Dział PublicystykaRelacje

Natalia Przybysz zagrała we Wrocławiu. Relacja Konrada Pruszyńskiego

Siła rockowego grania.

Natalia Przybysz to wokalistka niezwykle zapracowana. Poza karierą solową prowadzi równocześnie inne projekty (ostatnio m.in. trasę koncertową promująca płytę Zalewski śpiewa Niemena, w której razem z siostrą Pauliną tworzy chórki).  W ostatnią sobotę była wokalistka zespołu Sistars odwiedziła jednak Wrocław,  w ramach promocji jej ostatniego studyjnego albumu – Światło nocne, który swoją premierą miał we wrześniu ubiegłego roku.

Koncert rozpoczął się dokładnie tak samo, jak ostatnia płyta Natalii Przybysz. Na pierwszy ogień poszedł utwór Vardo, w którym artystka wyśpiewywała kolejno kilkadziesiąt, zapisanych na kartce, imion damskich, które miały symbolizować uniwersalność przesłania, jakie niesie za sobą twórczość Przybysz w kontekście walki o prawa kobiet. Zaraz po wspomnianej kompozycji zespół zagrał utwór Nic osobistego, po którym na chwilę oderwaliśmy się od albumu Światło nocne i wróciliśmy do poprzedniej płyty Natalii Przybysz.

Jeden z ciekawszych i najbardziej klimatycznych momentów podczas koncertu nastąpił po utworze Mandala, który w oryginale artystka wykonuje ze swoją siostrą Pauliną. Po wspomnianej kompozycji zespół zwolnił tempo, oświetlenie sceny zostało przygaszone, a Natalia Przybysz zaśpiewała jeden z bardziej kontrowersyjnych utworów w swoim dorobku, czyli Przez sen,  w którym opowiada o dokonanej przez siebie aborcji. Zanim jednak usłyszeliśmy ten kawałek, artystka postanowiła przekazać zgromadzonym na koncercie pewną myśl, wyrażoną językiem migowym. „Moje ciało, moje prawo”. Potem zespół zaprezentował również piosenkę Królowa śniegu i ponownie wróciliśmy do iście rockowego grania.

Podczas koncertu nie zabrakło oczywiście najbardziej znanych utworów w dorobku Natalii Przybysz, takich jak: Miód czy Nazywam się niebo. Usłyszeć mogliśmy również jedną z najpiękniejszych i jak powiedziała sama wokalistka – „najbardziej skomplikowanych” piosenek z ostatniej płyty, czyli melancholijny blues Dzieci malarzy. Żałuję, że w koncertowej playliście zabrakło miejsca dla przepięknego coveru ze Światła nocnego  – piosenki S.O.S. – jednak z drugiej strony występ był tak przygotowany, że w jego trakcie nie odczuwałem żadnego niedosytu.

Koncert zakończyły jakże ochoczo wymuszone przez widownie bisy, czyli w pierwszej kolejności żywiołowy utwór Niebieski, z płyty Kozmic Blues, którą Natalia Przybysz oddała hołd Janis Joplin oraz bardzo nastrojowa i jak przyznała wokalistka, jedna z jej ulubionych podczas tej trasy, piosenka Przeze mnie. Natalia Przybysz podczas koncertu wykazała się przede wszystkim dwiema umiejętnościami, czyli świetnym wokalem (co nie było zbyt dużym zaskoczeniem) oraz sprawnością w dyrygowaniu tłumem (pomimo swojego dość nieporadnego konferansjerstwa, widownia podążała za każdym jej słowem). Występ byłej wokalistki zespołu Sistars we Wrocławiu można zaliczyć jak najbardziej do udanych, a gdybym musiał określić to wydarzenie jednym zdaniem, powiedziałbym, że był to wieczór „siły rockowego grania”. Już teraz niecierpliwię się wyczekując kolejnej możliwości posłuchania Natalii Przybysz – niewątpliwie jednej z ciekawszych i bardziej utalentowanych artystek w naszym kraju.  Obym nie musiał długo czekać.

 

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.