Dział PublicystykaMuzyka Świata

Muzyka Świata: Impreza na świecie



Sylwester to jedna z najlepszych okazji w roku, aby przypomnieć o tym, że muzyka rozrywkowa powstaje nie tylko w USA i Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy krajów anglosaskich, chociaż z reguły uważali swoje wytwory za najdoskonalsze, od lat świetnie bawią się w rytmach tanecznych przebojów z różnych zakątków świata. Najczęściej poznają je podczas wakacyjnych wyjazdów, a potem przywożą na singlach do swoich domów.

Francja

Nikogo nie trzeba na pewno przekonywać, jaką renomą cieszy się np. francuska scena elektroniczna. Każdy słyszał o Davidzie Guetcie, miliony – o Daft Punk czy Justice. A np. duet Galleon z Marsylii dzięki temu nagraniu samplującemu przebój Cherokee szwedzkiej grupy Europe z lat 80. jako ostatni zespół w historii zadebiutował na liście Hop-Bęc zanim zniknęła ona z anteny RMF FM w 2002 r.

Holandia

Światowym centrum muzyki trance pozostaje Holandia – ojczyzna Armina van Buurena i Tiësto. To tam powstali również popularni w moich szczenięcych latach Vengaboys (to akurat podwójnie międzynarodowe nagranie, ponieważ Sneaky Sound System z featuringu to ekipa z Australii).

Niemcy

Z Holandii blisko do Niemiec, więc gusta młodych ludzi są tam podobne. Kilkadziesiąt kilometrów na zachód od naszej zachodniej granicy, w  Eisenhüttenstadt urodził się kolejny tytan trance’u – Paul Van Dyk (właśc. Matthias Paul), w Hamburgu powstał nagrywający do dziś Scooter (właśnie pojawił się nowy singiel – Army of Hardcore), a każdy mój kolega z gimnazjum wiedział, kim jest André Tannenberger. Oczywiście – znanym i lubianym DJ-em ATB!

Włochy

We Włoszech producentów i wykonawców muzyki tanecznej od początku lat 80. jest tak wielu, że powstał nawet osobny termin italo disco. To tamtejsi pionierzy, na czele z pracującym m.in. z Donną Summer i Giorgio Moroderem, inspirowali np. niemieckie Modern Talking. Aby dodać sobie powagi, większość z ówczesnych gwiazd z podnóża Apeninów przyjmowała anglojęzyczne pseudonimy, np. Savage, Ken Laszlo, czy prezentowany niżej Ryan Paris (naprawdę – Fabio Roscioli). Na przełomie stuleci pojawił się termin Nu Italo. Kto nie pamięta trio Eiffel 65 i ich Blue (Da Ba Dee)?

Inaczej

Takie przykłady mógłbym wyliczać w nieskończoność, postawiłem więc sobie ambitniejsze zadanie: znaleźć ciekawe imprezowe kompozycje z tekstami w innych językach niż angielski (i polski). Poprosiłem o pomoc znaną Wam z już poprzedniego wpisu Żenię. Wymigiwała się obowiązkami związanymi z noworoczną wieczerzą (potem zobaczyłem te „obowiązki” na profilu pewnej fotograf ;) i tym, że dostałem już „Noworoczną piosenkę” (chliap, chliap, chliapuszki!), ale w końcu uległa i powiedziała, że skoro tak bardzo chcę, dostanę „coś specjalnego”. I wierzcie mi – dostałem „coś specjalnego” do podzielenia się z Wami. Nie wiem, jakim cudem, ale do dziś pamiętam prezentera radiowej Jedynki, który w 1993 r. podniecał się faktem, że król muzyki latynoskiej Julio Iglesias spróbował swoich sił w klubowych klimatach, a konkretnie w coverze standardu Tito Puenty Oye como va z 1963 r. Czasami wspomnienia powracają w najbardziej nieoczekiwanych momentach ;)

Zajrzałem jeszcze do jej biblioteki w nadziei znalezienia kolejnych perełek. Wyłowiłem dwie: Housse de Racket z Francji (byli współpracownicy Air i Phoenix) oraz czołowego jamajskiego wykonawcę stylu dancehall Beenie Mana (Anthony’ego Mosesa Davisa). Cпасибо, Eugenia!

Od siebie dorzucam jeszcze jedną z pierwszych jaskółek mody na rytmy z Rumunii, pewnie pamiętaną przez Was piosenkę grupy Activ pt. Visez (marzenie).

A jeżeli zastanawialiście się, co porabia dobrze znana z polskiego eteru September, uspokajam, że tworzy pod swoim prawdziwym nazwiskiem Petra Marklund i przyniosło jej to kolejny numer 1 na szwedzkiej liście przebojów. Tytuł tej piosenki można przetłumaczyć jako „ręce do nieba”.

I jeszcze jeden zespół, który nagrywał znacznie dłużej niż nam się wydawało. Bellini to nie tylko Samba de Janeiro (skądinąd nie wiedziałem, że nazwa wzięła się od nazwiska piłkarza z lat 50.), ale również ta kompozycja z 2004 roku, którą pokochali fani i zawodnicy bliskiej mi dyscypliny sportu – polskiej plażowej piłki nożnej.

Na koniec coś z Azji – utwór, od którego zaczęło się moje zainteresowanie J-Popem i K-Popem. Że niby bawiliśmy się w podobnych rytmach w 2000 r. i nazywało się to Daddy DJ (skądinąd ten hit też jest w zasięgu naszych zainteresowań, ponieważ powstał we Francji)? Keep calm and Dance!For!Joy!

Życzę wszystkim szampańskiego Sylwestra! Za tydzień dużo o Eurowizji (w tym lat 60.) i trochę o The Sisters of Mercy, ponieważ zajmiemy się krajem Asafa Avidana – Izraelem.

Tags
Show More


Kordian Kuczma

Rocznik 86, mieszka w Sztutowie w woj. pomorskim. Pisze pracę doktorską na temat nauk o polityce, na co dzień opiekuje się stroną internetową tygodnika "Gazeta Finansowa". Hobby: muzyka (australijskie electro i 80s rządzą!), historia, fotografowanie starych cmentarzy.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.