Dział PublicystykaRecenzje

Nakhane – You Will Not Die (2018), recenzja Konrada Pruszyńskiego

Odkrycie roku?

Soul zmieszany z elektroniką, indie rockiem oraz domieszką gospel. Skojarzenia muzyczne najwyższych lotów- od Depeche Mode, przez Radiohead aż po najnowszego Roberta Planta. Do tego ciekawe teksty i osobowość, której nikt nie podrobi. Nakhane stworzył płytę, którą już teraz mogę nazwać jednym z osobistych odkryć tego roku – You Will Not Die, to dzieło różnorodne i zupełnie powalające –jedyne w swoim rodzaju.

Nakhane to artysta, o którym z dnia na dzień robi się coraz głośniej. Wokalista, ale także aktor (The Wound. Inxeba) pochodzi z Republiki Południowej Afryki, urodził się w niewielkiej miejscowości, w której mieszkał do piętnastego roku życia. Wychowywał się w konserwatywnej rodzinie, dla której niezwykle ważne były wartości religijne. Całą młodość mierzył się z problemem swojej orientacji seksualnej, z którą w pełni pogodził się dopiero blisko trzydziestych urodzin. Dziś na każdym kroku pytany o swoje preferencje, odpowiada szczerze, ale nie ukrywa, że wolałby więcej czasu poświęcać na mówienie o muzyce niż o sprawach osobistych. You Will Not Die to już drugi album w jego dorobku. Płyta nagrana została w Londynie, skąd artysta (mam nadzieję) wyruszy w swój muzyczny podbój świata.

Na wydanej w marcu tego roku płycie znajduje się jedenaście kompozycji oraz powtórzony na samym końcu singiel (Clairoyant) poddany radiowej edycji. Jak wspominałem na samym początku, płyta jest zupełnie crossoverowa – wychodzi ona zarówno poza ramy klasycznego soulu, jak i muzyki alternatywnej. Jest to mieszanka kilku różnych  gatunków, dzięki syntezie których, dostajemy „produkt” nadzwyczaj oryginalny.

You Will Not Die rozpoczyna utwór Violent Measures, który odpowiednio wprowadza nas w klimat tej płyty, którą przeżywać można nie tylko na płaszczyźnie muzycznej – jest to album niezwykle obrazowy i sensualny. W otwierającej album piosence Nakhane pokazuje bardzo delikatne oblicze swojego wokalu. Dźwięki osadzone w niskim rejestrze ma on opanowane do perfekcji. Świetnie się ich słucha. Na dokładkę mamy jeszcze hipnotyzujące chórki w tle, no i elektronikę przypominająca chyba najlepszy wzór gatunku, czyli Depeche Mode.

Skoro w Violent Measures Nakhane dał znać o świetnie opanowanych „dołach” wokalnych, to już w kolejnym utworze (singlu promującym tę płytę) artysta popisuje się równie dobrymi „górami”, które w refrenie tworzą naprawdę świetny klimat. Wybór Clairoyant na pierwszy singiel promujący tę płytę, uważam za możliwie najlepszy – dynamiczny beat, fajna linia gitary i taneczny potencjał tego utworu, nie pozostawiają w tej kwestii najmniejszych wątpliwości.

Jednym z moich ulubionych fragmentów tej płyty, jest indie rockowy kawałek, okraszony sporą dawką syntezatorowego grania – Interloper, w którym Nakahne śpiewa o tajemniczym człowieku, który „sprawia, że zachowuję się jak kundel”. Przekaz refrenu tej piosenki został wzmocniony kilkoma głosami żeńskim, które nadają temu utworowi nieco soulowego charakteru.

O tym, jak bardzo chciałoby się wrócić do czasów dzieciństwa, beztroski i zabawy, traktuje piosenka All Along, w której Nakhane śpiewa: „Nikt mi nie powiedział, że robię źle. Budzę się w swoim łóżku i mówię: << Chcę z powrotem moją niewinność >>”.  A skoro już jesteśmy przy tekstach, to nie wypada nie wspomnieć o ciekawym skojarzeniu, które dzięki frazie „Cause I was easy to give up”, zamieszczonej w utworze tytułowym, przyszło mi na myśl. Mówię tu oczywiście o muzycznej kolaboracji Petera Gabriela oraz Kate Bush w utworze Don’t Give Up, który nie tylko w warstwie tekstowej może korespondować z piosenką Nakhane’a.

You Will Not Die to płyta, którą trzeba przeżyć. Nie można jej po prostu odsłuchać. Myślę, że każdy, kto zdecyduje się spędzić z tym afrykańskim artystą niemalże pięćdziesiąt minut czasu, będzie z tej decyzji jak najbardziej usatysfakcjonowany. Jak to mówią: „gwarancja jakości albo zwrot pieniędzy”. W tym przypadku jestem pewien, że nikt z reklamacją nie wróci.

 

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *