Dzisiejszy odcinek jest w całości polski. Co w nim znajdziecie? Zespół niezwykle sprawnie łączący współczesny, inteligentny pop z muzyką ludową; artystę, który eksperymentując tworzy muzykę na długie, bezsenne noce oraz zespół z muzyką na zimę – ciepłą, ale niezwykle melancholijną. Zapraszam do wysłuchania dzisiejszych propozycji!

Czterdziesty szósty odcinek otwiera formacja Miejscovi. Tworzy ją piątka muzyków: Ula Mieszkuniec, Bartek Mieszkuniec, Marcin Drabik, Marcin Fidos oraz Mateusz Wachowiak. Zespół ma na swoim koncie jedną płytę, która ujrzała światło dzienne w październiku ubiegłego roku, a zatytułowana została Tak się nie gra. Na krążku znajdziemy dziesięć kompozycji, które łączą muzykę współczesną z muzyką tradycyjną, ale robią to w sposób niespotykany. Dzieję się tak dlatego, że muzycy nie starają siłować się z tradycją, robić kopii, czy interpretacji, które mimo wszystko są wierne oryginałom, zaś z drugiej strony – nie wrzucają muzyki ludowej w wir nowoczesności, która ją pożera (jak wielu już próbowało). Tak więc, co muzycy robią? Miejscovi nadają muzyce ludowej nowej świeżości, uwspółcześniają ją (jednocześnie czerpiąc z niej pełnymi garściami) i nad wyraz umiejętnie wplatają ją w muzykę popową – inteligentną muzykę popową. Tak niezwykle wyważonego, ciekawego, ale też kompletnie nienachalnego projektu okołoludowego dawno w Polsce nie słyszałem.

Drugą część działu otworzę takim oto stwierdzeniem: uwielbiam eksperymenty w muzyce. A teraz przejdę do sedna – druga część działu to Odmieniec, czyli kryjący się pod tym pseudonimem Jakub Czyż. I jego muzyka to właśnie jeden wielki eksperyment. Artysta wydał dwie płyty – Taniec Ducha w 2014 roku oraz Imago w 2016 roku. Odmieniec nagrywa zupełnie sam w swoim domu, wykorzystując przeróżne instrumenty (np. gitara elektryczna, gitara akustyczna, harmonijka, flety), ale jednocześnie nie stroniąc od efektów dźwiękowych pozainstumentalnych. W jego twórczości znajdziemy melancholię, smutek, dążenie do zrozumienia śmierci, ale również próbę odnalezienia odpowiedzi na odwieczne pytania Kim jestem? i Dokąd zmierzam?. Wszystko to ubrane jest w nieco surową, hermetyczną formę – i to nie jest zarzut. Kiedy pierwszy raz usłyszałem muzykę tego artysty od razu pojawiło się w mojej głowie oczywiste skojarzenie – film Tylko kochankowie przeżyją Jima Jarmuscha i jego główny bohater o imieniu Adam. W muzyce Odmieńca jest ta sama noc, która wiecznie towarzyszyła Adamowi.

Na koniec zostawiłem warszawski zespół o nazwie Hanimal. Skład tej grupy prezentuje się następująco: Hania Malarowska, Asia Komorowska, Mateusz SzemrajDenis Dubiella oraz Wojtek Lubertowicz. Zajmują się oni odpowiednio: śpiewaniem i graniem na gitarze akustycznej, śpiewaniem i graniem na skrzypcach, graniem na gitarze akustycznej i elektrycznej, graniem na gitarze basowej, graniem na perkusjonaliach. Formacja ma w swoim dotychczasowym dorobku EP-kę zatytułowaną nazwą zespołu oraz album długogrający zatytułowany Poetry About the Point. Jeśli szukasz muzyki, która pasuje do temperatury za oknem i zasypanych śniegiem ulic, to trafiłeś pod najlepszych adres. Muzyka tej grupy to melancholijny, akustyczny rock dopełniony ciepłym, nieco leniwym wokalem Hani Malarowskiej i dużą dozą smutnych melodii. To muzyka spod znaku islandzkiego Rökkurró – kompletnie pozbawiona pretensjonalności i infantylności, ale też kompletnie niebanalna i przepięknie brzmiąca (płynąca!) na dobrych głośnikach.