Dział PublicystykaRegałowe abecadło

Regałowe abecadło: N jak Natural Dread Killaz, nefre, Natanael, Natiruts, Natural Black



Za oknem jesień, tak jakby, pełną parą, rozpoczęła się szkoła, atmosfera wyjątkowo senna… Pora rozbudzić się dźwiękami reggae!

Jeśli trafiłeś na ten artykuł, to znaczy, że musisz być fanem słonecznej muzyki reggae lub dopiero chcesz ją poznać. Rozłóż się wygodnie w fotelu i oddaj się magii muzyki, która przeniesie Cię wprost na jamajską plażę, gdzie miłość gra pierwsze skrzypce i gdzie radość paruje z każdej głowy…

N jak Natural Dread Killaz, nefre, Natanael, Natiruts, Natural Black

Natural Dread Killaz pochodzi z Wrocławia. Grupa powstała w 2003 roku. Jej muzyka to mieszanka dancehallu, reggae, ragga i rapu. Skład tworzą: Manuel Mesajah Rengifo Diaz i Daniel Paxon Rengifo Diaz. Ostatnim krążkiem NDK jest Ile lat… z 2010 roku.

Nefre gra reggae od 2006 roku. Zespół zawiązał się w Częstochowie. Jego założyciele – Piotr Dziker Chrząstek oraz Kamil Kamilos Ostrowski współtworzyli i współpracowali wcześniej m.in. z Lari Fari, Ideo, Natanaelem i Habakukiem. Nefre obecnie liczy 7 osób, są wśród nich muzycy sesyjni grający na co dzień z czołówką polskiego show biznesu muzycznego. Specjalnością nefre jest porywanie publiczności podczas koncertów. Grupa zwyciężyła w międzynarodowym Balkan Youth Festiwal 2006, jest też bywalcem polskich festiwali regge’owych.

Natanael to kolejny zespół rodem z Częstochowy. Powstał w 1991 roku. Przez skład Natanaela przewinęło się kilkanaście osób, a część z nich do dzisiaj jest aktywna muzycznie i odnosi mniej lub bardziej spektakularne sukcesy na rodzimej scenie muzyki niezależnej. Natanael po hebrajsku znaczy „Bóg dał”.

Natiruts to brazylijska formacja, założona w stolicy – Brasilii, w 1996 roku. Ostatnim krążkiem zespołu jest Natiruts Reggae Power Ao Vivo z 2006 roku.

Natural Black urodził się w 1975 roku w Georgetown, w Gujanie. W 1995 wyemigrował na Jamajkę, gdzie zaczął spełniać swoje muzyczne ambicje. Tam nagrał kilka przebojów, z których najsłynniejsze to Far From Reality i Nice It Nice.

Tags
Show More


Oliwia Kujawa

Studentka pierwszego roku socjologii kultury na Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Swoją przyszłość wiąże ze wszelkimi działaniami uspołeczniającymi kulturę oraz dziennikarstwem. Słucha wszystkiego, co ma ciekawy przekaz i nałogowo poszukuje zniewalających dźwięków.

Related Articles

28 Comments

  1. Natural Black rządzi – od razu włącza się pozytyw, muzyka godna Marleya i Tosha :) Aż wsiąkłem na dłuższą chwilę przy kawałku „Far from Reality” (adekwatnie do tytułu). Muszę się zapoznać głębiej z jego dorobkiem. Pozostałe numery też niezłe, chociaż „Na wakacje” i „Częstochowa” trochę wieją disco-polo…

  2. Znam kilka piosenek Natural Dread Killaz i są w porządku nie słucham tego typu muzyki, ale dla mnie są w porządku. Artykuł bardzo ciekawy i napisany wg mnie dobrym stylem.

    Nie wiem czy zauważyliście,ale jakość nagle zrobił się wielki BUM na reagge, rozumiem i szanuję osoby, które mogą kochać ten gatunek muzyczny jak każdy inne, ale pojawienie się Bednarka na tej scenie zepsuło trochę wizerunek tego stylu muzycznego. Reagge znałem wcześniej i szanowałem, gdy ten pan wszedł na rynek muzyczny i wystąpił w jednym z bardziej znanych talent-show, to nagle zaczęły pojawiać się nastoletnie dziewczynki, które zaczęły uważać, że ten styl muzyczny kochają od dziecka itp. Rozumiem, że można lubić artystę i być zadeklarowanym fanem reagge, ale bo zapytaniu takiej rozwydrzonej nastolatki, czy zna jakieś innych wykonawców reagge to nagle buzia się zamyka. Po wystąpieniu Bednarka w telewizji, takich fanów zaczęło się pojawiać jak grzyby po deszczu. Trochę denerwują mnie takie osoby, ale nic na to nie poradzimy.

    1. O, to bardzo dobry temat poruszyłeś… Ja osobiście do Kamila Bednarka nic nie mam, bo jego muzyka to jest reagge bez wątpienia – tylko właśnie przez taki szum wokół niego, a zwłaszcza fanki, które mają o korzeniach i istocie reagge takie pojęcie jak ja o chińszczyźnie, psuje się jego wizerunek. Druga sprawa, że talent-showy „szlifują” zwycięzców do potrzeb telewizji, tj. nawet gdyby wygrał jakiś metalowy zespół, aby podnieść zyski, musiałby się dostosować do potrzeb rynku, czyli grać pod publiczkę, całkiem zatracając styl. Także, jeśli chce się grać to, co naprawdę się lubi i na czym się zna, trzeba naprawdę uważać – wiele zespołów lata pracowało nad wizerunkiem i teraz odnoszą sukcesy ciężką pracą, a nie komercją.

      1. Talent-show to temat na inną dyskusję, oczywiście są laureaci tych programów, którzy nic w sobie nie zmieniają i robią muzykę wg własnych ideologii i przekonań, ale wiele uczestników korzystając z okazji samo wybiera drogę na skróty do komercji i sami tworzą komercyjne gnioty, najlepszym przykładem jest Lisowska, a przynajmniej jej single (reszty jej piosenek nie znam).

    2. Pisząc swój komentarz będę jak ta „nastoletnia dziewczynka” :D A tak na serio, jeżeli chodzi o samego Pana Bednarka, lubię parę jego piosenek i to tyle. W temacie muzyki Regge to nigdy nie słuchałem na namiętnie ale zawsze jak gdzieś leciało to przykuwało moją uwagę. Więc osobiście nie znam tych zespołów ale nie raz już mnie złapali na tym że mówię nie zam po czym okazuje się że znam. Po prostu jestem „weekendowym” słuchaczem i nie przykładam wiele uwagi tytułom czy zespołom. Uważam że to bardzo ciekawy i pozytywny gatunek, w Polsce niedoceniany i często nie rozumiany. Wiele osób wstawia go w te same kategorie co dość „agresywny” rap/hip-hop a to zupełnie co innego. Więc na pytanie czy znam jakiś innych wykonawców (pomijając legendy) zamknie mi się buzia ale jako gatunek i muzykę znam. A wracając do samych utworów zamieszczonych powyżej Pan z Gujany jest boski.

      1. Z ta nastoletnią dziewczynką chodziło mi o to, że nastolatki po usłyszeniu Bednarka, nagle ni z tego ni z owego zaczęły się „jarać” tą muzyką, wychwalać reagge, pokazywać uwielbienie dla tej muzyki, głownie przez noszenie ubrań i dodatków w trzech charakterystycznych kolorach, który jest kojarzony z tą muzyką i wypisywaniem na facebooku jak to one go nie kochają i kochały go przed tą całą modą. A co do słuchaczy, którzy słuchają reagge nic nie mam, lubią to mogą to robić, ale nienawidzę osób, które afiszują się miłością do tego stylu a nic o nim nie wiedzą, nawet podstawowych informacji.

        1. Ja słucham wszystkiego bo ograniczanie się do jednego stylu jest „nie mądre” jak coś mi wpadnie w ucho to czemu nie słuchać. Znam dużo takich osób co mówią super kawałek ale nie w moim stylu nie będę tego słuchać… Drażnią mnie takie stwierdzania. Wiem o co Ci chodziło z tą dziewczynką ale chciałem tak żartobliwie napisać. Co widać na mojej miniaturce prezentuję uwielbienie tylko do jednej osoby i mogę dużo o tym powiedzieć. Chociaż nie narzucam nikomu słuchania tej artystki jak i dostrzegam wady więc to uwielbienie jest lekko naciągane :) Bawią mnie też zdania słucham Bednarka (czy innych) bo nie jest komercyjny. Ludzie żyjemy w rzeczywistości gospodarki rynkowej wszystko jest komercyjne. Kwestia tylko tego jak drogo (czy tanio) się sprzedaje.

          1. Można powiedzieć, że bez komercji żaden artysta nie mógłby istnieć :-D. Wg mnie ograniczanie się do jednego stylu muzycznego jest najgłupszą rzeczą jaką można zrobić, staram się słuchać wielu gatunków muzycznych, gdybym się zamknął na jeden gatunek nie poznałbym całej masy świetnych utworów, nie słucham tylko kilku gatunków muzycznych, bo po prostu mi nie odpowiadają, np. metal -za ciężki jak dla mnie, wolę delikatniejsze brzmienia, a hardcorowe granie nie jest dla mnie, ale od czasu do czasu coś przesłucham, aby nie zostawać w tyle wśród znajomych, bo często mówią patrz jaki znalazłem ostatnio świetny zespół i puszcza piosenki tej kapeli, a to akurat jest metal, są piosenki z tego gatunku, które mnie się podobają, ale to nie mój styl. Zamykanie się na inne gatunki wg mnie to zło tak samo nie słuchanie piosenek Gagi, bo to ONA, tylko i wyłącznie takie przykłady możemy mnożyć i mnożyć, ale ile jest w tym sensu?

          2. Da się częściowo, żeby już tak nie schematyzować całości – zdarzają się wyjątki. Ale to się w sumie tyczy każdego i w każdym wieku, tylko od młodzieży się teraz wymaga najwięcej, więc i ja ją tu dodałem :P

          3. Pisząc „Spróbuj to przetłumaczyć współczesnej młodzieży :)” wrzuciłeś wszystkich do jednego worka więc odpowiedziałem ogólnym stwierdzeniem. Ci ogarnięci zwyczajnie to rozumieją a reszcie nie przetłumaczysz więc stwierdzenie jak najbardziej trafne :)

          4. Faktycznie, sam sobie wbiłem gwóźdź do trumny takim stwierdzeniem, słuszna uwaga :) Ale wiadomo, o co chodzi :)

          5. Próbować można, ale ile w tym sensu? W moim środowisku, można spotkać trzy grupy odbiorców: słuchają tego czego chcą, słuchają to co modne lub słuchają całkowitą klasykę nie przejmując się nowościami. Poza tymi grupami, są jeszcze tzw. wychwalacze, czyli słuchają jakieś muzyki, chwalą się tym a nie mają o niej zielonego pojęcia, np. reagge, lub Jackson po jego śmierci.

          6. Wychwalacze to dobra nazwa – oni są najgorsi, przez to, że są uparci :P Bo nawet jeśli ktoś słucha, no nie wiem, niech będzie ten Bieber – spoko, jeśli naprawdę zna tę muzykę, interesuje się samym Justinem i ma jego płyty (a nie piraty ściągnięte z neta) – wtedy można mówić o fanie (fakt faktem, dużo hejtu też się za to posypie ze strony przeciwników Biebera). Tak jak my jesteśmy fanami innych zespołów :) A z Jacksonem to już się nie da komentować – tylu mu „fanów” przybyło po śmierci… :P Hipokryzja czysta :P

          7. Niestety tak zawsze będzie, jak umiera jakaś gwiazda to naglę dużo osób jest jej fanami, zaczynają się sypać lajki, tweety i inne różne rzeczy. Można to porównać trochę do siatkówki, jeżeli Polska przegrywa wszyscy lamentują jak jest źle, a gdy wygrywa to nagle we wszystkich rodzi się duch zwycięstwa, wszyscy mówią jak w polską drużynę wierzyli, wierzą i zawsze wierzyć będą. Po prostu takie osby najlepiej ignorować :-D

          8. Czasami już się nie da ignorować – w sporcie jest to jeszcze powszechniejsza, bo nagle wszyscy stają się kibicami jak wygrywamy, a naszych trzeba wspierać zawsze :)

          9. Dodać jeszcze że powinno się rozdzielać życie prywatne artystów od ich twórczości i będzie idealnie. Ponieważ często też spotykam się ze zdaniem że nie słucham czegoś bo ktoś tam zbyt gwiazdorzy, lub nie słucham jej piosenek bo się puszcza, pije, ćpa itp. Jak już kiedyś wspomniałem w komentarzach życie prywatne artystów nie powinno mieć wpływu na odbiór twórczości.

          10. Tak, to również poważny błąd. Najlepszym przykładem jest Chris Brown, wiele osób po pobiciu Rihanny go po prostu nie toleruję, stało się, ok, ale z tym wspólnego muzyka? Tak samo skandale innych gwiazd.

          11. Ja go nie toleruję jako człowieka, ale to nie ma wpływu na odbiór muzyki i chociaż ta nie przypada mi do gustu to trzeba przyznać że robi świetne show na scenie. To tak w temacie, bo nie opłaca się teraz mnożyć przykładów. Ważne że wiemy o co chodzi :)

          12. Też racja, ale popatrz chociażby na Club 27 – ich nałogi stały się częścią legendy. Co prawda, Cobaina, Morrisona, Winehouse, Joplin czy Hendrixa też zniszczyły, ale nie zmienia to faktu, że właśnie przez to, że świat wpakował się im z butami w życie prywatne, odnieśli taki sukces – jako bohaterowie tragicznego życia, tworzący genialną muzykę. Na dzisiejsze czasy nie da się tego tak przenieść – ciężko mi znaleźć osobę, która swojego życia prywatnego nie wykorzystuje w celach komercyjnych…

          13. Wybacz, muszę podać przykład Beyonce która dawkuje oszczędnie swoje życie prywatne a jak to robi to za pomocą swoich stron, nie brukowców czyli bez zysku. Trzeba też dodać że do pewnego czasu praktycznie nic nie było wiadomo o jej życiu prywatnym :)

          14. Rzeczywiście, dobry przykład, bo o jej osobistych sprawach się akurat niewiele słyszy. Właśnie o to chodzi, żeby znaleźć tę granicę między tym, co z prywatności można i czego już się nie powinno upubliczniać – jeśli komuś się to uda, czapki z głów :)

          15. Jak na moje to artysta powinien „częstować” swoim życiem fanów. Tylko chodzi o to by go nie sprzedawać a prezentować na własnych zasadach

          16. Można być idealistą i walczyć z komercją :)
            I poruszyłeś ciekawą kwestię – skreślanie jakiegoś kawałka, zespołu albo gatunku odgórnie – niestety, dużo ludzi ma mentalność „Nie znam się, to się wypowiem”… To bardzo irytujące…

          17. Zawsze można „się poznać” przecież każdy kto słyszy może ocenić kawałek. Nie trzeba być znawcą by wiedzieć czy coś się nam podoba czy nie. A zdanie „nie znam się, to się nie wypowiem” jest oznaką lenistwa i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.