Mimo młodego wieku wyróżnia się niezwykłą wrażliwością i charyzmą. Na scenie prezentuje wyjątkowy wokal oraz styl, którego pozazdrościłby mu nie jeden muzyczny debiutant. W miniony wieczór, 9 listopada Piotr Zioła zaprezentował się przed warszawską publicznością zgromadzoną w klubie Stodoła. Jak było? O tym w dalszej części relacji.

Po raz pierwszy Piotra mogliśmy posłuchać w kolaboracji z zespołem Rysy. Wraz z Justyną Święs wykonali kawałek Przyjmij Brak. Jednak to był dopiero początek muzycznych dokonań artysty. W niedługim czasie otrzymaliśmy jego debiutanckie single zapowiadające pierwsze pełno grające wydawnictwo. Aż wreszcie wiosną 2016 roku na rynek muzyczny trafił album Revolving Door, nawiązujący klimatem do muzyki rozrywkowej lat 50. i 60.

Piotr Zioła niczym amant z poprzednich dekad, ubrany z skórę i biały t-shirt wystąpił na Open Stage warszawskiego klubu. I choć stolica zasypana w ten wieczór była śniegiem, to nie przeszkodziło to w wypełnieniu sali koncertowej przez fanów artysty. Piotr na scenie doskonale wypadł prezentując materiał z debiutanckiego krążka. Nie zabrakło dobrze znanych singli ( Podobny,Safari, W ciemno), które zachęciły publiczność do wspólnego śpiewania. Również mniej znana piosenka CFTCL, wykonana aż dwukrotnie porwała osoby zgromadzone w klubie. Szkoda tylko, że zabrakło jej polskiej wersji, która jest zdecydowanie lepsza.

Najlepsze utwory, jakich możemy posłuchać na albumie Piotra to niewątpliwie ballady. I to właśnie one zrobiły na mnie największe wrażenie na wczorajszym koncercie. Piosenki takie jak As I’m Meant To Be czy Amy pokazały, że Piotr dysponuje naprawdę dobrym i niezwykle wyróżniającym się wokalem. Na scenie gościnnie pojawiła się również Bela Komoszyńska z zespołu Sorry Boys. Artyści wspólnie zaśpiewali tytułowany utwór Revolving Door. 

Debiut Piotra Zioły należy do jak najbardziej udanych, a jego pierwsza w karierze płyta to jedna z lepszych polskich płyt wydanych w tym roku. Mimo młodego wieku jest pewny tego czego chce od muzyki. Pozostaje mu życzyć wytrwałości i kolejnych zaskakujących i dobrych albumów na swoim koncie.