Nicki Minaj. Po prostu Królowa

Często bywa tak, że pomimo ogromnej popularności wśród fanów oraz ewidentnych zasług dla muzycznej branży, niektórzy artyści nie zyskali w pełni zasłużonych dla nich wyróżnień. David Bowie zdobył swój pierwszy i ostatni amerykański numer jeden z płytą Blackstar tydzień po swoim zgonie, Snoop Dogg nigdy nie otrzymał nagrody Grammy, choć był do niej nominowany aż 17 razy, a Nicki Minaj jeszcze nigdy nie sięgnęła po pierwsze miejsce Billboard Hot 100. I to właśnie jej, samozwańczej Królowej Rapu, oraz muzycznej drodze jaką do tej pory przeszła, będzie poświęcony ten artykuł.

Onika Tanya Maraj urodziła się 8 grudnia 1982 roku w Port of Spain, stolicy małego wyspiarskiego państwa w Ameryce Południowej Trynidadu I Tobago. Jej rodzice, Carol oraz Robert Maraj, w czasie wolnym od pracy udzielali się jako muzycy gospelowi, dzięki czemu Nicki już od urodzenia miała styczność z muzyką. W wieku około pięciu lat, musiała wraz z mamą oraz dwójką braci opuścić swój rodzinny dom, przenosząc się do nowojorskiej dzielnicy Queens. Przez kolejne lata raperka szlifowała swoje artystyczne umiejętności, występując w szkolnych przestawieniach czy hobbystycznie ucząc się gry na klarnecie. Pomimo, że Minaj początkowo chciała zostać aktorką, to niestety plany te ostatecznie porzuciła mając 19 lat, zaczynając pracę w barze szybkiej obsługi oraz skupiając się na swojej drugiej pasji, czyli muzyce.

Pierwszym bardziej znaczącym dla przyszłej kariery Nicki utworem był Don’t Mess With z 2004 roku, który nagrała wraz ze swoimi trzema kumplami, tworząc hip-hopowy kwartet The Hood$tars. Piosenka ta przygrywała Victorii, zawodniczce „WWE Diva”, czyli zawodów amerykańskiego wrestlingu przeznaczonych wyłącznie dla kobiet, podczas jej każdego wejścia na ring. Niestety, projekt ten okazał się nie zadowalać Minaj, dlatego też postawiła na samodzielne budowanie swojej kariery, dzieląc się od momentu rozstania z The Hood$tars swoją raperką twórczością na ówczesnych portalach społecznościowych, w szczególności MySpace.

Playtime Is Over – taki tytuł nosiło pierwsze wydawnictwo Nicki Minaj. Jej debiutancki mixtape trafił do sieci 5 lipca 2007 roku, a wydany został przez „Dirty Money Record”, którego szefem był raper Fendi. Ten sam człowiek odpowiedzialny jest również za funkcjonujący od samego początku pseudonim artystki. Fendi miał przy pierwszym spotkaniu przekręcić jej nazwisko, sądząc, że spotka się z Nicki Minaj, a nie Nicki Maraj, jak ówcześnie się tytułowała. Playtime Is Over przykuło uwagę jej przyszłego przyjaciela, czyli Lil Wayne’a, którego wytwórnia, „Young Money Entertainment”, przyjęła ją oraz jej twórczość w 2009 roku. Zanim jednak ostatecznie do tego doszło, Minaj wydała jeszcze dwa mixtape’y – Sucka Free z 2008 roku oraz Beam Me Up Scotty z 2009.

Pierwszym znaczącym sukcesem Nicki Minaj było nagranie pod wodzą „Young Money Entertainment” kompilacji We Are Young Money, oraz pochodzącego z niego singla BedRock, który zdobył drugie miejsce listy Billboard Hot 100. Występ tej obiecującej raperki był na tyle znaczący, że wraz z 2010 rokiem, zaczęła występować w utworach artystów niezwiązanych z wytwórnią Lil Wayne’a, jak na przykład Mariah Carey (Up Out My Face), Christina Aguilera (Woohoo), Ludacris (My Chick Bad), czy Kanye West (Monster). I to właśnie ten ostatni utwór, czyli kolaboracja z Kanye Westem, okazała się być kamieniem węgielnym jej kariery, jako odważnej i bezkompromisowej raperki.

Do premiery jej debiutanckiego albumu Pink Friday doszło 22 listopada 2010 roku, które do tamtej pory promowały trzy single – Your Love, Check It Out oraz Right Thru Me. Jednak na przełomowy dla krążka singiel trzeba było poczekać aż do piątego maja 2011 roku, kiedy to do sieci trafił teledysk do utworu Super Bass. Piosenka po premierze klipu błyskawicznie wspięła się na trzecie miejsce amerykańskiej listy przebojów oraz charakteryzując zarówno muzyczny, jak i estetyczny styl Nicki Minaj na najbliższe kilkanaście miesięcy.

Na następcę Pink Friday nie musieliśmy zbyt długo czekać, bo do 2 kwietnia 2012 roku, kiedy to na rynek trafił Pink Friday: Roman Reloaded. Zanim jednak do tego doszło, w sieci pojawił klip do utworu pochodzącego z tego albumu, czyli Stupid Hoe. Piosenka ta spotkała się z dość sporą krytyką, zarówno ze strony muzycznego świata, jak i fanów, gdzie został określony jako po prostu głupi. Pomimo nieprzychylnych opinii, teledysk pobił rekord oglądalności w ciągu pierwszych 24 godzin, który wynosił 4,8 miliona wyświetleń, dzierżąc ten tytuł przez następne 101 dni. Z sprawą Pink Friday: Roman Reloaded, Nicki pokazała, że nie jest tylko świetną raperką, ale też dobrą wokalistką, a to za sprawą takich tanecznych (!) hitów Starships czy Pound The Alarm, które pokazały też jej bardziej popową odsłonę.

Ostatnim jak do tej pory krążkiem w dyskografii Nicki Minaj jest The Pinkprint, który ukazał się 15 grudnia 2014 roku i to właśnie z niego pochodzi jak do tej pory jej największy solowy sukces, czyli przebój Anaconda. Już sama okładka singla wzbudziła niemałe kontrowersje, prezentując krągłości Minaj w swej całej okazałości. Jednak na prawdziwy szok i niedowierzanie trzeba było poczekać aż do 19 sierpnia 2014, kiedy to świat mógł wreszcie zobaczyć teledysk do tejże piosenki. Po raz trzeci w historii (uwzględniając również utwór nagrany z Justinem Bieberem), Nicki pobiła rekord wyświetleń w ciągu pierwszych 24 godzin, zyskując widownię 19,6 miliona internautów, będąc posiadaczem tego tytułu przez prawie kolejny rok By jeszcze tego było mało, teledysk Anaconda osiągał pułap 100 milionów wejść po zaledwie jedenastu dniach, co również było ówczesnym rekordem.

Od momentu swojego oficjalnego debiutu w 2010 roku, Nicki Minaj nadal bardzo chętnie współpracuje z innymi artystami, co oczywiście nie przechodzi obojętnie ani wobec jej widowni, ani tym bardziej muzycznych krytyków. Do swoich najowocniejszych kolaboracji może zaliczyć współpracę z Davidem Guettą (Turn Me On, Hey Mama), Madonną (Give Me All Your Luvin’, Bitch I’m Madonna), Beyoncé (Flawless), Arianą Grande (Side to Side, the light is coming), czy Katy Perry (Swish Swish).

Z każdym kolejnym rokiem po wydaniu The Pinkprint, fani nieustannie czekali na czwarty krążek Nicki Minaj. Pierwsze echa nadchodzącego albumu zwiastowały w roku 2017 trzy kompozycje – No Frauds, Regret In Your Tears oraz Changed It, nagrane wraz z przyjaciółmi z „Young Money Entertainment” Drake’iem oraz Lil Waynem. Jednak to dopiero w tym roku, a dokładnie 12 kwietnia, poznaliśmy dwa utwory pochodzące z nadchodzącego albumu, czyli Barbie Thingz oraz Chun-Li. Niecały miesiąc później, świat poznał tytuł krążka, który został nazwany Queen, a w czerwcu, poznaliśmy jego okładkę, która jeszcze bardziej podkręciła zainteresowanie wokół tego wydawnictwa.

Jak widać, Nicki Minaj to jedna z najbardziej rozchwytywanych gwiazd muzyki ostatnich lat. Niezliczona ilość muzycznych kolaboracji, nierzadko szokujące teledyski przepełnione wręcz groteskowym erotyzmem oraz niepowtarzalny styl, to tylko wierzchołek tej artystycznej góry lodowej. Premiera Queen zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim może i następcy takich przebojów jak Anaconda, Super Bass, czy chociażby Chun-Li, o czym przekonamy się już 10 sierpnia, kiedy to czwarty krążek Nicki Minaj trafi do serwisów streamingowych oraz na półki sklepów muzycznych na całym świecie.

Premiera Queen już dziś o godzinie 18:00 na całym świecie.

Inne teksty publicystyczne

Throwback Review: Myslovitz – Miłość w czasach popkultury (1999), recenzja Karoliny Młynarskiej

Mija dwadzieścia lat od premiery jednej z ważniejszych i popularniejszych polskich płyt. Miłość w czasach popkultury grupy Myslovitz została nagrodzona pięcioma Fryderykami...

The Chainsmokers – Sick Boy (2018), recenzja Dominiki Możdżeń

Kilka utworów z albumu Sick boy mogliśmy usłyszeć już na początku tamtego roku. I choć ich tytuły nie brzmią zbyt pozytywne (wystarczy...

Biblia Popu 17. Nirvana wydaje „Smells Like Teen Spirit”

Zespół Nirvana wspólnie z Pearl Jam, Alice in Chains, czy Soundgarden nadawał kierunek rockowej scenie na przełomie lat 80. i 90. Ich...

5 Seconds of Summer – Meet You There Tour Live (2018), recenzja Karoliny Babik

Australijczycy nie zwalniają tempa. Po świetnym albumie Youngblood, wydanym w czerwcu 2018 roku, zaskoczyli fanów wydając album koncertowy, który światło dzienne ujrzał...

Puma Blue – Blood Loss (2018), recenzja Alicji Surmiak

Dość tajemniczy ten wykonawca - przy pierwszym zetknięciu ciężko określić czy to zespół, czy może solista. Poprawna odpowiedź...

Powiązane artykuły