Dział Publicystyka Pokahontaz - Rekontakt (2012), recenzja Marty

Pokahontaz – Rekontakt (2012), recenzja Marty

Wyemitowanie filmu Jesteś Bogiem niewątpliwie było dobrym momentem do wydania płyty. Pojawiły się głosy, że Pokahontaz specjalnie czekali na premierę filmu, by potem na fali popularności pojawić się z nowym materiałem. Nawet jeśli, to co? W moim odczuciu nic, bo krążek sam doskonale by sobie poradził.

I tak oto 19 października ukazał się drugi krążek – dawnych członków legendarnej PaktofonikiRahima i Fokusa – obecnie działających jako Pokahontaz. Rekontakt, bo o nim mowa, powstał po siedmioletniej przerwie i jest nie lada gratką dla fanów polskiej sceny rapowej, w tym również dla mnie. Album zawiera 15 kawałków, w których gościnnie usłyszeć możemy Pezeta,  Łonę, Grizzlee z East West Rockers a także Emilyrose, czyli Lilu i Emilię. Album ukazał się nakładem firmy MaxFloRec natomiast za produkcję prawie całego krążka (z wyjątkiem dwóch numerów) odpowiada DiNO, czyli jeden z najbardziej kreatywnych producentów na polskiej scenie hip-hopowej (jak czytamy na facebookowym profilu Pokahontaz).

Po Recepturze czekałam na ten drugi krążek. Byłam ciekawa co pokażą panowie i czy płyta będzie podobna do poprzedniego krążka, będzie gorsza a może lepsza? I stało się. 19 października Pokahontaz, na pewno ku uciesze fanów, udostępniło cały swój krążek w serwisie Youtube do odsłuchu. Niewątpliwie fani hip- hopu spodziewali się kolejnego „wstrząsu dla mas”. Wstrząsem bym tego jednak nie nazwała aczkolwiek jest to dobry materiał Fokusa i Rahima. Recenzja ta będzie nieco w innym stylu głównie przez język i styl, ale tego wymaga ode mnie ten gatunek. Także nie będzie tutaj wyszukanych zdań okraszonych bogactwem języka polskiego. Będzie prosto, dobitnie i na temat. Mam nadzieję, że wam się spodoba.

Tam gdzie progres definiuje postęp

Płytę otwiera tytułowy kawałek Rekontakt, w którym Rah z Fokusem inteligentnie w tekście wracają do siedmioletniej przerwy w nagraniu krążka, do swoich solowych karier i do powrotu. Jednak już w pierwszych bitach słyszymy wszędobylskie dźwięki dubstepu. Pierwsze moja myśl: dlaczego? W jakim celu? Czy muzyczne eksperymenty i zabawa z bitem muszą prowadzić w kierunku brzmień dupstepowych? Po Pezecie, który spotkał się z falą krytyki za dubstep w wykonaniu Sydneya Polaka, również kolejni raperzy postanowili spróbować swoich sił, w tym Pokahontaz. Po pierwszym przesłuchaniu całości materiału czułam niesmak i lekkie rozczarowanie. Jednak kolejne razy sprawiły, że dubstepowe brzmienia przestały mi przeszkadzać co więcej dobrze się ich słucha w powiązaniu z nawijką Rahima i Fokusa. Suma summarum na szczęście płyta nie jest przesiąknięta na wskroś elektroniczno-mózgotrzepliwymi dubstepami. Można próbować wszystkiego, jednak z umiarem. Najwidoczniej z tej zasady skorzystali producenci i muzyczny eksperyment wyszedł im w miarę dobrze. Tylko w niektórych momentach dupstepopodobne brzmienia nieco przeszkadzają.

Trzeba także na to spojrzeć z innej strony. Rynek muzyczny, w tym hip-hopowy, musi się rozwijać, próbować czegoś nowego. Nie da się ciągle nawijać pod te same bity, bo zwyczajnie robi się to monotematyczne,  czyli zwyczajnie nudne. Przechodząc jednak do rzeczy.

 Skuma przekaz każda dusza bratnia

Jeżeli chodzi o tempo nawijania to krążek jest popisem głównie Fokusa. Jak z karabinu maszynowego wymawia kolejne słowa swoim basowym, niskim głosem („płonie moja dusza, bo nie może się poruszać. Dzwonię. Nie odbierasz. Cisza, która dzwoni w uszach. Woda, wóda na pustyni susza idzie burza cisza taka, że słyszysz skarabeusza), które w połączeniu z nieco bardziej śpiewnym wokalem Raha daje ciekawy kontrast. I właśnie na kontrast i różnorodność postawili obaj panowie.

Jeżeli chodzi o warstwę tekstową to też jest ona różnorodna. Znajdziemy na niej nawijki o przeszłości (Rekontakt, Pompuj Pompuj), nawijki o samym nawijaniu (Zawód piosenkarz), coś na kształt psychorapu (Kuszenie) a także relacje damsko – męskie jak chociażby Niemiłość. Panowie tworzą inteligentne teksty o skomplikowanej konstrukcji, które dla mnie są genialne. W dodatku, w niektórych momentach (szczególnie Fokus) nawijają je z taką szybkością, że czapki z głów i tutaj odsyłam do zwrotki Fokusa w utworze Niemiłość czy Stroboskopach (swoista bragga Fokusa) Majstersztyk! Należy wiedzieć, że nie jest to rap, w którym mamy szukać przekazu. Nie tędy droga.

Zauważ, że patrząc w tył nie da się iść w przód

Za produkcję krążka głównie odpowiada DiNO i widać, że zrobił dobrą robotę. Odwołanie się do lekko dubstepowych brzmień przyniosło w miarę dobry efekt i jestem skłonna stwierdzić, że obok płyty Radio Pezet będzie to drugi głośny krążek, który ukazał się w tym roku. A jeżeli ktoś spodziewał się Receptury 2 to mógł się zdziwić. Panowie nie patrzą wstecz i idą z duchem czasu.

Pochwalić także trzeba Pokahontaz za dobór większości gości. Łona – zaryzykowałbym stwierdzeniem – przyćmiewa Fokusa i Raha swoją zwrotką. Również Pezet w swoim stylu: mocna tematycznie zwrotka w stylu rapera (alkohol, kobiety po prostu Niemiłość). Zdecydowanie najsłabiej wypadły Lilu i Emily, jednak zaznaczam, że jest to moje zdanie. „Lamentowe” przeciąganie głosu, chórki w tle nie pasowały mi do całości materiału. Zrezygnowałabym z tego, ale mamy dwa utwory i jakoś musimy to przeboleć. Bądź co bądź są to numery, w moim mniemaniu, najsłabsze na tym krążku.

Niewątpliwie moim ulubionym kawałkiem jest Misz Masz, w którym dosłownie Fokus zrobił słowny tytułowy misz masz. Podoba mi się Rahim, z którym chętnie rozpoczynam podróże po życia amplitudzie, szczególnie w numerze Pompuj Pompuj. Lekko wpadające w styl reagge, zapewne za sprawą Grizzliego z East Wast Rockers – Sorry, również jest ciekawą propozycją zapadającą w pamięć. I na końcu szybsze niż moje myśli – Niemiłość. Cudo.

Fokus z Rahimem to taki idealny duet, który dokładnie się uzupełnia. Bez trudu wiemy kiedy nawija Fokus, a kiedy Rah. I choć ich solowe krążki również mi się podobały to zdecydowanie wolę ich jako Pokahontaz. Co do Rahima to  również zasługuje na pochwałę. Idealnie potrafi w tekście wpleść odnośniki do swojego krążka Podróże po Amplitudzie  którego ja nadal słucham. Zdecydowanie popracował nad swoim flow i lekko porusza się po bitach.

Rekontakt to dobry materiał. Tekstowo inteligentnie, miejscami szybki, gdzie indziej na wolniejszym bicie. Muzycznie ciekawie, ryzykownie i nowatorsko. Przede wszystkim różnorodnie. I nawet wszędzie wkradający się dubstep jestem skłonna w takim wykonaniu zaakceptować. Brawo panowie!

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.

Popularne