Dział Publicystyka Polski Bowie na warszawskiej scenie, czyli jak Ralph Kamiński pożegnał się z...

Polski Bowie na warszawskiej scenie, czyli jak Ralph Kamiński pożegnał się z m o r z e m

Stało się. Ralph Kamiński zakończył (ponoć) bezpowrotnie przygodę z m o r z e m. Ostatecznie pożegnanie nastąpiło 7.12 w warszawskim klubie Palladium. Wypełniona po brzegi sala rozszalała się już po pierwszych dźwiękach, kiedy Kamil Studnicki wyskoczył na scenę z nagim torsem. Po bardzo kolorowej „Meybick Song” tempo powoli zwalniało, jednak napięcie rosło. Z dużym entuzjazmem spotkało się naturalnie wykonanie piosenki „Mój Hymn o Warszawie”, „Lato bez Ciebie” oraz „Podobno”. Bardzo wzruszającym akcentem był utwór napisany przez Ralpha dla jego dziadka „Jan”. Nie zabrakło również duetu z pianistką, coveru piosenki MGMT czy typowego już dla Ralpha surfowania nad głowami fanów.

Ralph na scenie wyglądał jak polski David Bowie. Miał brokat na twarzy, śmiałe ruchy i nieustanny kontakt z fanami. Jego piękny, wysoki głos doskonale współbrzmiał z dźwiękami keyboardu i skrzypiec. Na ogromną pochwałę zasługują także specjaliści od oświetlenia, choreografii czy scenografii, bo to również dzięki nim udało się stworzyć tak niezwykłe, świetnie przemyślane show. Ralph i „My Best Band in the World” z odwagą wnieśli na polski rynek powiew (a może morską bryzę!) świeżości. Ralph nie ogranicza się do dostarczenia fanom rozrywki – proponuje im całą gamę artystycznych przeżyć, i w dodatku robi to na swój własny, przeuroczy sposób.

Choć Ralph Kamiński wydał do tej pory dopiero tylko jedną płytę (druga już za rogiem!), to jego wyjątkowy, ostatni w tej trasie koncert, trwał prawie dwie godziny. Między kolejnymi piosenkami artysta żartował i opowiadał anegdoty. Na koncercie pojawiły się chyba wszystkie pozycje z albumu, co z pewnością zachwyciło największych fanów Ralpha, natomiast moim zdaniem momentami delikatnie rozbijało dynamikę występu (na przykład w przypadku niezwykle monotonnej i długiej „Grudniowej piosenki”). Na sam koniec, Ralph zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie z całym zespołem oraz wszystkimi zgromadzonymi słuchaczami. Niech będzie to obrazek przywołujący miłe wspomnienia w czasie oczekiwania na nowy album i kolejne koncerty, które (jak obiecał sam Ralph) mają być jeszcze odważniejsze!

Popularne