Świat muzyki w żałobie. Nie żyje uważany przez wielu za ojca rock and rolla Chuck Berry. Miał 90 lat.

Muzyk zmarł w swojej rezydencji w pobliżu St. Louis w stanie Missouri. Informację o jego śmierci przekazała stanowa policja. Poinformowała także, ze nieprzytomnego Berry’ego znaleziono w sobotę wczesnym popołudniem czasu lokalnego. Próba reanimacji nie powiodła się. Zgon artysty stwierdzono na miejscu.

Chuck Berry urodził się 18 października 1926 roku. Odkrywcą jego talentu był znany producent Leonard Chess. W 1955 roku światło dzienne ujrzał pierwszy singiel artysty – Maybellene. Już debiutancki utwór spotkał się z ogromną aprobatą fanów – sprzedano ponad milion jego kopii.

Artysta przeprowadził rewolucję swojego gatunku. Jako pierwszy postawił na agresywny rytm i dominującą rolę gitary elektrycznej. Berry był prekursorem rozpoczynania piosenek przez intro. Składało się ono z krótkiego riffu granego solo na gitarze elektrycznej. Stworzył też charakterystyczny sposób poruszania się na scenie – duck walk.

Długą listę artystów, którzy wzorowali się na twórczości Chucka Berry’ego, otwierają zespoły The Beatles i The Rolling Stones. Wzorowali się na nim również między innymi Jimi HendrixAC/DCEric Clapton.

Chuck Berry podczas swojej kariery wydał 19 albumów studyjnych. Za swój dorobek artystyczny został uhonorowany prestiżową nagrodą muzyczną Grammy. Jest również częścią Rock and Roll Hall of Fame.

Tutaj możecie obejrzeć Chucka Berry’ego wykonującego jeden ze swoich największych utworów – Johnny B. Goode: