Dział Publicystyka O.S.T.R. i Hades - HAOS (2013), recenzja Marty Mrowiec

O.S.T.R. i Hades – HAOS (2013), recenzja Marty Mrowiec

HAOS okazał się dosyć zaskakującym i niespodziewanym materiałem dwóch artystów. O.S.T.R wyraźnie pokazuje, że nie zwalnia tempa natomiast Hades dzięki współpracy przy tym projekcie ma szansę wypłynąć na szerokie wody. Wszystko za sprawą Emade, który nie umiał zdecydować, który z artystów ma nawinąć na jego bit. I tak Ostry z Hadesem zamiast się kłócić postanowili, że nagrają wspólny numer. I tak zaczęła się historia HAOSU.

W zeszłym roku pojawiły się informacje, iż Ostry nie planuje solowego krążka ani też nie będzie kolejnego albumu w ramach Tabasko. Dowiedzieliśmy się za to, że zamierza współpracować z Hadesem, którego znamy z Hifi Bandy. Przyznam, że bardzo zaskoczyła mnie ta wiadomość, jednak już po przesłuchaniu pierwszego singla, wiedziałam, że będzie to kolejny świetny krążek w dyskografii Ostrego.

Obaj panowie spotkali się przy okazji kawałka 600 dni, który stanowi hołd dla ofiar wojen toczących się w Syrii. Do numeru został zrealizowany również szokujący teledysk, który zawiera sceny z walk, które miały miejsce w Syrii. Potem przyszedł czas na numer w ramach projektu POE – My albo oni – który de facto okazał się początkiem współpracy obu MC’s.

Efekt tej współpracy, w postaci krążka HAOS na sklepowe półki trafił 26 lutego 2013 roku i zawierał 16 kawałków. Co ciekawe na tym wydawnictwie nie znalazły się te dwa wcześniej wspomniane numery. Już na samym początku uwagę przykuwa trójwymiarowa okładka. Jak dla mnie jest to jedna z lepszych okładek jakie do tej pory widziałam. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest ona najlepsza. Przechodząc jednak do muzyki.

Warstwa muzyczna jest na takim poziomie, że trudno doszukiwać się tutaj jakichkolwiek minusów. Surowe produkcje sprawiają, że płyta jest klimatyczna, nie ma zbyt wielu elektronicznych brzmień za to podkłady wzbogacone są o sekcję smyczkowe i dętą, co potęguje klimatyczność krążka.

Patrząc na poziom obu panów również muszę przyznać, że jest on nienaganny. Początkowo miałam obawy, że Hades może nie podołać i zostanie zjedzony przez Ostrego, jednak na HAOSIE panowie trzymają podobny, równy poziom. Specyficzna barwa głosu Ostrego idealnie uzupełnia się z mocniejszym i bardziej wyrazistym wokalem Hadesa. Nawijki Hadesa to głównie uliczne mądrości zaplątane w wersy, ale również trafne spostrzeżenia. Z kolei Ostry wydaje się być bardziej żywy, stał się bardziej witalny przez co jego zwrotki brzmią świeżo. Nieco zamieszania wprowadzają dialogi z filmów, które pojawiają się na końcu kawałków, jednak Ostry jest z tego znany. Miejscami trafiają się słabsze wersy jak chociażby typu: łatwiej wyjść na zdjęciach niż na ludzi czy moment w, którym Hades wspomina o przepisywaniu zeszytu od polaka. Jednak patrząc w kontekście całej płyty są to tylko pojedyncze linijki.

Warstwa liryczna to głównie przemyślenia dwóch dojrzałych facetów realnie patrzących na świat. Całość jest spójna i do końca przemyślana. Nie ma tutaj ubarwiania rzeczywistości, naginania prawdy. Jeżeli chodzi o technikę to nawijka Hadesa jest bardziej miarowa, natomiast Ostry miejscami moduluje głos a także zmienia tempo. Dzięki czemu płyta nie jest jednostajna. Album promowany był przez dwa single: Czas dużych przemian oraz Psychologia tłumu. W Psychologii tłumu gościnnie mogliśmy usłyszeć Sachę Vee, anglojęzyczną piosenkarkę, która wprowadziła tajemniczy klimat w numerze.

Płyta nijak ma się do tytułu. Panowie wszystko na płycie poukładali, wszystko jest na swoim miejscu doskonale zgrane. Krążek trzyma poziom i na pewno warto po niego sięgnąć.

haos_600pix

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.

Popularne