie mam zamiaru nikogo wkopywać ;) ).

Nickelback – When We Stand Together vs. Bracia – Wierzę w lepszy świat

Gdyby tak wyciąć brzmienie wokali, nikt mi nie powie, że te piosenki nie są do siebie podobne. Rytm i melodia są niemal identyczne. Tylko, kto z rodziny czy samego zespołu Nickelback będzie kopał po YouTube’ie czy innych serwisach w poszukiwaniu podobnych utworów, tym bardziej nagranych przez jakiś polski zespół.

Całym tekstem dążę do jednej konkluzji. Czy artystom już brakuje pomysłów na nowe dźwięki? Nie twierdzę, że robią to celowo, bo czasami zasłyszana gdzieś melodia zostaje nam w głowie i możemy sobie o niej przypomnieć za kilka lat, kompletnie nie mając pojęcia skąd się wzięła. Muzyka jest już na tyle bogata we wszelkie dźwięki, że naprawdę ciężko stworzyć coś, czego jeszcze nie było. Nieistotny jest fakt, że liczba chociażby efektów gitarowych, syntezatorów czy innych tego typu urządzeń jest na prawdę ogromna. Zdecydowanie więcej jest twórców, którzy krążą wokół podobnych brzmień i często nieświadomie nagrywają melodie, które mogły powstać nawet kilkadziesiąt lat temu.

 

Tekst pochodzi z mojego bloga: aroundthemusicsite.wordpress.com

Tags
Show More


Related Articles

2 Comments

  1. Właśnie. XD Gdyby Photograph nie był sławny na świecie, tak jak nasze Wierzę W Lepszy Świat, to nikt by Ed’a Sheeran’a nie posądził o te plagiaty. xD A dlaczego? Bo chodzi o to:
    Po pierwsze: Nikt tego nie zauważył.
    A po drugie: Taki utwór nie zarobił kroci. xD

  2. Muzyka jest w pewnym sensie przestrzenią skończoną tzn ma swoje strukturalne ograniczenia, dźwięki, gamy, harmonie, takty, tempa, nuty na których możemy ją tworzyć. Myślę, że zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa zawsze może się zdarzyć tak, że jakiś artysta nieświadomie podąży drogą innego i wówczas zaraz jest mowa o plagiacie. Moim zdaniem niesłusznie, albo nie zawsze słusznie. Wydaje mi się, że przy tak ogromnej liczbie twórców jak i ilości powstających piosenek „plagiaty” wręcz muszą co jakiś czas powstawać. Tylko pytanie jak poradzić sobie z tym problemem prawnie, jeśli jakiś utwór brzmi tak samo jaki inny i owo podobieństwo powstaje w sposób niezamierzony? :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *