Sabrina Carpenter – Singular Act I (2018), recenzja Pawła Markiewicza

Ma zaledwie dziewiętnaście lat, a w swojej dyskografii zapisała już dwie studyjne płyty i EPki, z czego pierwsza trafiła do sprzedaży w 2014 roku, a ostatnia kilka tygodni temu. Ta najnowsza, Singular Act I, zwiastuje kolejny długogrający album. W świadomości większości odbiorców Sabrina Carpenter – to wciąż aktorka z produkcji Disneya. Ludzie, którzy śledzą jej poczynania muzyczne, zgodnie twierdzą, że nastolatka ma w sobie coś z Ariany Grande.

Podobny obraz

I faktycznie można zauważyć sporo podobieństw pomiędzy tymi dwoma artystkami. Zwłaszcza w najnowszym materiale muzycznym Sabriny Carpenter, która podobnie jak Ariana Grande na płycie Dangerous Woman, pokazała swoją kobiecość i zmysłowość. Można powiedzieć, że Singular Act I to trochę taki zbiór (dobrych) odrzutów z przedostatniego albumu Ariany. Każda pojedyncza piosenka z mini-albumu Carpenter na dobrą sprawę mogłaby znaleźć się na płycie Grande. Z wyjątkiem dwóch singli: Almost Love i Sue Me, który brzmi jak piosenka wykradziona ze schowka Meghan Trainor.

Sabrina na tym krótkim wydawnictwie pokazała, że pomimo młodego wieku jest niezwykle dojrzała, świadoma swojej kobiecości, ciała i duszy artystycznej osobą. Ale pomimo tej dorosłości ma w sobie coś z dziecka. Wyraźnie widać, że jej styl pisania (tak, Sabrina piszę sobie sama teksty) ma w sobie coś z dziecka, które w beztroski sposób spełnia amerykański sen, zakochuje się i bawi się sercami innych osób nie zważając na wszelkie konsekwencje. Płaszczyzna liryczna, kierowana zdecydowanie do nastolatków, to największy minus całego wydawnictwa. W innych kategoriach jest znacznie lepiej.

No, think you got your break?
I’m the sugar mama, I’m the piggy bank
Tell me what you think nah, nah, nah
Stacking bills and counting change
I’m the Rockefeller, I’m not what you think no way nah, nah, nah

Sabrina Carpenter ma niesamowity, wielowymiarowy wokal, którym bawi się na wiele sposobów. To ona nadaje kolorytu całemu wydawnictwu i obok produkcji, pokazuje uwodzicielską twarz niegrzecznej dziewczynki, która potrafi pokazać pazury. Ta młoda aktorka ma ogromne zaplecze, producentów, którzy ją rozumieją, ale Sabrinę czeka jeszcze długa droga. Większość produkcji idzie z duchem czasu i na tym krótkim wydawnictwie znalazła się paleta wszystkiego, co obecne w dzisiejszym przemyśle muzycznym. Jest elektryzujący kawałek Almost Love, typowo teen popowe Sue Me, delikatne i niezwykle ckliwe Paris oraz wisienka na torcie – Diamonds Are Forever, gdzie w akompaniamencie twardo stąpających dźwięków, Sabrina Carpenter, niczym dumny paw, pokazuje swój wachlarz umiejętności wokalnych.

Zarówno oceniając tę płytę pod kątem wcześniejszych dokonań, jak i jako niezależny byt należy powiedzieć, że to dobry materiał, który mógłby być wydany już na samym początku w formie długogrającego wydawnictwa. Na tle albumów innych artystów też się broni. Jednak jestem pewien, że Sabrina będzie miała ogromny problem zaistnieć w świadomości odbiorców jako wokalistka, a nie aktorka. Wokalistka przed którą jeszcze długa droga. Ale kto wie, może za kilka lat podbije popowe rozgłośnie radiowe na całym świecie.

https://www.youtube.com/watch?v=JudqK1hL18w
Singular Act I
  • Data premiery: 09 11 2018
  • Wytwórnia:Hollywood Records
  • Gatunek:dance-pop, pop, teen pop
  • Single: Almost Love, Sue Me
Najlepsze utwory: Almost Love, Diamonds Are Forever, Bad Time
Najsłabsze utwory: Sue Me, Hold Tight

Popularne

oceny

  • 7/10
    Ocena końcowa - 7/10
7/10
Sending
User Review
0/10 (0 votes)

autor recenzji

Paweł Markiewiczhttp://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Sprawdź nasze inne

Recenzje