Machina ruszyła – poznaliśmy pierwszego headlinera oraz jedną z wielu, wielu gwiazd – The Black Keys oraz Pusha T. Co jeszcze mogą zaproponować nam organizatorzy? Postanowiłam prześledzić ogłoszenia innych festiwali, sprawdzić kto wydał płytę i jest potencjalnym kandydatem do line-up’u oraz na końcu, kogo ja chciałabym zobaczyć w przyszłym roku w Gdyni.

 

Zgadywanie kto też przyjedzie do naszego kraju, czy też nie często można poprzeć niepodważalnymi dowodami. Jeśli zespół ma wystąpić na jednym, drugim i czwartym festiwalu to chyba jest to jasne, że wyrusza w letnią trasę i zagra wszędzie gdzie to tylko możliwe. Jeśli jakiś artysta wydał płytę to oczywistą rzeczą jest, że będzie chciał ją promować na żywo, a okres letni wskazuje tylko na takie imprezy. Śledząc przeróżne muzyczne eventy i analizując wspomniane rzeczy takim sposobem nie miałam wątpliwości, że to The Black Keys będą pierwszym headlinerem Open’era, a co będzie dalej? Dalej też mam plan. Jeśli umiecie do tego tematu podejść z dystansem to zapraszam Was na moją luźną analizę kto też może zaszczycić nas swoją obecnością w przyszłym roku w Gdyni.

Kogo zobaczymy na innych festiwalach?

Listopad, a najpóźniej grudzień to początek wszelkich muzycznych ogłoszeń. Z dnia na dzień dociera do nas coraz to więcej informacji na temat składu poszczególnych imprez muzycznych. Jedni zdradzają artystów, powoli, jeden po drugim, a inni uderzają od razu ogromną ilością nazw. Idźmy zatem po kolei i sprawdźmy co proponują poszczególne festiwale.

Na początek rzućmy okiem za naszą południową granicę, gdzie odbywają się Pohoda oraz Colours of Ostrava. Pierwsze wydarzenie powinno zwrócić uwagę fanów Johna Granta, Szwedów z Goat oraz Azealii Banks. Z kolei drugie zainteresuje z pewnością wielbicieli Suede, którzy rok temu wydali dobrze przyjętą płytę Bloodsports. Jeśli chodzi o mój komentarz to nie widze ich w preferencjach organizatorów – Goat odwiedzili Polskę już w tamtym roku, natomiast Suede widziałabym bardziej na OFF Festivalu. Z kolei Roskilde – największy duński festiwal postawił na swoją rodaczkę – MØ. Mimo, że nie ma na koncie jeszcze w tym momencie długogrającego krążka, to już zdążyła zwrócić na siebie uwagę i ja osobiście ogromnie bym chciała zobaczyć ją u nas. Uważam, że są na to duże szanse. W lipcu Dunka będzie już po wydaniu debiutu, więc to idealna okazja. W Danii pojawią się także Deerhunter oraz Haim. O ile na tych pierwszych bym nie liczyła, to na Haim już tak. Kompletnie nie rozumiem ich fenomenu, ale skoro wygrali BBC Sound of 2013 coś musi to znaczyć… tylko co?

Teraz proponują nieco zmienić klimat i przenieść się tam gdzie będzie odbywała się Lollapalooza, czyli do Chile, Argentyny i Brazylii. Nie będę osobno ich rozpisywać, bo gwiazdy oczywiście się powtarzają. Red Hot Chili Peppers, Arcade Fire, Soundgarden, Nine Inch Nails, Pixies, Phoenix, Vampire Weekend, Imagine Dragons, Julian Casablancas,  Portugal. The Man, Cage The Elephant, Jake Bugg, Flume, Muse, New Order, Lorde – nazwy robią wrażenie. Od razu można jednak niektóre wyeliminować bo pojawią się u nas przy okazji innych imprez (Soundgarden, NIN), a także dlatego, że już niedawno u nas byli (Red Hot Chili Peppers, New Order, Muse). Zastanowić się natomiast można nad Phoenix i Vampire Weekend, bo wydali niedawno niezłe płyty oraz nad Portugal. The Man czy też Cage The Elephant. Dyskusji najmniejszej podlegają tutaj Arcade Fire, których zdecydowana większość traktuje jako pewniaków. Hiszpańska Primavera  w tym roku postawiła także na wspominanych Arcade Fire, na NIN, Pixies oraz Neutral Hotel Milk. Ci ostatni sensacyjnie powrócili niedawno do grania, jednak bardziej widziałabym ich na imprezie Artura Rojka, aniżeli Ziółkowskiego. Coachella też postanowiła swoich fanów uraczyć dziękami wymienianych dopiero co autorów hitu Where Is My Mind? czy twórców krążka Reflektor, ale także i zaprosiła do siebie Cults, Bastille, Grouplove czy debiutantów MS MR. Jaki z tego wniosek? Coś jest na rzeczy – może Cults? Z kolei w line-up’ie Reading and Leeds widzimy Jake’a Bugga, Disclosure oraz Metronomy. Z tej trójki najpewniejsi są Metronomy – raz, że płyta w drodze, dwa, że mają u nas fanów i fajnie byłoby ich znowu zobaczyć.

Kto wydał ostatnio płytę?

Tak jak już wspominałam na początku, artysta bądź zespół, który wydał płytę z pewnością będzie chciał ją promować występami na żywo. Będę się skupiać wyłącznie nad wydawnictwami tegorocznymi, lecz pomijać będę gwiazdy, które zdążyły wydać krążek i wpaść na Open’era 2013.

Daughter zadebiutowali w tym roku delikatną, subtelną płytą If You Leave. Wydaje mi się, że Elena Tonra zaczarowałaby publiczność Tent Stage. The Strokes wraz z płytą Comedown Machine także należeli do grona potencjalnych gości, jednak tylko do momentu w którym ich frontman – Julian Casablancas – nie zaczął zapowiadać swoich solowych koncertów. Janelle Monae z kolei już pojawiła się na gdyńskiej imprezie w roku 2012, jednak teraz, mając na koncie The Electric Lady jej szanse na ponowną wizytę są wielkie. Natomiast zespół o którym powiem za moment był dla mnie pewniakiem edycji tegorocznej i do ostatniego ogłoszenia wyczekiwałam nazwy ‘Yeah Yeah Yeahs’ na Open’erowej stronie,  jednak jak widać nie doczekałam się. Może ich Mosquito zabrzmi na Babich Dołach w przyszłym roku? O Haim już mówiłam. Zdecydowanie nie rozumiem co w tych siostrach jest fajnego, jednak naprawdę widzę możliwość ich przyjazdu, zwłaszcza, że wydały już debiut Days Are Gone.

Orientując się w terenie co też myślą inni i co przewidują dużo razy natknęłam się na nazwy Vampire Weekend oraz Phoenix. Uważam, że słusznie ludzie ich typują bo zarówno Modern Vampires Of The City jak i Bankrupt! przyjemnie zabrzmiałby na Main Stage. Arcade Fire wraz z Reflektor to, jak już mówiłam wielokrotnie i co się może okazać w przyszłym tygodniu, niemal pewniaki na miano headlinera. A co z Daft Punk? Czy fani usłyszą wreszcie Random Access Memories na żywo? Brytyjczycy z Foals po swojej ostatniej wizycie zrobili na Polsce dobre wrażenie i wydaje mi się, że chętnie zobaczylibyśmy ich z materiałem z Holy Fire ponownie.

The Weeknd wraz z Kiss Land mógłby zasilić szeregi artystów r’n’b, a MGMT ze swoją imienną płytą także mogliby zahaczyć o Polskę. Dużo mówi się także o Pearl Jam, którzy już przed laty szczycili się tytułem headlinera, a teraz wydając Lightning Bolt teoretycznie też mają na to szansę. O fajną zabawę nie było w tym roku trudno, więc nie mam nic przeciwko, aby i tak było w przyszłym. Może Cut Copy ze swoim nowym krążkiem Free Your Mind?

A co z polskimi wykonawcami?

Z całą pewnością w tym roku  takich nie zabraknie, ponieważ na przestrzeni ostatnich miesięcy nastąpił totalny wysyp młodych talentów i nie tylko. Zaczynając od The Dumplings, poprzez Sorry Boys, We Draw A, a kończąc na tajemniczym projekcie BOKKA. Co jeszcze? Organizatorzy zapewne znajdą coś godnego uwagi, a nie tylko coś co wypełnieni czas.

Mój line-up!

Co prawda nie będzie to żaden szalony i nieprawdopodobny spis, jednak oprócz wymienionych już tutaj zespołów, chciałabym – pomijając wszelkie fakty – stwierdzić, kogo z ogromną przyjemnością zobaczyłabym w przyszłym roku w Gdyni. Przesadzać nie będę, bo wędrówka, a  raczej biegi od sceny do sceny nie należą do przyjemności!

Zwykle głowa jest pełna pomysłów, lecz gdy przyjdzie co to do czego to w rezultacie mam w niej pustkę. Myślę jednak, że wskażę za chwilę wszystkie nazwy, które w ostatnim czasie przewinęły mi się przez głowę, a jeśli o kimś zapomnę – moja strata. Na sam początek zacznę od wesołych indie rocków – Two Door Cinema Club. Ich debiut Tourist History z biegiem czasu ani trochę nie traci na swej genialności, nadal jest świeży, porywa za każdym odsłuchaniem i się nie nudzi. Z jego następcą jest troszkę gorzej, lecz usłyszeć na żywo I Can Talk musi być niesamowite. Jeśli zostawać w piosenkach pod nogę to do takich zdecydowanie należą utwory Empire Of the Sun. Nie wspomniałam o nich powyżej, jednak oni też wydali nową płytę – Ice On The Dune co dodatkowo może świadczyć o tym, że mogą do nas wpaść. Idąc dalej tropem wesołego indie chciałabym zobaczyć… The Kooks. Panowie aktualnie pracują nad swoją czwartą płytą, więc kto wie? The Wombats w 2014 prawdopodobnie też będą w trakcie wydawania nowego albumu o czym może świadczyć singiel Your Body Is Weapon, zatem nie odmówiłabym im, gdyby na Babich Dołach się pojawili.

Moje kolejne marzenie to Flume. Genialny debiut, genialna niedawna współpraca z Chet Fakerem – on po prostu musi przyjechać! I Cut Copy także, a do tego Twin Shadow i będzie pięknie. Chciałabym również wspomnieć o dwójce artystów, których już w tym roku widzieliśmy w Warszawie na Selectorze, jednak M.I.A. i James Blake zawsze są mile widziani po raz kolejny, prawda? Jeśli chodzi o totalnie wakacyjne dźwięki to z miła chęcią zaprosiłabym Portugal. The Man oraz Passion Pit. Optymizmem zaraziłby nas także Ben Howard, a Miles Kane porwałby niejednego do tańca. Calość dopełniłaby dla mnie , czyli młoda, debiutująca już za niedługo Dunka. Hmm.. mam nadzieję, że o nikim nie zapomniałam!

Jednak – słowem końca – co w tym roku było dla wielu oczywiste i kogo wizyty były niemal pewne, dla organizatorów takowe nie było. Zobaczymy co będzie w przyszłym!

Open`er Festival 2014