W dzisiejszym odcinku Odkryj z All About Music: artysta z Ghany, którego muzyka pełna jest tanecznych rytmów i cudem uniknęła zapomnienia; artystka z Nowej Zelandii, która do perfekcji opanowała kicz i niezwykle umiejętnie posługuje się nim w swojej twórczości, a na koniec eksperymentalna elektronika prosto z Wrocławia. Zapraszam do wysłuchania dzisiejszych propozycji!

Pierwszym artystą dzisiejszego odcinka jest Yaw Atta-Owusu kryjący się pod pseudonimem Ata Kak. Pochodzi on z Ghany, ale w wieku dwudziestu pięciu lat przeprowadził się do Niemiec, a dalej – w cztery lata po tej przeprowadzce – wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Artysta ten był członkiem zespołu Marijata, ale w 1991 roku postanowił nagrać materiał solowy – by to się udało, musiał nauczyć się od podstaw obsługi sprzętu do tworzenia i miksowania muzyki. Efektem jego pracy jest kaseta nagrana w 1994 roku i zatytułowana Obaa Sima, która cudem została odratowana od zapomnienia przez Briana Shimkovitza – prowadzi on bloga Awesome Tapes From Africa. Na wspomnianej kasecie znajdziemy siedem utworów, których nie da się jasno przypisać do jednego, konkretnego gatunku, ponieważ te utwory to niezwykła hybryda oparta przede wszystkim na muzyce tanecznej, ale z dużą domieszką funku i rapu, który miał być podłożem twórczości artysty. Ta kaseta to absolutna perełka, która błyszczy swoją oryginalnością i właśnie dlatego tak bardzo cieszy mnie fakt, że Ata Kak jest obecnie bardzo doceniany – przykładem może być jego występ na zeszłorocznym OFF Festivalu, który to występ okazał się jednym z najważniejszych wydarzeń imprezy.

Teraz przeniesiemy się do Nowej Zelandii, a stanie się to dzięki artystce o imieniu i nazwisku Chelsea Nikkel, który firmuje się pseudonimem Princess Chelsea. Wokalistka ta ma na swoim koncie trzy długogrające albumy: Lil’ Golden Book wydany w 2011 roku, The Great Cybernetic Depression wydany 2015 roku oraz ten, który ujrzał światło dziennie w roku biegłym, czyli Aftertouch. W przypadku Nikkel mamy do czynienia z muzyką oraz wizerunkiem bardzo sprecyzowanym – wszystko oparte jest na wręcz cukierkowej słodkości i kiczu, ale są to oczywiście zabiegi celowe i nie przysłaniają prawdziwej wartości muzyki, a na tym podłożu Princess Chelsea ma się czym pochwalić. Jej utwory to kawał dobrze skomponowanych kawałków, które kipią chociażby od świetnych klawiszy jak utwór Monkey Eats Bananas, czy obracają się w stylistyce, nie wiem czy do końca słusznie, dawno minionego pop-rocka jak w chyba jej najbardziej znanym utworze (ma trzydzieści trzy miliony wyświetleń na YouTube!) The Cigarette Duet. Słucha się tego wszystkiego z ogromną przyjemnością, bo czuć, że wszystko jest dokładnie przemyślane i nie ma miejsca na przypadkowe zagrania.

Na koniec wracamy do Polski, a doprecyzowując – do Wrocławia – gdzie w świat swojej muzyki zabierze nas Emma Zunz, czyli Rafał Jęczmyk. Artysta ten jest jednym z dzieci arcyciekawej wytwórni B.D.T.A.. Wytwórnia ta skupia artystów z pogranicza muzyki elektronicznej i eksperymentalnej z dużym naciskiem na tę ostatnią – bardzo polecam zainteresowanie się tą firmą, bo wydaje rzeczy fascynujące! Wracając do Emmy Zunz: nakładem właśnie wspomnianej B.D.T.A. ukazał się krążek tego artysty zatytułowany nazwą projektu. Krążek ten zawiera cztery utwory, ale nie ma obawy o nienasycenie muzyką, bo utwory Jęczmyka potrafią trwać kilkanaście minut (dokładnie trzy na tej płycie). Muzyk skrupulatnie konstruuje długie, z pozoru monotonne, ale jednak niezwykle wciągające kompozycje oparte na rytmie i jak sam podkreśla – słychać w nich silny wpływ techno, ale raczej tego do słuchania, niż do tańczenia. Jest to muzyka przepełniona transem i psychodelicznymi motywami, w których zakorzeniona jest tajemniczość – to idealna propozycja na długie, bezsenne noce.