Dział Publicystyka O.S.T.R wystąpił w krakowskim Klubie Studio. Relacja Marty Mrowiec

O.S.T.R wystąpił w krakowskim Klubie Studio. Relacja Marty Mrowiec

Po koncertach w Poznaniu, Łodzi i Wrocławiu przyszedł czas na Kraków. Ostry dał koncert w Klubie Studio i jak zwykle nie zabrakło dobrej energii, poczucia humoru i dystansu, a przede wszystkim dobrej muzyki.

Organizacyjnie koncert był bez zarzutu. Drzwi zostały otwarte o 19.00 i fani zaczęli wypełniać Klub Studio. Wszystko przebiegało bardzo sprawnie. O 20.30 Ostry pojawił się na scenie w towarzystwie Greena i Kochana oraz DJ Haema. Zaczął się koncert, który skończył się po 22, w tym Ostry zjawił się na scenie na dwa bisy. I chociaż trasa koncertowa promuje jego najnowszy album W drodze po szczęście to na setliście znalazły się starsze kawałki, które znane są doskonale publiczności, i które mocno ją rozruszały. Klub Studio wypełniony był po brzegi a z tłumu tego biła energia i mnóstwo pozytywnych wibracji. Wszystko to za sprawą nie tylko dobrze zagranych tracków, ale przede wszystkim kontaktu jaki raper łapie z publicznością. I tak z rapera Ostry czasami staje się gawędziarzem i lubi przytaczać różne anegdoty ze swojego życia, które co chwilę wywoływały śmiech na sali.

Najnowsza płyta zamyka niejako trójpłytowy projekt, który stał się bardzo osobistą, miejscami niemalże intymną opowieścią o życiu. Nie mniej, nie więcej. Ostry nie ma problemu z tym, aby opowiadać o swoich doświadczeniach, problemach, ale też ludziach dzięki, którym jest w tym miejscu, w którym się znajduje. Nie obyło się bez ogromnych podziękowań właśnie w stronę fanów, co zawsze jest miłym gestem ze strony każdego artysty.

To mój piąty koncert Ostrego, na którym byłam. Mam wrażenie, że za każdym razem jest jeszcze lepiej. To po prostu składa się wszystko w ładny obrazek wypełniony emocjami, przekazem i dobrym brzmieniem, a wszystko z dużym poczuciem humoru i dystansem. Na tej trasie znalazły się jeszcze Warszawa, Szczecin, Gdańsk, Toruń i Katowice, więc jeśli tylko będziecie mogli koniecznie wybierzcie się na koncert. Warto to przeżyć!

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.

Popularne