Dział PublicystykaRecenzje

Myles Kennedy – Year Of The Tiger (2018), recenzja Justyny Rojek

Może 48 lat to nie jest wymarzony moment na debiut, ale jak się jest jednym z najlepszych wokalistów rockowych na świecie można ryzykować. Myles Kennedy, wokalista Alter Bridge oraz zespołu Slasha nareszcie wydał swój solowych album Year Of The Tiger. Tym razem muzyk stanął przed szansą zaprezentowania nowej strony swojego muzycznego DNA. Szansę wykorzystał, a fanów mocno zaskoczył.

Myles Kennedy na albumie przywołuje historię swojego ojca, który w religii pokładał wszystko, nawet swoje życie. Dlatego kiedy zachorował, postanowił zrezygnować z leczenia na rzecz modlitwy. Zmarł, gdy piosenkarz miał cztery lata. Myles nigdy do końca nie pogodził się z decyzją ojca, ale w końcu postanowił rozliczyć się z bolesną przeszłością. W tym celu stworzył coś osobistego. O takim albumie marzyłem od początku swojej muzycznej kariery. Jednak zanim zebrałem się na odwagę żeby go wreszcie wydać minęły dekady. Rany były nadal świeże, ale czułem, że muszę się z tym wreszcie uporać.

Od razu trzeba to sobie uświadomić – to nie jest hard-rockowe brzmienie z którego słynie muzyk. Debiutancki album osadzony jest w bluesie, country i folk. Spotkamy tutaj sporo gitar, mandoliny, a nawet banjo i lap steel. Kennedy zrezygnował również z charakterystycznych, potężnych refrenów, na potrzeby akustycznego i mocno osobistego grania. Kolejny element zmiany stanowi 4-oktawowy wokal piosenkarza. Mocny, ekspresyjny, robiący wrażenie w wersji audio i na żywo, tym razem jest bardziej powściągliwy. Wszystko jednak zostało przez muzyka skrupulatnie przemyślane – gdy gram z Alter Bridge jest pewna formuła, której trzymam się tworząc piosenki. Przy nagrywaniu solowego albumu, ze względu na jego intymny charakter, uznałem, że lepiej będzie od niej odejść i zrobić coś zupełnie innego.

Stworzenie pierwszej piosenki na debiutancki album nie było takie proste. Po początkowych problemach z melodią i tytułem, w głowie muzyka pojawiło się rozwiązanie. Kiedy uświadomiłem sobie, że rok w którym zmarł mój ojciec oznacza Rok Tygrysa (według chińskiego zodiaku), nareszcie wiedziałem w jakim kierunku będzie to zmierzać. Przedmowę do całej płyty, stanowi właśnie tytułowy Year Of The Tiger. Piosenka zostaje przedstawiona z perspektywy matki artysty. Ma brzmieć niczym okrzyk bojowy zachęcający do wytrwania w trudnych okolicznościach życia jej rodziny. Druga pozycja z albumu The Great Beyond to właściwy start dla całej historii. Opisuje śmierć ojca piosenkarza w najbardziej obrazowy sposób, dlatego nie brakuje tutaj wzniosłego i mrocznego wydźwięku. Kennedy przyznał, że pod względem lirycznym ta piosenka była największym wyzwaniem, ale również bardzo ważną częścią jego historii, dlatego musiała być opowiedziana. Kolejnym utworem po Year Of The Tiger, w którym muzyk utożsamia się ze swoją matką, jest folkowy Ghost of Shangri La. Krótko po stracie bliskiej osoby, rodzinny dom Mylesa zostaje okradziony. Jego mama zamiast potraktować to jako następną przeszkodę odnajduje w tym szansę od losu – razem ze swoimi dziećmi wyprowadza się i zaczynają wszystko od nowa.

Niezwykle personalnie na tyle pozostałych kompozycji wypadają Blind Faith i Nothing But a Name. Piosenkarz potwierdza to mocną warstwą liryczną. Nigdy nie idziesz na kompromisy z wiarą, (…) czy jest to warte, by już nigdy nie zobaczyć mojej twarzy, czy równie dosadny wers: Twoje przeświadczenie i Twoja wiara, jak mogłeś postawić to ponad mną? Myles przyznaje, że te piosenki są niczym listy otwarte do jego ojca. Wyrażają ból, który nigdy nie ustąpił, a który bezwzględnie wpłynął na jego dorastanie.

Próba poradzenia sobie z bolesnymi emocjami to jedno, na płycie muzyk podejmuje również temat celebracji. W piosence Mother Kennedy wychwala odwagę swojej matki i jej miłość, która przetrwa wszystko. Utwór utrzymany jest w nieco bardziej optymistycznej tonie, co może zwiastować pierwsze oznaki wychodzenia z kryzysu. W kompozycji Haunted by Design piosenkarz idzie o krok dalej. Akceptuje śmierć swojego ojca i „rozlicza się” z wiarą. Piosenka podana jest w klimacie country, a drobne akcenty stanowi gitara hawajska. I wreszcie niezwykle przejmująca oraz emocjonalna ballada Love Can Only Heal. Najbardziej potwierdza, iż proces twórczy okazał się dla Mylesa oczyszczający –  porzuć ból, (…) nie bój się czuć, bo tylko miłość potrafi leczyć.

Pierwotnie pomysł na solowy materiał zrodził się w głowie Kennediego już kilka lat temu. Wtedy jednak został całkowicie odrzucony i ostatecznie na jego miejsce w 2018 roku pojawił się Year Of The Tiger. Muzyk zwlekał z tą decyzją, bo nieodłącznie niosła ze sobą wyzwanie. Zatwardziały rockman ma opowiedzieć bolesną historię ze swojego życia, odsłaniając w tym celu wrażliwszą stronę. I tak właśnie robi. Bez zbędnych fajerwerków i banałów zaprasza fanów do swojego intymnego świata. Zaskakuje, wzrusza i dodaje wiary. Warto było tak długo czekać!

 

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *