Dział Publicystyka O.S.T.R. w klubie Stodoła, czyli jak zagrać dobry koncert i zadowolić fanów....

O.S.T.R. w klubie Stodoła, czyli jak zagrać dobry koncert i zadowolić fanów. Relacja Maksymiliana Kluziewicza

Jeśli ktoś ma jakiekolwiek, nawet najmniejsze pojęcie o muzyce rap w naszym kraju, ten dobrze wie, że O.S.T.R. to żyjąca legenda tego właśnie gatunku. Każdy jego album miesiącami znajduje się na szczycie list sprzedaży w Polsce, a każdy kolejny klip gromadzi miliony wyświetleń. Mimo wielu okazji, nigdy nie miałem okazji zobaczyć rapera na żywo, aż do zeszłego piątku. I powiem tak: było warto!

O tym, że O.S.T.R. robi jedne z najlepszych koncertów słyszałem wielokrotnie, dlatego mając okazję na zobaczenie go w warszawskim klubie Stodoła, bez wahania się zgodziłem. Tym bardziej, że ostatni krążek rapera W drodze po szczęście mocno przypadł mi do gustu. Nie jestem żadnym specjalistą w dziedzinie rapu, dlatego też nie będę wysilał się na żadne merytoryczne wypowiedzi. Kto kiedykolwiek był na koncercie Ostrowskiego, ten wie, że jest to po prostu idealny człowiek w idealnym miejscu.

Jeśli chodzi o setlistę koncertu, ku mojemu zaskoczeniu, materiał z ostatniego krążka nie zdominował jej w żaden sposób. Mocno liczyłem na wykonanie kawałka !, który zapewne świetnie sprawdziłby się na żywo i mam nadzieję, że O.S.T.R. postanowi go umieścić przy okazji kolejnych występów. Nie zabrakło oczywiście znanych każdemu utworów, tzw. klasyków polskiego rapu, czyli Małego Szarego Człowieka, czy Kochana Polsko, które spotkały się z ogromnym entuzjazmem wśród zgromadzonej widowni.

Co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i potwierdziło słowa moich znajomych, to to, w jaki sposób muzyk traktuje swoich fanów. Nie ma tu żadnej bariery. Niejednokrotnie wdawał się w dyskusję z kimś stojącym w publiczności, odpowiadał na ich sugestie, nawoływał do wspólnej zabawy, bardzo dużo żartował, często sytuacyjnie, a jednej z fanek zaśpiewał nawet „Sto lat!” ze sceny. Tradycyjnie, gdzieś w połowie show, O.S.T.R. połączył się na wideo ze swoją żoną i synami, którzy zostali z nami prawie do samego końca koncertu.

Klub Stodoła to również ważne miejsce dla samego rapera, co wielokrotnie podkreślał i co po prostu dało się wyczuć. Jego koncerty to po prostu świetnie spędzony czas, podczas którego bawią się nie tylko fani, ale przede wszystkim on sam. Charyzma, poczucie humoru i energia to te cechy, które sprawiają, że pomimo niedokładnej znajomości tekstu czy nawet wszystkich utworów, jak to było w moim przypadku, chcesz dawać z siebie nie 100, a 150%. A po koncercie, wychodząc, myślisz sobie, że O.S.T.R. to po prostu fajny facet, mąż, ojciec i niesamowicie utalentowany artysta. Do następnego!

Najnowsze wpisy

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.