Znalezione obrazy dla zapytania shanguy

Ich piosenka La Louze grana jest teraz przez wszystkie stacje radiowe w naszym kraju. Shanguy, bo o nich mowa, tworzą Eon Melka, NRD1 i Frank-O i wszystko wskazuje na to, że to nie koniec hitów z ich strony. Nasza redakcyjna koleżanka Marta przeprowadziła z nimi ostatnio szczerą rozmowę, w której opowiedzieli o swoim pochodzeniu, historii piosenki La Louze i inspiracjach. 

Marta Umiejewska: Hej! Zanim zaczniemy, opowiedzcie o swoich pseudonimach muzycznych i nazwie zespołu. Co oznacza na przykład NRD1 i skąd pomysł na „Shanguy”?

NRD1 : To bardzo proste. Mój pseudonim powstał od mojego nazwiska. 1 wzięło się z jego włoskiej końcówki „one”.

Eon Melka: „One” ma także oznaczać „ten jedyny”, a NRD składa się w angielskie słowo „nerd”, więc sama rozumiesz… (śmiech) A „Shanguy” wybraliśmy przypadkowo. Projekt powstał spontanicznie i w bardzo szybkim tempie. Szukaliśmy nazwy. Shanguy spodobało nam się ze względu na to, jak brzmi i jak się pisze. Nie ma to jednak żadnego związku z miastem Szanghaj.

Marta Umiejewska: Pochodzicie z różnych krajów – Francja, Włochy… Jaki ma to wpływ na waszą współpracę?

Eon Melka: Czasem nam to pomaga, czasem nie do końca… (śmiech) Często trudno nam się porozumieć, lawirując pomiędzy francuskim, włoskim i angielskim. Można się w tym pogubić, ale zawsze jest zabawnie.

Marta Umiejewska: Dlaczego właściwie zdecydowaliście się śpiewać częściowo po francusku? Być może angielski byłby bardziej przystępny.

Eon Melka: To był właściwie pomysł NRD1. Miał on kawałek, do którego chciał, żebym napisał tekst. Zazwyczaj piszę po angielsku, ale on nalegał na francuski. Zadzwoniłem do kumpla z Paryża, który mi przy tym pomógł. Spodobało nam się, jak dziwnie to brzmi.

Marta Umiejewska: Najwyraźniej nie tylko wam! Na co dzień mieszkacie w Paryżu?

NRD1 : Ja mieszkam w Neapolu.

FRANK-O: A my w Paryżu. Eon spotkał NRD1 w Mediolanie, bo pracowali tam w jednym studiu. Ja często tam jeżdżę żeby współpracować z innymi DJ-ami, a oni z kolei z producentami albo tekściarzami. Wpadliśmy na siebie w barze, który mieścił się koło studia i wtedy coś zaiskrzyło.

Marta Umiejewska: Po sukcesie „La Louze” podróżowaliście jeszcze częściej. Jakie jest wasze ulubione miasto?

Eon Melka: Bardzo nam się podoba w Warszawie!

FRANK-O : Nie mieliśmy jeszcze okazji dużo zobaczyć, ale ludzie tutaj są naprawdę super. Fajnie było też w Mińsku…

NRD1 : Trudno jest wybrać jedno miejsce, bo teraz odkrywamy mnóstwo nowych miejsc. Jako Shanguy jeździmy dużo po Europie, ale chcielibyśmy spróbować naszych sił również na innych kontynentach.

Marta Umiejewska: A czy czujecie różnicę występując przed publicznością z różnych zakątków świata? Czy może stało się to już dla was rutyną?

Eon Melka: Za każdym razem jest inaczej. To dla nas bardzo ciekawe poznawać nowe kultury, nowych ludzi, nauczyć się kilka zagranicznych słów, zobaczyć inne życie, nawet jeśli będzie to tylko krótki urywek. Najważniejsze jest to, że wszędzie dobrze nas przyjmują.

Marta Umiejewska: No właśnie, czy spodziewaliście się takiego sukcesu?

Eon Melka: Z jednej strony jest to zaskakujące, ale z drugiej mieliśmy takie poczucie po skończeniu piosenki, że to, co zrobiliśmy, ma sens.

Marta Umiejewska: „La Louze” opowiada historię chłopaka na imprezie. Czy jest ona zaczerpnięta z waszego życia?

Eon Melka: Właściwie ta piosenka opowiada o tzw. „bad tripie”. Skupia się na chłopaku, który chce imprezować, ale ma obsesję na punkcie pewnej dziewczyny, jest typowym przegrywem. Oczywiście inspirację czerpaliśmy częściowo także z naszego życia.

Marta Umiejewska:  Obecnie chyba nie macie już problemów z dziewczynami. Czy teraz bawicie się przy własnej muzyce?

FRANK-O : Tak, zdarza się. To ciekawe, bo słyszeliśmy tę piosenkę już tyle razy, ale zawsze coś nas w niej zaskakuje.

Eon Melka: Zawsze jest zabawnie tańczyć i bawić się do piosenki, która opowiada o bad tripie.

Marta Umiejewska:  Czy inspirujecie się także innymi piosenkami?

Eon Melka: Tak, słuchamy muzyki z całego świata. Żyjemy we wspaniałych czasach, bo mamy do wszystkiego dostęp. Ja lubię reggae, hip-hop i muzykę światową.

FRANK-O: Ja na przykład słucham dużo starej muzyki, a także indie, popu i rocku.

NRD1: Ja natomiast głównie muzyki elektronicznej i dance. Shanguy to naprawdę mieszanka wszystkiego, ale można to określić jako pop.

Znalezione obrazy dla zapytania shanguy

Marta Umiejewska:  Czy gracie na jakichś instrumentach?

Eon Melka: Tak, na keyboardzie i gitarze. Można to usłyszeć na naszych koncertach!

Marta Umiejewska:  A jaki będzie wasz następny krok?

Eon Melka: Pracujemy nad albumem. Powinien być gotowy do końca tego roku. Tak jak „La Louze” będzie to miks wielu gatunków. W pewnym sensie album będzie spójny, ale pojawi się na nim też wiele różnych niespodzianek. Przygotowujemy też nowy singiel, który już niebawem się ukaże. Uwielbiamy tę adrenalinę, która się pojawia, kiedy wydajesz nowy kawałek, w który wierzysz. Bardzo ważny jest także feedback ze strony fanów.

NRD1: Dla nas najważniejszy jest kontakt z ludźmi, to nam daje energię.

FRANK-O: Cieszymy się, że mamy okazję skorzystać z tej uwagi, którą teraz mamy, żeby wydać nowy album.

Marta Umiejewska:  Czy wykorzystujecie jakoś tę popularność w waszym codziennym życiu?

Eon Melka: Jeszcze nawet nie zdążyliśmy sobie z niej zdać sprawy! Jesteśmy wciąż tacy sami. Obecnie na świecie jest mnóstwo muzyków. Największe gwiazdy pewnie są non stop zatrzymywane na ulicy, ale nas to raczej nie spotyka. Być może dlatego, że mieszkamy w różnych krajach.

FRANK-O: Albo dlatego, że nie występujemy w teledysku – tym najbardziej znanym, który odniósł sukces. Nasze twarze pojawiają się w drugim, ale z jakiegoś powodu jest on mniej popularny, hm… (śmiech) Ludzie, którzy chcą być bliżej nas, mogą nas obserwować na Instagramie. Zobaczą, że jesteśmy normalnymi ludźmi. Niektórzy muzycy wciąż wpisują się w ten mit artysty, ale wielu innych świetnie się rozwija bez tego.

Marta Umiejewska:  Ukazał się też remix piosenki Lykke Li pt. „I Follow Rivers” autorstwa NRD1. Czy szykujecie jakieś inne przeróbki?

NRD1: Nie, teraz skupiam się tylko na Shanguy’u. Mamy do napisania cały album. Chcielibyśmy za to współpracować z innymi muzykami – przynajmniej jednym na każdy kraj, który odwiedzamy. Być może uda się to też w Polsce. Wspólne koncerty to świetna okazja do poznawania nowych ludzi.

Marta Umiejewska:  W takim razie życzę udanego koncertu i zapraszam ponownie do Polski!

ALL: Jasne! Dzięki wielkie!

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.