Dział PublicystykaOdkryj z All About Music

Odkryj z All About Music. Odcinek 49: Maya Youssef, Tanjaret Daghet, Alaa Arsheed



Dzisiejszy odcinek jest w pełni syryjski. Otwiera go wirtuozka tradycyjnego instrumentu kanun, później przechodzimy w świat rocka z domieszką jazzu, ale i cięższych brzmień, a na koniec wybrałem artystę, który podkłady elektroniczne dopełnia brzmieniem swoich skrzypiec. Zapraszam do wysłuchania dzisiejszych propozycji!

Osobą, która otworzy czterdziesty dziewiąty odcinek działu jest artystka-wirtuozka kanun – jest nią Maya Youssef. Instrument, na którym gra to tradycyjny, strunowy instrument z Bliskiego Wschodu – podobny jest on do cytry. Maya Youssef skończyła studia w Damaszku (związane oczywiście z muzyką, ale również na drugim kierunku – Literatura Angielska), a obecnie jest wykładowczynią na uniwersytecie w Maskacie (stolicy Omanu). Artystka ta jest zdobywczynią nagrody dla najlepszego syryjskiego muzyka, którą to otrzymała mając zaledwie dwanaście lat, przy czym trzeba podkreślić, że jej kariera rozpoczęła się, gdy miała dziesięć lat. Oczywiście ma ona na swoim koncie występy na całym świecie i mnóstwo nagród, ale nie ma na swoim koncie żadnej płyty – to ma się wkrótce zmienić, bo przygotowuje się do wydania debiutanckiego albumu. Jej muzyka to oczywiście w większości tradycyjne brzmienie z charakterystycznymi dla jej ojczystego regionu wrażliwością i emocjami. Poniżej tradycyjny utwór zatytułowany Touta – w tym przypadku Maye Youssef wspomaga trójka muzyków: Ant Romero (gra na tradycyjnym instrumencie perkusyjnym zwanym riq), Barney Morse (wiolonczela) oraz Rihab Azar (oud).

Drugi artysta, a właściwie artyści, na dziś to zespół Tanjaret Daghet. Jest to klasyczne rockowe trio, czyli gitara elektryczna, gitara basowa i perkusja. Skład formacji prezentuje się następująco (odpowiednio do wymienionych instrumentów): Ziad KhulukiKhaled Omran oraz Dani Shukri. Muzycy zdobywają coraz większą sławę nie tylko w swojej ojczyźnie, ale i w Europie, a pisano o nich nawet w kultowym magazynie Rolling Stone. Zespół nagrał w swojej dotychczasowej karierze jedną płytę zatytułowaną 180 degrees (jest w pełni dostępna na soundcloudowym profilu zespołu). Na płycie znajdziemy bardzo zręcznie skomponowany rock, ale nie jest to rock w czystym wydaniu i nie jest to muzyka, która idzie na łatwiznę – ma ona w sobie sporą dawkę jazzu, dużo jest tutaj melodyjności, ale i zapuszcza się czasem w rejony mocniejszego brzmienia. Poniżej utwór Don’t Be Afriad – jest to zdecydowanie najlepszy moment na wspomnianej płycie i zawiera instrumentalne popisy członków zespołu.

Na koniec artysta, który gra na skrzypcach, a ich brzmienie łączy z muzyką elektroniczną – Alaa Arsheed. Historia jego życia to historia smutna i burzliwa. Pochodzi on z miasta As-Suwajda i właśnie tam założył wraz z rodziną kawiarnię artystyczną Alpha – było to jedyne takie miejsce w tym mieście. W owej kawiarni zorganizowano ponad sześćdziesiąt wystaw i tyle samo innych wydarzeń kulturalnych, ale niestety – w Syrii wybuchła wojna. Alaa Arsheed wyjechał do Libanu, by tam skończyć studia, ale po kilku miesiącach dowiedział się, że jego kawiarnia została zniszczona i ograbiona. W tym momencie postanowił wrócić do Syrii – niestety nie udało się znów otworzyć Alphy, więc Arsheed wraz z bratem wyjechali z powrotem do Libanu. Tam artysta grał głównie na ulicach, lecz pewnego dnia spotkał włoskiego reżysera Alessandro Gassmanna, który zaproponował mu nagranie płyty we Włoszech. W skutek tego spotkania otrzymaliśmy płytę Sham. Zawiera ona osiem utworów utrzymanych w stylistyce minimalistycznej elektroniki z dopełniającymi ją emocjonalnymi melodiami skrzypiec. Właśnie z tego albumu, otwierający utwór As-suwaida – pigułka stylistyki Alaa Arsheeda.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.