Czas na kolejne single z minionego tygodnia i nasze zdanie na ich temat. A działo się sporo, bo nowy singiel zaprezentowała Kelly Clarkson i Ciara, a Ella Henderson, Maroon 5 i Taylor Swift wybrali piosenki, które będą promować wydane już albumy. Sprawdźcie, co sądzimy na temat tych wyborów.

Kelly Clarkson – Heartbeat Song

Oj, nieładnie Kelly. Co prawda poza debiutanckim A Moment Like This żaden z jej lead singli nie powalał, ale aż tak słabo nie było. Heartbeat Song nie jest piosenką tragiczną, ale dosyć generyczną, nudną i bezpieczną. Clarkson mocno spiłowała w tym wypadku swoje pazurki. Myślę, że chart run utworu może przypominać ten do Mr. Know It All. Mam też nadzieję, że kolejny singiel, jak i cały krążek Piece by Piece będą ciekawsze. Filip Wiącek

Kelly powraca po długej przerwie. Owszem, był album świąteczny, jednak on na listach przebojów rządził się swoimi prawami. Teraz przed Clarkson prawdziwy sprawdzian – czy jest jeszcze wielką popową diwą, czy jednak dołączy np. Mariah Carey czy Jennifer Lopez, które największe sukcesy mają już za sobą? Heartbeat Song podoba mi się, ale na kolana nie powala. Wróżę, że będzie tak jak przy albumie Stronger – pierwszy singiel poradzi sobie średnio, a drugi roznieśnie wszystkie listy. Tak przecież było z Mr. Know It All i Stronger (What Doesn’t Kill You). Liczę na Ciebie Kelly! Łukasz Mantiuk

Heartbeat Song to piosenka fajna, skoczna i przebojowa. Zastanawia mnie jednak, gdzie ta unikatowa i rockowa Kelly z ery My December. Gdzie te utwory na miarę Never Again czy Sober? To chyba już prehistoria… Clarkson niczym Maroon 5 staje się nijaka, komercyjna oraz nagrywająca całkowicie pod publiczkę i listy przebojów. Łukasz Jaćkiewicz

Ella Henderson – Mirror Man

Po ostatnich trzech dobrych singlach Ella wybrała według mnie najgorszą ze wszystkich możliwości. Mirror Man w moim odczuciu jest najsłabszą kompozycją na Chapter One. Miałem nadzieję, że po spokojnym Yours, Henderson wybierze np. Empire, albo Giants – piosenki, które pokazują jej możliwości wokalne. Nie wróżę temu singlowi dużego sukcesu, szczerze się zawiodłem. Paweł Markiewicz

Nie jestem zadowolony z tego wyboru. Owszem, utwór pokazuje wokalne możliwości Elli, jednak sukces Ghost mówi nam, że publika jest zainteresowana skocznymi, przebojowymi piosenkami artystki. A takie są na Chapter One – chociażby wielbione przeze mnie Pieces, czy wspomniane przez Pawła Empire. Obydwa miałby większe szanse na sukces niż Mirror Man. No ale cóż, nie ja wybieram. Łukasz Mantiuk

Brytyjski X-Factor daje nam wokalistów, o których niesamowicie łatwo zapomnieć. Ciekawe, jak potoczy się kariera Elli Henderson… . Nie słuchałam jej płyty, bo zniechęciły mnie do tego poprzednie single. Jednak Mirror Man jest zupełnie inny. Taki kawałek w swojej dyskografii mogłaby mieć i Amy Winehouse (wiadomo, zaśpiewała by to lepiej).Zuzanna Janicka

Taylor Swift – Style

Zdecydowany faworyt większości. Piosenka, którą fani nazwali singlem na długo jeszcze przed oficjalną informacją. To utwór, któremu od samego początku pisany jest sukces, a listy sprzedaży cyfrowej tylko to potwierdzają. Przy praktycznie zerowej promocji, Style (już w tym momencie) plasuje się w najlepszej dwudziestce sklepu iTunes USA. Stylizowana na lata osiemdziesiąte kompozycja, to blisko cztery minuty przyjemnie brzmiących synthpopowych dźwięków z gitarowym instrumentalem w tle. A long drive, could end in burning flames or paradise? Chyba znamy odpowiedź. Wszystko wskazuje na to, że Taylor ma kolejny wielki hit w kieszeni. Czekam z niecierpliwością na teledysk!Piotr Krajewski

Prawdą jest, że to co dotknie Taylor od razu staje się hitem. Tak było w przypadku dwóch poprzedniczek: Shake It Off i Blank Space. Style jest jedną z najmocniejszych i najlepszych kompozycji na albumie 1989 i cieszę się, że Swift wybrała właśnie ten, a nie inny singiel. Ludzie na całym świecie pokochali tę artystkę, ze znikomą promocją Style sprzedaje się w ogromnym nakładzie. Osobiście nie mogę doczekać teledysku i zastanawiam się, czym tym razem zaskoczy nas artystka.Paweł Markiewicz

Popowa Taylor Swift to to, czego wszyscy chcą. Style musiało być single, nie mogło być inaczej. Co prawda na albumie 1989 jest pełno innych kawałków, które odniosłyby sukces, jednak przyjdzie i na nie kolej. Teraz jest czas Style. Ten utwór zadziwia – bo praktycznie jeszcze nie jest ani singlem, ani nie jest oficjalnie promowany, wysyłany do rozgłośni radiowych (to nastąpi 10 lutego), a już podbija listy przebojów. Amerykańskie rozgłośnie radiowe grają go prawie tak samo często jak Blank Space! Ja osobiście bardziej lubię wspomniane Blank Space czy chociażby Out of the Woods, ale ostatecznie ten utwór też jest bardzo dobry. I liczę na sukces co najmniej tak wielki jak dwa poprzednie single. Łukasz Mantiuk

Maroon 5 – Sugar

Sugar to zdecydowanie jedna z lepszych kompozycji na nowej płycie Maroon 5. Jest w miarę przebojowa, nadająca się na podbicie list przebojów. Z drugiej strony jest też trochę monotonna i szybko się nudzi, a więc długo na listach nie zagości. Zdecydowanie singlem powinno zostać It Was Always You. Łukasz Jaćkiewicz

Sugar to utwór idealnie nadający się na singiel. Jest przebojowy, lekki i bardzo szybko wpada w ucho. Wróżę mu spory sukces, zwłaszcza, że teledysk do tej piosenki już podbija Internety. Jakub Koziołkiewicz

Nie jestem zadowolony z tego wyboru. Owszem, utwór jest przyjemny dla ucha, pewnie dobrze sobie poradzi na listach przebojów. Ale Maroon 5 jest coraz bardziej miałkie, nijakie i bez sensu. Moim wyborem byłoby It Was Always You, zdecodowanie – obok Animals – najlepszy utwór z krążka V. A w ogóle to ja bym porzucił tę erę nagrał w końcu dobry, rockowy krążek z pazurem. Łukasz Mantiuk

Ciara – I Bet

Ciara od dawna nie stoi już w pierwszym rzędzie w muzycznym szołbizie. I, jak pokazuje jej najnowszy singiel, wcale nie ma ochoty powracać na szczyty list przebojów. I Bet to przyjemna kompozycja, która brzmi, jakby Ciara wyciągnęła ją ze swojego domowego archiwum. Back to Basics. Zuzanna Janicka

Ciara jest wokalistką, która wyjątkowo nie ma szczęścia. Nie tylko do przebojów, ale i po prostu dobrych utworów. Jej I Bet to bardzo typowa, niczym się niewyróżniająca piosenka z gatunku r&b. Choć to kawałek, w którym piosenkarka rozlicza się z nieudanym związkiem z Future, całość emocji nie budzi. I sukcesu też nie odniesie. Filip Wiącek

W muzycznej karierze Ciary od dawna nie działo się dobrze. Wydawała płyty i single, które nie uzyskiwały szerszego rozgłosu mimo sporej promocji. I Bet będzie tego kolejnym przykładem. Z tą jednak różnicą, że to naprawdę dobra ballada, która zaskakuje swoim spokojem i charyzmą. Brzmi jakby została nagrana kilka lat temu, w czasach świetności R&B. Łukasz Jaćkiewicz